MARS
84

Człowiek nie poleci na Marsa w 2020 roku. Dlaczego? Oto 5 powodów

Peggy Whitson jest najstarszą astronautką na świecie, która w dodatku ma za sobą bicie rekordów związanych z czasem spędzonym w kosmosie. Donald Trump zadzwonił do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i pogratulował astronautce jej osiągnięć. Przy okazji prezydent USA mógł trochę porozmawiać z Amerykanami znajdującymi się na ziemskiej orbicie. Miejsce miał pewien żarcik…

Donald Trump zażartował sobie mówiąc, że liczył na to iż NASA sprawi aby ludzie wylądowali na Marsie w 2020 roku, jeszcze przed końcem jego kadencji. W związku z tym serwis Popular Science postanowił zająć się tym tematem i zadać podstawowe pytanie:

Co powstrzymuje nas przed wylądowaniem na Marsa w 2020 roku?

Przecież osiągnięcia ludzkości nie znają granic i jeśli naprawdę czegoś chcemy, to możemy tego dokonać, prawda? Na taką postawę w szczególności powinni sobie pozwolić Amerykanie, którzy raz brali już udział w kosmicznym wyścigu i wyszli z niego zwycięsko! No właśnie… w 1969 roku był to dość specyficzny wyścig, czego efektem było delikatne przymykanie oczu na kwestie bezpieczeństwa, ponieważ linia mety stanowiła priorytet. Dziś również można odczuć pewną presję związaną z załogowymi lotami na Marsa, jednak to już nie to samo.

Można albo wręcz trzeba sobie pozwolić na to aby trochę zaczekać. Zadbać o wszystkie kwestie, które tego wymagają i upewnić się, że jeśli wyślemy ludzi na czerwoną planetę, to będzie to jeden z większych ludzkich tryumfów, a nie jedna z najgłośniejszych tragedii, jaka na zawsze zapisze się w kartach historii.

Zapomnijmy o powyższym i wyobraźmy sobie, że znowu trwa wyścig!

Mam na myśli prawdziwy wyścig na wariackich papierach, w którym podano nieprzekraczalny termin: ludzie na Marsie w 2020 roku. Pora zabrać się do roboty! Co należałoby zrobić?

1. Ukończenie prac nad rakietą

Skończyć budowanie rakiety… ale jak to, nie mamy nawet rakiety? No nie mamy… NASA wciąż przygotowuje ciężką rakietę nośną Space Launch System, która po raz pierwszy poleci dopiero w 2018 albo 2019 roku. Ma ona posłużyć do realizacji misji związanych zarówno z Księżycem jak i Marsem. SLS wyniesie na orbitę np. statek kosmiczny Orion, który zrealizuje misję (prawdopodobnie bezzałogową) polegająca na locie dookoła Księżyca. SLS wspomoże również proces zbudowania habitatu (w kosmosie), który następnie będzie mógł zostać wykorzystany do załogowego lotu na Marsa. Skoro goni nas termin to trzeba natychmiast zakończyć prace nad rakietą Space Launch System i zacząć jej używać…

2. Zbudowanie habitatu

No właśnie, o co chodzi z tym habitatem? Nie można polecieć na Marsa w jakimś zgrabnym statku kosmicznym, który już jest gotowy? Może by tak wykorzystać do tego wspomniany statek kosmiczny Orion? Niestety… okazuje się, że nie można upchać ludzi do tak małego modułu załogowego i oczekiwać, że spędzą w nim długie miesiące. Astronauci potrzebują więcej przestrzeni do zachowania zdrowia psychicznego przy takiej podróży, nie wspominając już o zapewnieniu im tego co niezbędne do przetrwania. Statek kosmiczny Orion został zbudowany z myślą o krótkich misjach, a nie lotach na Marsa. No nic, należy natychmiast rozpocząć wykorzystywanie SLS i jak najszybciej zbudować statek, który będzie odpowiedni do kilkumiesięcznej załogowej misji daleko od Ziemi (aktualnie NASA nie ma nawet projektu habitatu wybranego do realizacji).

3. Opracowanie odpowiednich metod przygotowywania żywności na cele misji

Skoro już będzie coś o odpowiedniej wielkości, trzeba tam zgromadzić żywność dla astronautów, ale… okazuje się, że kwestia jedzenia również jest delikatna i wymaga pracy. Promieniowanie kosmiczne może mieć negatywny wpływ na jedzenie znajdujące się na pokładzie statku. Żywność przeznaczona na długą misję skierowaną do głębokiego kosmosu, musi zostać odpowiednio opracowana… trzeba na to czasu. Takimi rzeczami aktualnie zajmuje się pracująca dla NASA Vicky Kloeris. Jeżeli ludzie mają lecieć natychmiast, to po prostu trzeba zaakceptować fakt, iż z czasem jakość żywności może ulec pogorszeniu. Może astronauci nie zauważą.

4. Przygotowanie niezbędnych pieniędzy

Skoro już przymykamy oko na to czy astronauci będą tak zdrowi jak to możliwe i czy na pewno wrócą, to warto skupić się również na bardziej materialnym aspekcie marsjańskiej misji. Trzeba zebrać odpowiednie środki finansowe. NASA planuje przeznaczać miliardy dolarów każdego roku na tematy związane z przyszłą kolonizacją Marsa, jednak my potrzebujemy takich pieniędzy już teraz. Według niektórych obliczeń łączne koszty związane z kolonizowaniem Marsa mogą przekraczać bilion dolarów (amerykańskie trillion). Należy natychmiast zorganizować podobne środki, albo chociaż sporą ich część.

5. Trzymanie się nieprzekraczalnych okien czasowych

Skoro uzgodniliśmy już co jest potrzebne do tego, żeby ludzie wylądowali na Marsie (ale tylko z grubsza), to należy ustalić jakiś sensowny grafik. Loty na Marsa są planowane w taki sposób, aby do przebycia była możliwie najkrótsza droga. W związku z tym trzeba się dostosowywać do okien czasowych podczas których Mars i Ziemia są w odpowiednim ułożeniu. Najbliższe takie okno ma miejsce w lipcu 2018 roku, a kolejne dopiero w 2020 roku… Ok, wszystko musi być gotowe do lipca 2018, żebyśmy faktycznie zdążyli wylądować na Marsie jeszcze przed końcem 2020 roku. Do roboty!

Tak naprawdę każdy z punktów na powyższej liście stanowi powód do tego, aby nie lecieć w takim terminie…

Źródło 1, 2, 3