Piątkowy nius o iPhonie w rozmiarze deczko większym od poprzednich generacji wywołał wiele obaw, między innymi o to, w jaki sposób Apple poradzi sobie...
Wygląda na to, że zmarły w zeszłym roku Steve Jobs "klepnął" nie tylko decyzję o powiększeniu 3,5-calowego wyświetlacza, lecz również przypilnował, by obraz na nim wyświetlany dorównał temu widocznemu na ekranach iPhonów 4 i 4S.
Przed ostatnim, słonecznym weekendem przedstawiłem Wam szokujące wieści na temat możliwości pojawienia się większego wyświetlacza w iPhonie następnej generacji i możliwym sprzeciwie mieszkańców krainy Shire wobec takiego posunięcia ze strony Apple. Czytelnicy z poczuciem humoru (pozostali pewnie nie przebrnęli przez pierwszy akapit) mogli się dowiedzieć, że trzy poważne i nie zawracające sobie głowy każdą możliwą plotką serwisy i agencje informacyjne: Reuters, Bloomberg i Wall Street Journal dotarły do informacji, według których iPhone 5 vel "nowy iPhone" miałby się pojawić na rynku z czterocalowym ekranem typu Retina. Z Waszych komentarzy dowiedziałem się, że nie tylko ja cieszę się, że gigant z Cupertino przejrzał na oczy i postanowił zawalczyć z cały czas rosnącą konkurencją spod znaku zielonego robocika nie tylko dopracowanymi aplikacjami i płynnie działającym iEkosystemem, lecz również sprzętem, który przestanie wyglądać jak miniaturka Samsungów z rodziny Galaxy S i pozostałych wielkoekranowych smartfonów. Serwis 9to5 Mac przynosi kolejne dobre wieści na temat następnego smartfona firmy Apple.
Jakby tego było mało, to pomniejszeniu ma ulec 30-stykowe łącze dokujące w nowym iPhonie. 9to5 Mac podaje, że będzie ono znacznie skromniejsze, a swoją wielkością będzie przypominać porty mini- oraz microUSB. Szkoda tylko, że Apple prędzej przestanie walczyć w sądach z Samsungiem o naruszenie swoich patentów, niż zainstaluje w swoich urządzeniach "normalny", wykorzystywany przez niemal wszystkie inne produkowane na świecie gadżety port USB.
Zdjęcie z dwoma iPhonami znalazłem na overdrivedesign
Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu