8

Dell rozważa wykorzystanie Hangouts do obsługi klientów – co ty na to, Facebook?

Firmy Dell nie trzeba nikomu przedstawiać – gigant rynku IT, który posiada swoje fabryki aż w sześciu krajach. Dodatkowo, jest to producent, który wprowadza do swojej oferty wiele innowacji. Michael Dell, prezes firmy to inteligentny człowiek, który dostrzega trendy pojawiające się w branży i wdraża je do swoich produktów oraz do kanałów sprzedaży. Jako jeden […]

Firmy Dell nie trzeba nikomu przedstawiać – gigant rynku IT, który posiada swoje fabryki aż w sześciu krajach. Dodatkowo, jest to producent, który wprowadza do swojej oferty wiele innowacji. Michael Dell, prezes firmy to inteligentny człowiek, który dostrzega trendy pojawiające się w branży i wdraża je do swoich produktów oraz do kanałów sprzedaży. Jako jeden z pierwszych producentów dostarczył Ubuntu do notebooków czy rozpoczął sprzedaż komputerów z wyprzedaży poprzez Twittera. Okazuje się, że Michael ma nowy pomysł – jest nim wykorzystanie Hangouts w Google+ do kontaktu z klientem. Facebook musi zacząć radzić sobie lepiej z konkurentem (i nie, nie poprzez banowanie [1][2]), w którego stronę szala zwycięstwa przechyla się coraz bardziej.

Michael Dell poinformował, że rozważa w przyszłości wykorzystanie Google+ Hangouts w celach biznesowych – w procesie obsługi klienta. Świadczyć o tym może między innymi rzucona przez niego luźna myśl na jego profilu w serwisie Google’a:

I am thinking about hangouts for business. Would you like to be able to connect with your Dell service and sale teams via video directly from Dell.com?

Hangouts daje firmie wyraźną wartość dodaną. Nie dość, że odciąża standardowe punkty obsługi klienta, których utrzymanie jest dość kosztowne w przeciwieństwie do punktów na przedmieściach, gdzie pracownicy nawiązywać mieliby kontakt z klientami poprzez rozmowy wideo. Natomiast w przeciwieństwie do telefonicznej obsługi klienta, dzięki rozmowom wideo pracownik może lepiej porozumieć się z klientem, który może na przykład zaprezentować fizyczny problem typu uszkodzenie matrycy etc.

Ciekawe co na to Facebook :)