Felietony

Czy latem “kto nie smaruje, ten…”? Przegląd gadżetów do odstraszania komarów

Alina Mróz-Wiśniewska
9

Żeby uchronić się przed owadami najczęściej smarujemy skórę lub psikamy ubranie repelentami. Możemy też wykorzystać technologię. Sprawdźmy jakie urządzenia mogą nam pomóc w odstraszaniu komarów.

Najprostsze odstraszacze “analogowe”

W miastach stosowane są opryski na najbardziej uciążliwe dla mieszkańców owady, czyli komary i meszki. Z ochroną "osobistą" musimy poradzić sobie sami. Oprócz sprayów i smarowideł dostępne są też między innymi lepy, płytki, plastry, naklejki, opaski, spirale dymne, świece i wiele innych akcesoriów. Sprzętowo również jest w czym wybierać - zarówno do ochrony w pomieszczeniach, jak i na zewnątrz.

 

Odstraszacze na smartfony

Telefon zawsze mamy przy sobie, więc wydaje się on najbardziej naturalnym sprzętem do używania przy odstraszaniu komarów. Niestety - jak dotąd - nie za dużo się dzieje w tej materii. 

Już kilkanaście lat temu słyszałam o południowokoreańskim operatorze komórkowym, który zamierza wprowadzić usługę odstraszającą komary. Po wciśnięciu guzika w telefonie pobrany wcześniej dźwięk miał udawać komarzego samca (który nie gryzie ludzi) i odstraszać gryzące samice. Pisano wtedy o tym sporo - zwłaszcza w kontekście roznoszenia przez owady malarii. Nie wiem jednak czy usługa faktycznie została wdrożona.

Jeśli chodzi o same telefony, to jakieś pięć lat temu LG wypuściło na rynek K7i Mosquito Away. To smartfon z dodatkową nakładką na pokrywę baterii odstraszającą komary za pomocą ultradźwięków o częstotliwości powyżej 30 kHz. Nie znam niestety nikogo, kto użytkowałby ten (wiekowy już) model, a tym bardziej nakładkę, więc o jego skuteczności trudno coś napisać. 

Warto przy okazji wspomnieć również o aplikacjach związanych z komarami. Obecnie w sklepie Google jest trochę gierek polegających na ubijaniu owadów i kilka apek dźwiękowych rzekomo je odstraszających. Oceny i komentarze nie potwierdzają jednak ich skuteczności.

Lampy na komary

Przeglądając serwisy sprzedażowe ma się wrażenie, że wśród sprzętowych unieszkodliwiaczy komarów najwięcej produkowanych jest lamp. Pewnie dlatego, że nadają się one zarówno do wewnątrz, jak i na zewnątrz, nie wydzielają zapachu, który może przeszkadzać a przy okazji dają dodatkowe światło i są w miarę bezpieczne. Podobno są najskuteczniejszą metodą na te owady - zwłaszcza w wersji z promieniami uv. Ledowe warianty są tańsze, ale i mniej skuteczne. Większość dostępnych lamp ma wbudowane tzw. smart pułapki, czyli zasysanie powietrza ze złapanymi owadami. Niektóre posiadają również elektryczne łapki lub packi. Jeśli problem jest większy i dotyczy nie tylko komarów, można zastosować lampę led z trzema rodzajami fal ze wskaźnikami świetlnymi: zielonymi ultradźwiękowymi (odstraszają nie tylko owady, ale i gryzonie), czerwonymi elektromagnetycznymi (atakują gniazda szkodników) i pomarańczowymi jonowymi (oczyszczają powietrze po wszystkim). 

 

Hity i Xiaomi na komary

Moim, odkrytym przy okazji poszukiwań, hitem jest lampa led z zasysaczem owadów a także oczyszczaczem i jonizatorem powietrza w jednym urządzeniu. Jakiejś nieznanej mi dotąd marki. Generalnie sporo różnych marek stoi za sprzętem do odstraszania owadów. Z tych znanych szerzej zdecydowanie najwięcej spotkałam propozycji od Xiaomi: lampy uv, led i z ultradźwiękami, elektryczne łapki i packi, pułapki i rakiety na usb oraz inteligentne odstraszacze na bluetootha.

 

Inne dostępne urządzenia na komary

W pomieszczeniach zdecydowanie najczęściej wykorzystywane są urządzenia elektryczne z płynem odstraszającym, czyli elektrofumigatory. Powszechnie znane jako "wtyczki do gniazdek". Dostępne są również modele pasujące do zapalniczki w aucie.

Na uwagę zasługuje natomiast coś jeszcze innego. To Thermacell, czyli urządzenie z d-aletryną, które - według producenta - zostało stworzone na potrzeby armii USA i w kilkanascie minut po włączeniu ochroni nas przed komarami na obszarze 20m2.

Odstraszacze “osobiste”

Z urządzeń chroniących tylko osoby je używające warto wymienić Tickless, czyli breloczek na baterie z ultradźwiękami. Natknąć się też można na osobisty soniczny odstraszacz w podobnej formie. Poza tym popularne są klipsy, opaski i zegarki na usb. Sporo dodatkowego sprzętu a tak naprawdę wszystkie smartwatche powinny mieć, jak latarkę, taką funkcję w standardzie.

Czyli co na komary?

Działanie smarowania i psikania można wzmocnić lub uzupełnić całkiem sporą ilością gadżetów. Jednak przed zakupem np. urządzenia z ultradźwiękami warto puścić je sobie na YouTubie. Nie da się przy tym wysiedzieć, więc może i faktycznie odstrasza komary.

Jeśli to nie zadziała, to można spróbować wykorzystać naturalne odstraszacze. Nikt gwarancji nie daje, ale podobno na komary działa wydzielany przez naszą skórę zapach po przyjęciu sporej dawki witaminy B1, rozsypanie palonej kawy, hodowanie bazylii, wrotyczu, kopru czy lawendy, pokropienie olejkiem waniliowym czy sokiem z cytryny. A najlepiej wypić sporo whisky. Jej zapach może i komary odstrasza, a już na pewno pijącemu się tak wydaje.

Nie tylko komary, ale też inne owady utrudniające nam życie - zwłaszcza latem - zawsze można próbować jakoś spacyfikować. A jeśli już naprawdę nic nie pomoże i komary nas jednak pogryzą, to polecam zastosować na bąble jeszcze inne urządzenie: emitujące ciepło i (podobno) zmniejszające ból. I starać się nie drapać. Aż do następnego razu…

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu