Technologie

Świat zwariował na punkcie dronów. Do Polski wchodzą własnie niesamowite modele ze świata Star Wars

TP
Tomasz Popielarczyk
4

Rynek dronów rośnie w szalonym tempie. Szacuje się, że w sumie może on być już warty 130 mld dolarów. A to dopiero początek!

Już dziś na całym świecie ponad 200 firm zajmuje się produkcją tego typu urządzeń. Do 2025 roku po europejskim niebie może latać nawet 200 tys. profesjonalnych dronów. Potencjał wzrostu jest jednak ogromny. Dostrzega się go m.in. w infrastrukturze (na świecie popyt szacowany jest na 45 mld dol.), rolnictwie (32 mld dolarów) i transporcie (13 mld dol.).

Jak na tym tle wypada Polska? Rynek dronów u nas ma mieć wartość 40 mln dolarów. Wzrosty w tym segmencie są ogromne i w latach 2014 - 2015 sięgały 224 proc. Głównie jednak są to urządzenia adresowane na rynek konsumencki. Jeden z czołowych dystrybutorów dronów w Polsce, firma ABC Data (będąca też dystrybutorem smartfonów Xiaomi w Polsce) podaje, że do tej kategorii zalicza się aż 90 proc. sprzedawanych przez nich urządzeń. Pozostałe 10 proc. to drony profesjonalne, wymagające licencji. Tych w naszym kraju dotąd wydano 3,5 tys. Ciągle też organizowane są szkolenia (m.in. przez PUP).

Drony są coraz bardziej wszechstronne, a ich ceny spadają. Arkadiusz Witak, Product Manager w ABC Data podkreśla zalety tego typu urządzeń:

Możliwości praktycznego wykorzystania latającego drona wyposażonego w wysokiej jakości kamerę ogranicza jedynie wyobraźnia użytkownika. Drony sprawdzają się w zasadzie w każdej branży, od turystyki i rekreacji, przez rolnictwo, przemysł, marketing i reklamę, aż po usługi związane np. z ochroną osób i mienia.

I tu docieramy to ciekawej premiery, jaka m miejsce właśnie na polskim rynku. ABC Data wprowadza bowiem do nas produkty amerykańskiej firmy Propel. Są to quady bojowe będące odwzorowaniem statków kosmicznych z filmów z serii Star Wars. Na początek wchodzą do nas trzy modele: T-65 X-Wing, 74-Z Speeder Bike oraz Tie Advanced X1. Każdy z nich dostarczany jest w komplecie z dwoma akumulatorami wielokrotnego ładowania. Jeden akumulator wystarcza na 6-8 minut lotu z maksymalną prędkością 60 km na godzinę. Maszyna osiąga prędkość 50 km/h w przeciągu 3 sekund od startu. Tomasz Leśniak, Dyrektor na Europę Środkową i Wschodnią w Propel tłumaczy:

Zaawansowany algorytm kontroli lotów, stworzony specjalnie na potrzeby naszych Latających Quadów Bojowych, pozwala na doskonałe odwzorowanie lotów jakie wykonywały statki w Star Wars, w tym słynny korkociąg połączony z lotem statku do przodu. Nasze Latające Quady wyposażyliśmy także w innowacyjną technologię odwróconego napędu. Jej zastosowanie nadaje lataniu zupełnie inny, znacznie bardziej naturalny efekt wizualny. Również nazwa, Latający Quad Bojowy, nie jest tu przypadkowa. Statki umożliwiają bowiem toczenie prawdziwych podniebnych laserowych bitew.

Maszyny mieszczą się w dłoni i, tak jak wspomina Leśniak, wyposażone zostały w inteligentną technologię umożliwiającą prowadzenie różnego rodzaju wieloosobowych walk laserowych w powietrzu. Nadajniki radiowe służące do sterowania nimi wyposażono w uchwyt na smartfona, co pozwoli na wykorzystanie dedykowanej aplikacji mobilnej. Dodatkowo potrafią one emitować dźwięki oraz ścieżki dźwiękowe z filmów.

Ile kosztuje taki gadżet? Uwaga! 1199 złotych.Sprzedaż ma ruszyć w pierwszych dniach grudnia. Dostatecznie ostudziłem już Wasz zapał? A może nie?

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

PolskaMobilestar warsdrony