6

Dziennik.pl – stało się

No i się zaczęło. Konkurent gazety wyborczej „dziennik„uruchomił swój portal (a może to nie odpowiednia nazwa) informacyjny. I posypały się pierwsze komentarze – głównie negatywne, głównie z strony agencji: Opcom „..Kod strony www.dziennik.pl oparty jest na tabelkach, przez co jest mało czytelny i nieprzejrzysty. Wiele deklaracji css umieszczonych jest bezpośrednio w kodzie HTML, co wpływa […]

No i się zaczęło. Konkurent gazety wyborczej „dziennik„uruchomił swój portal (a może to nie odpowiednia nazwa) informacyjny.

I posypały się pierwsze komentarze – głównie negatywne, głównie z strony agencji:

Opcom
„..Kod strony www.dziennik.pl oparty jest na tabelkach, przez co jest mało czytelny i nieprzejrzysty. Wiele deklaracji css umieszczonych jest bezpośrednio w kodzie HTML, co wpływa na czas ładowania strony, oraz trudności w późniejszej jego modyfikacji..”

zentropy partners
„..Jeśli jesteś profesjonalistą, powinieneś przewidzieć, że w ciągu pierwszych dni publikacji możesz mieć problem z dużą ilością odwiedzin, więc serwer może się przeciążyć..”

Artegence
„..Dziennik.pl nie może zachwycać w żaden sposób. Zaczynając od dizajnu, funkcjonalności a idąc dalej przystosowanie do współpracy z robotami wyszukiwawczymi. „Rozbierając” dziennik na elementy pierwsze można by powiedzież, że np. w zakresie jakości GUI (interfejsu użytkownika) jest rozwiązaniem sztampowym..”

FFCreation
„..Nowa odsłona dziennik.pl wygląda jak relikt. Jakość odbiegająca od standardów światowych. Design odbiegający od komunikacji offline, od podstawowych benchmarków kreatywnych. Odbiegający w dół..”

A teraz coś dla mniej wtajemniczonych o co chodzi – jak zwykle jeśli agencja krytykuje to na pewno robi to konstruktywnie jednocześnie wysyłając swoją ofertę na współpracę przy jakże „spartaczonej” stronie dziennika.

A gdyby ktoś chciał coś przeczytać lub coś obejrzeć to naprawdę warto – bo czytać można, oglądać też można (gazecie zajęło bardzo dużo czasu wprowadzenie filmów do serwisu – choć ich funkcjonalność przy artykułach jest dość słaba)

A gdyby chcieć poprawiać (a jest co poprawiać oj jest!)- to przecież można zrobić zawsze i z każdym ale to ma wtórne znaczenie ponieważ liczy się treść i jeśli będzie ona dostarczana na czas, regularnie i będzie dobrej jakość to ludzie szybko zapomną o dość dziwnych kolorach i archaicznej budowie serwisu.

Osobiście uważam iż dziennik.pl wprowadzi w niedługim czasie nieco chaosu w naszej skostniałej drabince liderów zasięgu w polskim internecie. Z tego powinni się cieszyć chyba wszyscy – bo na konkurencji zawsze najwięcej zyskuje użytkownik (czego sobie i wam życzę)