Sprawdź jaki laptop Intel Evo jest najlepszy dla Ciebie Więcej
Świat

Czy czas już przenieść dolinę krzemową?

GM
Grzegorz Marczak
19

BusinessWeek opisuje dzisiaj dość ciekawe zjawisko jakiego właśnie jesteśmy świadkiem w Stanach Zjednoczonych. Emigranci (szczególnie ci dobrze wykształceni) zaczynają opuszczać US, w poszukiwaniu lepszego miejsca pracy (często w macierzystym kraju). Jeszcze w 2006 roku w kolejkach po 120 tysięcy wi...

BusinessWeek opisuje dzisiaj dość ciekawe zjawisko jakiego właśnie jesteśmy świadkiem w Stanach Zjednoczonych. Emigranci (szczególnie ci dobrze wykształceni) zaczynają opuszczać US, w poszukiwaniu lepszego miejsca pracy (często w macierzystym kraju). Jeszcze w 2006 roku w kolejkach po 120 tysięcy wiz czekało blisko 1 milion wykwalifikowanych specjalistów (inżynierów, naukowców, lekarzy, naukowców).

Dlaczego "odpływ" dobrze wykwalifikowanych pracowników jest problemem chyba nie trzeba tłumaczyć. Dlaczego dotyczy to również Silicon Valley pokazują statystyki. Otóż 52% firm technologicznych w SV było stworzonych przez emigrantów, zagraniczni specjaliści w US stanowią aż 24% (naukowców i inżynierów). Warto wspomnieć iż to obcokrajowcy założyli w stanach firmy takie jak Google, Intel, eBay czy Yahoo.

Warto zauważyć iż jednym z ważniejszych czynników wpływających na powrót emigracji do domu jest rozwój ich macierzystych krajów i zwiększenie popytu na ich umiejętności. Oczywiście głównie chodzi tutaj o Chiny i Indie, które rozwijają swoje specjalizacje w świadczeniu usług outsourcingowych w IT. Co ciekawe okazuje się, że w przekonaniu Chińczyków i mieszkańców Indii pracujących w US ich kraje dają im teraz lepsze perspektywy rozwoju zawodowego oraz zdobywania nowych doświadczeń.

W Silicon Valley może więc dochodzić do bardzo ciekawych sytuacji w których mimo ogólnego kryzysu pracodawcy będą musieli zdwoić wysiłki aby utrzymać swoich pracowników (tych których jeszcze nie zwolnili). Istnieje również innych scenariusz postępowania w tych czasach, podobno Microsoft zaczął ponownie zatrudniać zwolnionych pracowników. Z tym, że zatrudnia ich do pracy w Chinach czy Indiach.

O rosnących w tych krajach centrach R&D (Research and Development) wszyscy wiedzą, aczkolwiek niewiele o nich słychać ponieważ splendor i chwała za pracę spływa nadal do central firm znajdujących się w EU czy US. Pracodawcy dostrzegają coraz większe korzyści z outsourcowania do Indii coraz bardziej istotnych "fragmentów" swojej działalności. Zaraz za R&D podążają też sponsorzy i podobno właśnie te regiony świata są teraz coraz częściej miejsce gdzie swoje pieniądze zostawiają duże firmy inwestycyjne.

Ciekawe więc kiedy w Chinach i Indiach zaczną powstawać "doliny krzemowe?

Swoją drogą, patrząc na oferty developerów z Indii (jeszcze przed tym zanim nasza waluta oszalała) można było wybrać dobry zespół dla naszych projektów i to w zdecydowanie lepszych cenach niż od naszych agencji marketingowych. Niestety w chwili obecnej opcja ta stała się bardzo nieopłacalna ze względu na wysoki kurs dolara czy euro.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu