8

Do czego służy Excel? Oczywiście do tworzenia sztuki i grania w gry

microsoft excel logo
Excel do sztuki? Excel do gier? Okazuje się, że nasza kreatywność potrafi zaskoczyć.

Do czego może nam posłużyć Excel? Do liczenia tego i owego, prawda? To by się zgadzało, jednak warto pamiętać, że Excel to nie tylko liczby, bo jak możemy wyczytać:

Można w nim malować obrazy, jak Tatsuo Horiuchi. Można komponować muzykę i tworzyć teledyski. Można też pisać proste gry.

Sztuka w Excelu

Dla wielu ludzi Excel jest synonimem matematyki, narzędziem pracy, które służy jedynie do poważnych zastosowań, a nie na przykład do… tworzenia sztuki. Pewien 76-letni mężczyzna z Japonii, Tatsuo Horiuchi, nie miał pieniędzy na drogie oprogramowanie do profesjonalnego tworzenia grafiki. W związku z tym, że mimo tego typu trudności był to człowiek zdeterminowany i zależało mu na realizowaniu swojego hobby, po prostu zaczął korzystać z Excela.

Tatsuo Horiuchi potrzebował jedynie czegoś w czym można było tworzyć, a przecież wypełnianie komórek różnymi kolorami i zmienianie ich obramowania to już jakaś swoboda i możliwość przelewania swoich wizji na papier, tfu! To znaczy na arkusz Excela. Horiuchi określany czasem jako „Mister Excel-lent” zaczął tworzyć ciekawe obrazy, które w większości przedstawiały tradycyjne japońskie krajobrazy. Artysta wygrał nawet w konkursie Excel Autoshape Art Contest w 2006 roku.

sztuka excel

Gry w Excelu

Bardziej zaawansowani użytkownicy komputerów osobistych zaczęli nawet tworzyć gry w Excelu i okazuje się, że jest tego całkiem sporo. Wystarczy przeszukać internet za pomocą frazy takiej jak „Games in Excel”, żeby doszukać się mikro-produkcji tworzonych przez zwykłych ludzi, chcących się czymś zająć po godzinach.

Ludzka kreatywność nie zna granic

Nieważne czy coś zostało stworzone do pracy, ludzie zawsze znajdą sposoby na zapewnienie sobie odrobiny rozrywki. Pokazuje to prawdziwą siłę naszej kreatywności – a skoro już mowa o pokazywaniu kreatywności, warto zobaczyć animację stworzoną przez znanego YouTubera, Joe Penna.

Źródło