8

Eliminacje do trzeciego sezonu League of Legends – 25 stycznia esportowe emocje w Warszawie

O Intel Extreme Masters póki co powiedzieliśmy już chyba wystarczająco. Zainteresowanych jeszcze raz odsyłam do tekstu, który może Was przekonać do tego, żeby w Katowicach się pojawić. Komu na Śląsk jest nie po drodze, ten może jednak poczekać tydzień na europejskie eliminacje do trzeciego sezonu Leauge of Legends, które odbędą się w Warszawie. Firma Riot […]

O Intel Extreme Masters póki co powiedzieliśmy już chyba wystarczająco. Zainteresowanych jeszcze raz odsyłam do tekstu, który może Was przekonać do tego, żeby w Katowicach się pojawić. Komu na Śląsk jest nie po drodze, ten może jednak poczekać tydzień na europejskie eliminacje do trzeciego sezonu Leauge of Legends, które odbędą się w Warszawie.

Firma Riot Games postawiła bardzo mocno na e-sport. Po niesamowitym drugim sezonie, który swój finał miał w hali widowiskowo-sportowej w Los Angeles, na którą to imprezę przeznaczono imponującą pulę nagród, wynoszącą trzy miliony dolarów, deweloper chce posunąć się jeszcze dalej. Poza nagrodami na najlepszych graczy czekają kontrakty i Święty Graal większości e-sportowców – wysokie pensje.

Dlaczego pensje? Teoretycznie tymi pieniędzmi można by zasilić pulę nagród, aby urosła do jeszcze większych rozmiarów, ale zdaje się że Riot Games dostrzega problem, który swego czasu zauważył Michał „Carmac” Blicharz (menadżer odpowiedzialny za Intel Extreme Masters) – niedofinansowanie „klasy średniej”. Śpiąc na pieniądzach, spływających obficie z najpopularniejszej gry na świecie deweloper nie musi się tak bardzo przejmować krótkoterminowym pozyskiwaniem sponsorów, których tradycyjnie kuszą duże liczby Może zadbać o zdrową kondycję sceny pro-gamerskiej League of Legends.

Przy tym Riot Games stara się, żeby w środowisku nie brakowało świeżej krwi, także poprzez wyławianie amatorów. Zmiana systemu ligowego, z jednolitej drabinki na bardziej rozdrobniony, z podziałem na ligi i dywizje (czuć inspirację systemem znanym ze Starcrafta II), ma rozbudzić w graczach entuzjazm do szlifowania swoich umiejętności. Przy czym nie muszą oni już wyszukiwać turniejów, które pozwolą im się zakwalifikować do rozmaitych lig – najlepsze kilka ekip, które zawładną sceną w systemie już wbudowanym w grę, otrzymają sznasę na zabłyśnięcie.

W ten sposób wyłoniono z każdego serwera kilkanaście zespołów, które następnie starły się i wyłoniły najlepszą ósemkę. Zwycięzcy tej fazy rozgrywek dołączą do drużyn, które dobrze radziły sobie w poprzednim sezonie, albo innych dużych imprezach – to są ekipy już znane i sprawdzone. W ten sposób wymieszało się nowe ze starym.

Ta szesnastka w przyszłym tygodniu, 25 stycznia 2013 roku, zetrze się podczas finału europejskich kwalifikacji. Czy to pierwsza liga? Nie. Czy tam mogą znaleźć się przyszli mistrzowie? Jak najbardziej. Czy jest o co walczyć? Cóż, stawką jest sława, pieniądze i możliwość spędzenia najbliższego roku na walce o więcej sławy i pieniędzy. To praktycznie walka o wejście do e-sportu.

Impreza o której mowa odbędzie się w warszawskim Multikinie w Złotych Tarasach. Obiekt ten widział już niejedne e-sportowe emocje, także wiemy mniej więcej czego się spodziewać. Do sali wchodzi prawie tysiąc osób, ale jestem pewien, że przed wejściem ustawi się kolejka, tak jak zawsze.

Szczegóły dotyczące godzin otwarcia i czasu trwania imprezy zostaną podane wkrótce. Informacje pojawią się na stronie League of Legends.