30

Eksperci alarmują: smartfony potrzebują „trybu łóżkowego”

Z urządzeń mobilnych korzystamy wszędzie, nawet w łóżku. I to właśnie stało się obiektem zainteresowania badaczy. Nie od dziś wiadomo, że emisja niebieskiego światła niekorzystnie wpływa na nasz sen. W związku z tym pojawiły się propozycje, by producenci implementowali automatyczy „tryb łóżkowy”. Organizm ludzki do prawidłowego snu potrzebuje melatoniny. Ta jest produkowana po zmroku. Gdy […]

Z urządzeń mobilnych korzystamy wszędzie, nawet w łóżku. I to właśnie stało się obiektem zainteresowania badaczy. Nie od dziś wiadomo, że emisja niebieskiego światła niekorzystnie wpływa na nasz sen. W związku z tym pojawiły się propozycje, by producenci implementowali automatyczy „tryb łóżkowy”.

Organizm ludzki do prawidłowego snu potrzebuje melatoniny. Ta jest produkowana po zmroku. Gdy serwujemy sobie potężną dawkę światła niebieskiego, które emitują ekrany telewizorów, komputerów, smartfonów i tabletów, oszukujemy w ten sposób nasz organizm, który zaczyna myśleć, że jest dzień. Zegar biologiczny staje się rozregulowany, co niesie za sobą konsekwencje w postaci niewyspania. Powstało wiele badań i raportów, które jasno wskazują na pogorszenie jakości snu spowodowane przez urządzenia mobilne, które zabieramy ze sobą do łóżka. Pisałem zresztą o tym szerzej swego czasu na łamach Antyweba.

Istnieje wiele narzędzi, które pozwalają na ograniczenie emisji niebieskiego światła. Na Windows rządzi f.lux. Ostatnio nawet pojawiła się jego wersja na iOS, ale okazała się… niezgodna z zasadami AppStore i ostatecznie wyleciała ze sklepu. Na Androidzie znajdziemy kilka takich aplikacji. Ja najlepiej oceniam Bluelight Filter. Nie o to jednak chodzi, aby użytkownik musiał samodzielnie instalować i aktywować odpowiednie oprogramowanie.

smartphone-623722_1280

Badacze zwracają uwagę, że nowe urządzenia mają coraz jaśniejsze wyświetlacze o większym współczynniku kontrastu i zarazem zwiększonej emisji niebieskiego światła. Profesor Paul Gringras z Evelina Children’s Hospital w Londynie mówi o konieczności natywnego implementowania odpowiednich funkcji. To w interesie producentów sprzętu powinno być automatyczne redukowanie emisji niebieskiego światła. Mechanizm taki nie musiałby być wcale skomplikowany. Wystarczy, że po zapadnięciu zmroku aktywowany zostanie żółty filtr, który ograniczy do minimum szkodliwe promienie. Gringras jest współautorem raportu dotyczącego tego problemu, który pojawił się na łamach Frontiers in Public Health.

pobrane

Nie można powiedzieć, że producenci nie robią nic. Sam mam w swoim laptopie oprogramowanie nakładające taki filtr, które dostarczył wraz z urządzeniem producent. Widziałem również kilka nakładek graficznych w smartfonach z Androidem, które natywnie posiadały taką opcję. Nie spotkałem się niestety nigdzie z natywnym rozwiązaniem, które robiłoby to automatycznie o wskazanej godzinie. To ważne, bo nie każdy ma ochotę paradować cały dzień z pożółkłym ekranem. Tutaj zewnętrzne programy pozostają niedoścignione. Przytaczany f.lux jest na tyle sprytny, że potrafi płynnie zmieniać odcień ekranu w taki sposób, że użytkownik wręcz nie zauważa tego procesu. Muszę przyznać, że w praktyce działa to fantastycznie i chętnie zobaczyłbym analogiczny mechanizm natywbie wbudowany w smartfony i tablety.

Problem, biorąc pod uwagę jego skalę, jest poważny i trudno go rozwiązać inaczej. Korzystanie ze smartfonów i tabletów w łóżku, tuż przed snem stało się nawykiem. Zaś konsekwencje z niego płynące nie są na tyle dotkliwe i widoczne, aby ze względu na nie zmuszać ludzi do zmian. Znacznie bardziej bezbolesne byłoby zaangażowanie producentów, dla których implementacja takiego mechanizmu nie stanowi większego wyzwania. Pytanie, co oni sami o tym sądzą.