10

Czy Google naprawdę jest zły? Firma oskarżona o śledzenie użytkowników iPhone’ów

„Don’t be evil” – nieformalne hasło Google’a kolejny raz zostało podważone. Tym razem firmę z Mountain View oskarżono o śledzenie użytkowników iPhone’ów, a także obchodzenie ustawień prywatnych w mobilnych przeglądarkach milionów użytkowników urządzeń Apple’a. Czy Google naprawdę oszukiwał w sprawie plików cookie, które mu nie przysługiwały? Sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana… Wszystko zaczęło się od […]

„Don’t be evil” – nieformalne hasło Google’a kolejny raz zostało podważone. Tym razem firmę z Mountain View oskarżono o śledzenie użytkowników iPhone’ów, a także obchodzenie ustawień prywatnych w mobilnych przeglądarkach milionów użytkowników urządzeń Apple’a.

Czy Google naprawdę oszukiwał w sprawie plików cookie, które mu nie przysługiwały? Sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana…

Wszystko zaczęło się od reportażu gazety „The Wall Street Journal”. Dziennikarze oskarżyli Google’a, a także kilka innych agencji reklamowych, o wykorzystywanie luk w przeglądarce Safari firmy Apple. Dziura występująca w wersji aplikacji dla iOS ma umożliwiać firmie z Mountain View omijanie ustawień bezpieczeństwa, które blokują przekazywanie plików cookie.

Oszustwo Google’a ma wyglądać następująco. Po kliknięciu +1 przy reklamie użytkownik bezwiednie zmienia ustawienia w Safari, pozwalając firmie z Mountain View na instalację pliku cookie na urządzeniu. Jest on obecny jedynie czasowo – od 12 do 24 godzin. Problem w tym, twierdzą dziennikarze WSJ, że takie ciasteczko umożliwia śledzenie użytkownika i dzielenie się informacjami na jego temat z innymi firmami.

Czy Google rzeczywiście śledzi użytkowników iPhone’ów? Firma zaprzeczyła doniesieniom WSJ na ten temat. Jednocześnie w oświadczeniu stwierdziła, że jedynie wykorzystuje ogólnodostępne funkcje z Safari „aby dostarczyć rozwiązania, na które zgodzili się użytkownicy Google”. Podkreśla się zarazem, że reklamowe pliki cookie nie zbierają prywatnych danych internautów. Moim zdaniem oznacza to jednak przyznanie się do łamania zasad gry fair play przez Google’a.

Wszystko wskazuje na to, że Google rzeczywiście nie śledził użytkowników iPhone’ów, jak to twierdziły osoby, które wykryły i opisały lukę w Safari. Firma z Mountain View „zaledwie” próbowała obejść domyślne dla przeglądarki Apple’a ustawienia, które umożliwiają blokowane pliki cookies firm trzecich.

Co więcej, luka w WebKicie już została załatana (przez pracowników Google’a), zaś Apple zapowiedział odpowiednią aktualizację dla Safari. Rzecznik firmy dodał, że jest zaniepokojony praktykami firm trzecich, które próbują obchodzić funkcje prywatności w Safari. Problem rozwiązany?

Nie do końca. Praktyka Google’a, który próbował po cichu dobrać się do ciasteczek, budzi niesmak. Moim zdaniem nie jest to jawnie niezgodne z prawem zachowanie, za które firma powinna zostać ukarana. To po prostu odrzucanie zasad gry fair play, praktyki niespecjalnie etyczne. W dodatku Google oszukiwał własnych użytkowników, którzy najczęściej nie mają pojęcia ani o plikach cookie, ani ich wykorzystywaniu przez firmy trzecie.

I jak to się ma do hasła „Don’t be evil?”