31

Dawno nie widziałem tak pomysłowej rzeczy na rynku smartfonów. A stoi za nią niepozorny Alcatel

Jak zaskoczyć klientów, media i konkurencję w branży mobilnej? Jest z tym problem. I to od przynajmniej kilku kwartałów, a rynek do starych nie należy. Zwraca się uwagę na to, że ten biznes dojrzał i widać to na różnych płaszczyznach: sprzedaży, poprawy specyfikacji, podnoszenia funkcjonalności. Trudno o takie skoki, jakie obserwowaliśmy jeszcze kilka lat temu. Trudno o działanie, które przywitalibyśmy okrzykiem lub przynajmniej kiwnięciem głową w geście uznania. Ale nie jest to niemożliwe, a dowodem Alcatel i jego smartfon OneTouch Idol 4S. Konkretnie to, w czym ów smartfon będzie sprzedawany...

Marka Alcatel to nie jest nowicjusz na rynku mobilnym – chociaż dzisiejszy biznes różni się od tego sprzed lat, to wszystkie zmiany i osiągnięcia składają się na historię, która wciąż trwa, co jest już jakimś sukcesem. Dzisiaj jest to chiński interes, który z jednej strony jest w miarę rozpoznawalny, ale z drugiej strony nie może się pochwalić taką popularnością jaką zdążyło już zdobyć Huawei. Albo ZTE czy mniejsze i młodsze Xiaomi. Alcatel projektuje, produkuje, sprzedaje, lecz cały czas robi to w cieniu większych graczy. Średniak.

Problem takiego średniaka (i nie dotyczy to wyłącznie Alcatela) polega na tym, że trudno mu się wybić. Wiemy, że Alcatel ma w ofercie smartfony, ale czy większość z Was potrafiłaby je nazwać i uszeregować? Przy okazji branżowych imprez, np. targów MWC piszę o poszerzaniu oferty przez tę markę, ale zazwyczaj sam nie zwracam na te produkty większej uwagi. Ot, kolejne modele z niższej czy średniej półki. Konkurencja wypuszcza podobne, możliwe, że są produkowane w tej samej fabryce.

Nie twierdzę, że to zły sprzęt. W przypadku takich producentów coraz częściej można mówić o atrakcyjnej ofercie, ponieważ stosunek ceny urządzenia do jego jakości i możliwości jest naprawdę dobry. Za rozsądne pieniądze można kupić niezły telefon. Gdyby podobny model wypuścił bardziej znany gracz, korporacja spoza Chin, to prawdopodobnie kosztowałby on więcej. Za markę trzeba przecież płacić – nie dzieje się to od wczoraj, nie dotyczy wyłącznie rynku mobilnego. Powtórzę: problem polega na tym, że z tym dobrym urządzeniem trudno się wybić. Bo na tagach podobnych smartfonów jest cała masa. A gdy impreza się skończy, wszystkie trafią do sprzedaży. Co pozostaje? Pakować kasę w marketing, dogadywać się z operatorami, atakować konkurencję. Można też…

Można też błysnąć pomysłowością. Wspomniany Alcatel OneTouch Idol 4S trafi na rynek w plastikowym opakowaniu, które jednocześnie pełni rolę gogli VR. Mamy w miarę mocny smartfon, bonus w postaci gogli i cenę poniżej 400 dolarów – taka oferta przyciąga uwagę, media zaczynają o niej pisać, a ludzie mówią: fajne to. Bo chociaż pomysł wydaje się w miarę oczywisty, to… nie przypominam sobie, by ktoś go wcześniej zastosował. Gogle sprzedawane są oddzielnie, gogle można zrobić w domu z kartonu, ale producenci nie dorzucali jeszcze takiego bonusu w pudełku. A właściwie nie robili z niego pudełka. Można? Można.

Czy to będzie/jest produkt dobrej jakości? Nie wiem. Czy będzie się cieszył powodzeniem? Też trudno stwierdzić. Podobnie odpowiem na pytanie o to czy rozwiązanie będzie powielane albo modyfikowane (możliwe, że ktoś postanowi zamienić kartonowe pudełko, w którym najczęściej są sprzedawane smartfony, w zestaw do tworzenia gogli VR w domowym zaciszu). Nie chodzi mi teraz o kwestię tego, jak potoczą się losy pomysłu, lecz o sam fakt jego wypłynięcia. Alcatel zrobił coś świeżego w temacie, który wydawał się nie do ruszenia – bo co nowego można wymyślić w tej kwestii? A jednak.

Na targach w Barcelonie pewnie pojawi się wiele innych ciekawostek tego typu, ale zakładam, że spora część z nich będzie mocno naciągana. Tym, lepiej dla Alcatela – skradnie show…