15

Dzięki Klout dowiedziałem się, jak bardzo wpływowym człowiekiem jestem

Żeby nie było, chodzi mi o wpływy w Sieci. Powiadomił mnie o tym jakiś czas temu Klout – serwis wykorzystujący sprytny algorytm, który zbiera dane o naszej aktywności na wszystkich serwisach społecznościowych, które do niego „podepniemy”. Dowiadujemy się na przykład, na ilu ludzi oddziałujemy i kto ma największy wpływ na nas. Klout Score rozciąga się […]

Żeby nie było, chodzi mi o wpływy w Sieci. Powiadomił mnie o tym jakiś czas temu Klout – serwis wykorzystujący sprytny algorytm, który zbiera dane o naszej aktywności na wszystkich serwisach społecznościowych, które do niego „podepniemy”. Dowiadujemy się na przykład, na ilu ludzi oddziałujemy i kto ma największy wpływ na nas. Klout Score rozciąga się od 0 do 100, przy czym 100 oznacza celebrytę na miarę Justina Biebera lub Lady Gagi. Ja mam 58, a Ty?

Klout już od dłuższego czasu przyciąga uwagę w Sieci, lecz dopiero niedawno jego twórcy postanowili odświeżyć wygląd interfejsu użytkownika i dodać do niego kilka interesujących bajerów. Jednym z ciekawszych jest kolumna Moments, w której jak na dłoni widać, które z naszych ostatnich wpisów na Twitterze, Facebooku lub innym portalu społęcznościowym dotarły i zaabsorbowały uwagę innych ludzi.

Pojawiła się również nowa deska rozdzielcza, na której widać, jak procentowo rozkłada się wpływ różnych portali społecznościowych na nasz wynik, oraz które z aktywności (między innymi plusy na Google+, „retweety” na Twitterze i „Lubię to!” na Facebooku) zaważyły na nim. Warto zaznaczyć, że jedynie publiczne wpisy są brane przez Klout pod uwagę. Jeśli na Facebooku udostępniasz je wyłącznie znajomym, a na Twitterze ukrywasz przez innymi swoje tweety, wtedy powinieneś przestać liczyć na osiągnięcie wysokiego wyniku.

Niegłupim pomysłem było zainstalowanie wykresu pokazującego, jak przez ostatnie 90 dni zmieniał się nasz Klout Score. Mój trzyma się dzielnie i nic nie wskazuje na to, by miał się w najbliższym czasie zmienić. Może najwyższa pora wykorzystać żebrolajki?

Na Klout w zakładce Perks znajdziemy również różnego rodzaju bonusy. Są nimi między innymi produkty, a stają się ode dostępne wyłącznie dla wybranych użytkowników. Głównym czynnikiem decydującym o tym, kto otrzyma do nich dostęp jest Wynik Klout. Póki co jest to raczej mało przydatna funkcja dla użytkowników z poza Stanów Zjednoczonych.

Przy okazji ulepszeniu wyglądu serwisu, zmieniono algorytm naliczający Wynik Klout. Warto z czystej ciekawości sprawić, jaki ma się samemu. Twórcy serwisu nie zdradzają, jak dokładnie działa algorytm, wyjaśniają jednak, co ma, a co nie ma na niego wpływu. Dla przykładu: podpięcie dodatkowych kont „społecznościowych” (na przykład z YouTube’a lub Instagrama) nie spowoduje, że nasz wynik zacznie nurkować. Również ćwierkanie i meldowanie się co kwadrans nie spowoduje, że nasz Klout Score poszybuje, bowiem większa aktywność nie przekłada się bezpośrednio na większe wpływy w Sieci.

Klout to również listy zainteresowań, których wartości mogą być podnoszone przez innych przez dodawanie punktów K. Ogólna złożoność działania Klout powoduje, że na poważnie mogą się nią zainteresować głównie firmy szukające w Sieci wpływowych (i wiedzących jak wpływać na innych) ludzi – czy to blogerów do promocji swojego produktu, czy też pracowników na stanowisko głównodowodzącego stroną na Facebooku.

Ciekaw jestem, jaki jest Wasz Klout Score. Nie zapomnijcie pochwalić się nim w komentarzach.