Gry

"Escape Room" w konwencji Resident Evil. Lepszej promocji nie można było wymyślić!

TP
Tomasz Popielarczyk
2

Resident Evil 7 zgarnia bardzo dobre recenzje, a tymczasem Capcom w rewelacyjny sposób promuje swoją grę. W Londynie powstał specjalny pokój utrzymany w takiej właśnie konwencji.

Specjalny pokój tego typu stanął w Londynie. Ma on w pewnym stopniu "emulować" grę w świecie rzeczywistym. Trafiamy zatem do pomieszczenia stylizowanego na jedną z lokacji w samej grze. Cała zabawa polega na tym, żeby w określonym czasie wydostać się z niego, rozwiązując po drodze różnego rodzaju zagadki zbliżające nas do wyjścia.

Rozrywka tego typu jest w ostatnim czasie niezwykle popularna. W samej Warszawie powstało już kilkaset "escape roomów", które są oparte na różnych konwencjach. Jedne to szpitale psychiatryczne, inne są nawiedzonymi domami, a jeszcze inne miejscami popełnienia jakiejś zbrodni. Pomysłów nie brakuje - słyszałem o miejscach, gdzie rozsypano piasek, żeby stworzyć imitację plaży, a także o takich, gdzie na początku zabawy jesteśmy zamykani w trumnie lub skuwani kajdankami.

Nie powinno dziwić, że brytyjski dział marketingu odpowiedzialny za promocję Resident Evil 7 postanowił wykorzystać ten trend. W końcu gra nadaje się doskonale, żeby wykorzystać ją jako escape room. Twórcy wykorzystali tutaj sztuczki typowe dla horrorów. Goście pokoju mają się zatem czuć całkowicie osamotnieni, bezradni i niepewni tego, co czeka ich za drzwiami. Tym sposobem sami stajemy się bohaterami horroru, jednocześnie stając przed wyzwaniem w postaci zagadek logicznych.

Tutaj lekka dygresja, bo w Polsce powstają również takie odmiany "escape roomów". Pokoje horroru są inne, bo wymagają większego zaangażowania ze strony organizatorów. Do tego stopnia, że uczestnicy przed wejściem podpisują dokument, w którym wyrażają zgodę na dotykanie przez organizatorów przedstawienia (bo chyba tak można trochę to nazwać) i jednocześnie zobowiązują się, że sami nie będą ich dotykach (wszyscy wiemy, jak to bywa ze strachem i impulsywnym działaniem).

Londyński pokój ma być jedyną w swoim rodzaju możliwością wejścia w świat Resident Evil bez potrzeby sięgania po pada. Organizatorzy zadbali o jego odpowiednią promocję, zapraszając do środka celebrytów i influencerów. Wrażenia mają być niezapomniane, co zresztą doskonale odzwierciedla opublikowany w sieci trailer.

A skoro o promocji horrorów mowa, warto zestawić to np. z akcją związaną z premierą filmu The Ring. Widać, że tego typu produkcje dają działom marketingu duże pole do popisu, a ci chętnie z tego korzystają. Pomysł na nietuzinkową akcję związaną z grą RE7 nie jest zatem ewenementem, jeśli chodzi o niekonwencjonalne działania. Zresztą sami zobaczcie.

Resident Evil 7 miał swoją premierę wczoraj. Do nas gra dotąd nie dotarła, a więc na recenzję Pawła będziecie musieli poczekać dłużej. Ale warto, bo podobno zgarnia bardzo przyzwoite recenzje.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu