wifi grafika WiFi4EU
11

UE zapewni nam super przystępne hotspoty?

Współczesny człowiek do życia potrzebuje wody, powietrza i internetu. Wiem, wiem… trochę przesadzam, bo niektórzy pewnie potrafiliby wytrzymać bez wody i powietrza. Skupmy się zatem na dostępie do internetu.

Jak naprawić świat? To znaczy hotspoty…

W związku z tym, że połączenie z interentem jest kluczowe dla naszego życia, istnienie hotspotów nikogo nie dziwi, ale… no właśnie jest pewne „ale”. Jak zauważył autor wpisu na thenextweb.com, jego życie jest nieustannie uprzykrzane przez konieczność uzyskiwania dostępu do sieci Wi-Fi. Na co komu bezpłatny, bezprzewodowy internet, jeżeli np. spotykamy się z koniecznością podawania adresu email i szukania jakichś wirtualnych przycisków, które nie zawsze się wczytują? Czasem taka procedura wiąże się aż z kilkoma podejściami, bo coś tam nie zadziałało, bo za pomocą zmyślonego adresu email nic nie wskóramy – zwykła katorga. Nie mówiąc już o tym, że istnieje ryzyko, iż później będziemy dostawać jakiś spam na skrzynkę pocztową.

WiFi4EU

Unia Europejska ma pewien projekt, który mógłby rozwiązać opisane wyżej problemy. WiFi4EU to inicjatywa, dzięki której do wielu miast i wsi ma trafić darmowe Wi-Fi. Ogólnie jest mowa o 8 tys. gmin, które mogą otrzymać niezbędne środki do stworzenia publicznych hotspotów dla obywateli. Gwarancją powinno być zarezerwowane na ten cel 120 mln euro.

Skoro WiFi4EU ma umożliwić powstanie większej liczby bezpłatnych, publicznych hotspotów, które mają być sensownie rozlokowane pod względem geograficznym, to być może jest to również dobry moment do rozpowszechnienia ujednoliconego standardu, gwarantującego dostęp do wszystkich sieci Wi-Fi zapewnionych przez Unię? Chodzi o to, żeby ułatwić ludziom życie i nie wymagać od nich każdorazowego logowania się w każdym hotspocie na który trafią – załóżmy, że taka procedura miałaby miejsce raz, a później bylibyśmy automatycznie łączeni z tymi sieciami.

Tak się składa, że na stronie europa.eu możemy przeczytać nie tylko o ujednoliconym systemie uwierzytelniania, ale również o możliwości dołączania innych sieci do całej inicjatywy. Po pierwszym połączeniu się z takim publicznym hotspotem, możemy zmienić naszą lokalizację i będziemy mieć spore szanse na to, że w innych miejscach zostaniemy automatycznie połączenie z innymi sieciami należącymi do WiFi4EU. Trochę jak w przypadku Eduroam, które jest przeznaczone dla środowisk naukowych.

Reasumując, największa wartość płynąca z inwestycji UE w darmowy dostęp do publicznych sieci WiFi, mogłaby płynąć z wygodny w postaci braku konieczności ponownego logowanie po zmianie miejsca przebywania. Gorzej gdyby okazało się to być niebezpieczne, albo idealne do szpiegowania ludzi, ale… jak to mówią „coś za coś”. Fajne, czy tak naprawdę nikt tego nie potrzebuje, a sam projekt jest stratą pieniędzy?

Źródło 1, 2, 3