Apple

Dwie najważniejsze cechy Apple Music, o których nam nie powiedziano

Konrad Kozłowski
14

Fani muzyki już dawno nie mieli tylu powodów do radości. Do listy usług streamingowych dopisana została kolejna pozycja, Apple Music, czyli istna "rewolucja". O tym, jakich echem odbiła się prezentacja nowej usługi przekonać się można było wczoraj (gdyby nie przedrostek z nazwą firmy mało kogo zaint...

Fani muzyki już dawno nie mieli tylu powodów do radości. Do listy usług streamingowych dopisana została kolejna pozycja, Apple Music, czyli istna "rewolucja". O tym, jakich echem odbiła się prezentacja nowej usługi przekonać się można było wczoraj (gdyby nie przedrostek z nazwą firmy mało kogo zainteresowałaby ta nowość). Dziś jasne są już dwie fundamentalne cechy Apple Music.

Pierwszą z nich firma z Cupertino zupełnie przemilczała, a odnośnie drugiej, cóż... krótko mówiąc wprowadzono nas w błąd. Przez kilkadziesiąt minut, kolejno Tim Cook, Jimmy Iovine, Drake i Eddy Cue opowiadali o tym, jak ich usługa zrewolucjonizuje rynek muzyczny, nie zważając na to, że podobne, a dla niektórych nawet i lepsze rozwiązania, są już dostępne na rynku. Ale było to zagranie w 100% "Applowe", więc nie ma powodów do zdziwienia.

Będzie tryb offline


Jedna z ważniejszych funkcji usługi streamingowej, pozwalająca na zabranie ze soba muzyki w podróż i uniknięcie niemałych kosztów transferu danych i wysysania energii z baterii, będzie dostępna w Apple Music. Choć nie wspomniano o tym podczas keynote'u, udostępnione później materiały dają jasno do zrozumienia, że tryb offline został uwzględniony w ofercie dla płacących użytkowników. Ciekaw jestem jak dokładnie zostanie to rozwiązane, ponieważ Spotify zajęło nie mało czasu na doprowadzenie mechanizmu zapisywania offline do obecnego stanu i dopiero od niedawna jestem z niego zadowolony.

Zapomnij o całej ofercie iTunes


Przeglądając zasoby iTunes Store, nawet tego naszego polskiego wydania, można zorientować się jak wiele muzyki nie ma w Spotify. Oczywiście jest to kwestia indywidualna, zależna od naszego gustu i wiem, że dla sporej grupy słuchaczy katalog Spotify jest w pełni wystarczający. Dla mnie jednak nie. I Apple również tego nie zmieni, gdyż jak się okazuje w ofercie streamingowej nie pojawi się pełny asortyment sklepu iTunes. Pierwszy i najgłośniejszy przykład to Beatlesi, których nie posłuchamy w Apple Music, choć na przestrzeni czasu na pewno pojawią się także kolejni wykonawcy niedostępni w usłudze streamingowej.

Mimo wszystko...

https://youtu.be/Y1zs0uHHoSw
... nie mogę się doczekać startu usługi. Nie potrafię przetrwać dnia bez odsłuchania choć jednego z ulubionych kawałków, więc każda nowość na rynku muzycznym może okazać się interesująca i po prostu dam jej szansę. Tym bardziej, że do naszej dyspozycji będzie darmowy okres trwający 3 miesiące - w tym czasie na pewno będzie można wyrobić sobie zdanie na temat muzycznej nowości Apple. Zatem do 30. czerwca.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu