Aplikacje mobilne

emuze.me - platforma self-publishingowa wchodzi na rynek muzyczny. Szansa dla niezależnych artystów?

Kacper Cembrowski
6

emuze.me wchodzi na rynek muzyczny. Co zaoferuje nowa platforma self-publishingowa, służąca do samodzielnej dystrybucji muzyki?

Nowa platforma muzyczna pojawi się na polskim rynku

emuze.me to platforma, za którą stoi e-muzyka - członek Grupy Empik z niemal 20-letnim doświadczeniem w branży muzycznej. Firma posiada zatem doskonałe zaplecze techniczne, stabilną pozycję, oraz zasoby godne agencji muzycznej. emuze.me nie ma być jednak “kolejnym, zwykłym” serwisem strumieniowym, a bardziej trampoliną dla wszystkich początkujących i niezależnych artystów - e-muzyka chce pomóc wszystkim osobom rozpoczynającym swoją przygodę z muzyką w rozwinięciu ich kariery.

Źródło: Unsplash @leecampbell

emuze.me ma być sporą pomocą dla artystów. Koniec zmartwień o promocję własnej muzyki?

Jak możemy przeczytać w oficjalnym komunikacie, twórcy aplikacji skupili się głównie na tym, żeby była ona sporą pomocą dla artystów. Nie będzie to wyłącznie miejsce, gdzie inni będą mogli odtwarzać nasza muzykę - plan jest zdecydowanie inny. Twórcy chwalą się, że aplikacja będzie posiadać przejrzysty interfejs oraz szereg udogodnień w zakresie technicznym, marketingowym oraz merytorycznym, co sprawi, że każda zainteresowana osoba będzie mogła opublikować swoje utwory w naprawdę prosty sposób.

Publikując swoje kawałki na emuze.me, aplikacja zajmie się ich promocją i poda je dalej na nawet 50 serwisach streamingowych, w tym na największych gigantach - czyli między innymi Spotify, Apple Music, Tidal, YouTube Music oraz Deezer. Jeden upload i dostępność muzyki wszędzie.

Źródło: Depositphotos

Co emuze.me daje twórcom?

Ponadto, platforma zapewnia marketing w serwisach cyfrowych, realizuje kampanie w mediach społecznościowych oraz daje informacje o premierach w newsletterze, który jest wysyłany do polskich redakcji online, radiowych i telewizyjnych. Takie działanie ma otwierać mnóstwo dróg i dawać szanse na nawiązanie relacji z lokalnymi artystami, menadżerami czy producentami audio-video. Twórcy emuze.me chwalą się również, że dodatkowym benefitem są atrakcyjne oferty na sprzedaż biletów poprzez bileterię Going., a także wsparcie promocyjne w zakresie produkcji teledysku, sesji foto czy muzycznej, usług graficznych i związanych z obróbką audio. Maciek Albigowski, Brand Manager emuze.me, przyznał:

Platforma powstała z myślą o artystach, którzy mają pomysł na siebie, jednak potrzebują realnego wsparcia w budowaniu swojej kariery. Projektując emuze.me, zapewniliśmy również rozwiązania dla butikowych wytwórni czy rozpoznawalnych zespołów muzycznych. Nasza oferta oparta jest o podział przychodu ze sprzedaży muzyki – brak w niej opłat wstępnych czy stałych, a przystępne ceny usług marketingowych to jeden z jej głównych filarów. Ponadto współpraca z nami jest wyjątkowo elastyczna, ponieważ nie wymagamy licencji na wyłączność. Nasz know-how podajemy w języku polskim, dzięki temu ułatwiamy wejście na rynek początkującym muzykom poznającym dopiero nomenklaturę branżową.

Brzmi to wszystko aż zbyt słodko i cukierkowo. Jak będzie w praktyce - przekonamy się już wkrótce. Inicjatywa wydaje się naprawdę świetna, jednak zobaczymy, jak wszystkie sposoby promocji w istocie będą przekładać się na zasięgi i możliwości artystów.

Źródło: Unsplash @lightrisephoto

Ile artyści mogą zarobić z własnej muzyki, korzystając z emuze.me?

Twórcy aplikacji zapewniają, że autor utworów ma szansę otrzymać od 70% do 85% zysków ze sprzedaży, bez ponoszenia żadnych stałych czy wstępnych opłat. Dodatkowo osoby, które zarejestrują się w serwisie do końca września i spełnią wymagania regulaminu promocyjnego otrzymają 100% przychodów ze sprzedaży muzyki do końca listopada.

emuze.me wystartowało już 20 września tego roku. Co myślicie o tej platformie, zarówno z perspektywy użytkownika, jak i twórcy? Czy wierzycie w sukces i wielkie ambicje dotyczące tego programu? Dajcie znać w komentarzach - tak jak wspominałem, plany są wielkie, lecz na ten moment pojawia się sporo wątpliwości.

Źródło: Depositphotos

Źródło: Informacja prasowa

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu