Moje przemyślenia

Diablo III zgotował swoim fanom piekielnie ciężki tydzień

36

Dokładnie tydzień temu, w nocy z poniedziałku na wtorek miała swoja premierę najbardziej oczekiwana gra roku. Z perspektywy gracza, który ostatnie dni, a raczej wieczory spędził na przemierzaniu świata Sanktuarium okres ten wydaje się strasznie długi. Choć sama gra nie zawiodła moich oczekiwań (co n...

Dokładnie tydzień temu, w nocy z poniedziałku na wtorek miała swoja premierę najbardziej oczekiwana gra roku. Z perspektywy gracza, który ostatnie dni, a raczej wieczory spędził na przemierzaniu świata Sanktuarium okres ten wydaje się strasznie długi. Choć sama gra nie zawiodła moich oczekiwań (co nie oznacza, że pozbawiona jest wad), to atrakcje jakie zgotował graczom Blizzard, przyćmiły wszystko.

Zaczęło się od problemów z logowaniem w dniu premiery. Prawdopodobnie spodziewał się ich każdy gracz, prawdopodobnie spora część czułaby się nawet lekko zawiedziona ich brakiem. Mimo to czas przez jaki niemożliwe było dostać się do gry, przekroczył pewną granicę. Z lektury forów i komentarzy wnioskuję, że moje 1,5 h spamowania hasłem to i tak mało. Atmosferę podgrzało chwilowe, kompletne wyłączenie serwerów jak i teorie, które głosiły, że za proceder odpowiadają dołączone do gry 2 darmowe kody do wersji demo. Powiększyły one już na start listę osób starających się dostać na serwery. Także fakt pozbawienia graczy możliwości zabawy single, bez konieczności logowania się na serwer dodawał oliwy do ognia. Błąd 37 na długo zostanie w pamięci wielu graczy.

Na drugi dzień, było tylko trochę lepiej. W godzinach wieczornych (dla wielu to pierwsza okazja do gry), próby z logowaniem trwały od paru minut do nawet godziny. Późniejsze dni były relatywnie spokojne, co nie oznacza, że pozbawione problemów. Niemożność zalogowania do gry skłoniła wielu do stawiania dość drastycznych ocen na Metracritic.com. Obecnie ocena graczy i tak się podniosła, jednak zaraz po premierze oscylowała w granicach 2/10.

Jednak logowanie to tylko wierzchołek góry lodowej. Choć błąd logowania oznaczony 37, śnił się fanom po nocach, to nie jedyny jaki przyszło nam uświadczyć. Choć błąd związany z Demon Hunterem i Templariuszem istniał, to jego wygenerowanie było naprawdę ciężki(nawet nieświadomego). Media dość szybko podchwyciły temat który tak naprawdę lekko rozdmuchały. Pojawił się jednak błąd znacznie gorszy, o którym mówi się mniej, a imię jego 3007. Błąd ten, do tej pory nie został prawidłowo zdiagnozowany i nie ma gotowego rozwiązania. Jego efektem jest wyrzucanie naszej postaci z gry po paru/parunastu minutach grania. My wracamy, a po jakiejś chwili błąd 3007 wyrzuca nas znowu. Znam co najmniej dwie osoby, które natrafiły na ten błąd, żadne rady zalecane przez Blizzarda nie pomagają. Ci ludzie zapłacili za grę i tydzień po premierze dalej nie mogą w nią spokojnie pograć, a nic nie zapowiada by ten stan miał na dniach ulec zmianie.

Do tego doszedł istotny ale mniej bolesny problem ze zliczaniem osiągnięć. Choć wykonywaliśmy odpowiednie czynności, gra nie wyświetlała osiągnięcia jako odblokowanego. Było też wiele, wiele drobnych, takich jak błędnie wyświetlany poziom trudności, wysypywanie się aukcji czy też bardzo irytujący błąd ze źle zapamiętywanym stanem gry (zmuszał nas on do powtarzania ostatniego zadania).

Wydawało się, że pierwsza fala kataklizmu jest już za nami, gdy nadszedł weekend, a w raz z nim, najgorsza przerwa techniczna ostatnich lat. W środku dnia, w niedzielę, dzień kiedy większość pracujących osób mogło po raz pierwszy usiąść do Diablo, ten przywitał ich komunikatem o przerwie technicznej. Jak się później okazało wielogodzinnej przerwie technicznej. Oficjalne fora zalały posty sfrustrowanych graczy i ciężko dziwić się ich reakcji. Nie tylko nie mogli zagrać w grę za którą zapłacili, ale również podano im minimum informacji odnośnie przyczyny i czasu trwania. Tak więc jakiekolwiek planowanie sobie dnia, aby zagrać choć chwilę, mijało się z celem. Z forów można było się dowiedzieć, że nie była to zwykła przerwa techniczna, a napraw krytycznego błędu. Dlaczego jednak oficjalny komunikat nie mógł o tym wspomnieć? Czy muszę wspominać, że gdy tylko serwery ruszyły graczy przywitał błąd 37?:) No ale, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Prawda?

Cofnijmy się jednak na chwilę sprzed wyłączenia serwerów. Część graczy zauważyła, że ich postaciom zniknęły przedmioty jak i złoto. Podczas awarii tłumaczono to faktem wyłączenia serwerów, jak się jednak później okazało były to włamania na konta. Włamania i kradzieże na bardzo dużą skalę. Problem zaostrzył fakt, że na kradzież narzekali gracze korzystający z oficjalnego zabezpieczenia Blizzarda Battle.net Authenticator (pełen opis na antyapps.pl). Problem jest złożony, bo Battle.net Authenticator w domyślnym ustawieniu zabezpiecza gry losowo, gracz sam musi zaznaczyć by prosił o kod za każdym logowaniem. Możliwe, że ktoś miał wyjątkowego pecha. Nie zmienia to faktu, że zaraz po bardzo długiej przerwie, wielu przywitały gołe (i nie do końca wesołe) postaci. To raczej nie do końca wina Blizzarda, mimo wszystko skala włamań, odbiła się echem.

Gdyby tych problemów było mało, warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, dostępność Diablo III w naszym kraju. Nie będzie dużym nadużyciem stwierdzenie, że gra wyprzedała się w przeciągu 24h od premiery. Po tym czasie zdecydowana większość użytkowników nie była w stanie Diablo III kupić. Pozostawało Allegro, którym zajmiemy się za chwilę oraz oficjalna cyfrowa wersja za „jedyne” 60 euro. Zawiódł dystrybutor. CD Projekt tłumaczy się niedocenieniem popytu na grę, która według ich planu w obecnym nakładzie powinna rozejść się dopiero po 1-2 miesiącach. Ewidentnie ktoś dał ciała z obliczeniami. Ja rozumiem miesiąc kontra dwa, ale dzień kontra 2 miesiące? Naprawdę mądrzy ludzie, którzy zajmują się tym od dawna, nie byli w stanie oszacować takiego zapotrzebowania? Kolejnej dużej dostawy możemy spodziewać się dopiero pod koniec czerwca, do tego czasu Diablo III będzie produktem bardzo ciężko osiągalnym. Oczywiście jest jeszcze Allegro, które nigdy nie zawodzi w takich sytuacjach i pozwala skorzystać na krzywdzie innych. Chcesz pograć w Diablo III, a nie udało Ci się zakupić legalnej kopii? Za jedyne 250-500 zł możesz mieć klucz do wersji podstawowej. Za około 700-1000 do kolekcjonerskiej. Drogo? No to może darmowy klucz do wersji demonstracyjnej za 7-150 zł? Tutaj małe ostrzeżenie. Wielu sprzedawców sprzedaje klucze do dema, skrzętnie ukrywając o tym informacje, a treść główną redagując w taki sposób byśmy myśleli, że kupujemy wersję pełną. Zwracajcie na to uwagę.

Tak oto wyglądał pierwszy tydzień z punktu widzenia gracza Diablo III. Wypadałoby teraz napisać coś w stylu "Bli$$ard się skończył", "to już nie ten sam Blizzard co kiedyś", "zaufania graczy nie da się odbudować". Nie ma to jednak sensu. Hejterzy mogą hejtować, oburzeni gracze zakładać setki wątków na forach, redaktorzy prześcigać się w porównaniach i czarnowidztwie, fani tworzyć memy i szukać w tym wszystkim głębszego sensu. Za rok-dwa mało kto będzie o tym pamiętał, a Diablo III pozostanie najbardziej obleganą grą wydaną w 2012 roku. Dlaczego? Bo to Blizzard właśnie.

Ps: Jest środek dnia, większość w szkoła, albo pracy, wchodzę do Diablo III i sprawdzam ilość graczy online. Licznik na naszym serwerze wyświetla mi ponad 15 tysięcy graczy w grach publicznych, a są jeszcze tacy, którzy grają przecież sami.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy:

GryDiabloblizzardCD Projekt