5

Czy Apple całkowicie zrezygnuje z jednego ze swoich znaków rozpoznawczych?

Przez jednych znienawidzony, przez innych pokochany – click wheel, czyli „klikalne koło” po raz pierwszy pojawiło się w iPodzie mini, by później zagościć także w iPodzie nano. Nie można także pominąć iPoda classic, który do dziś dostępny jest na rynku i aktualnie jako jedyny obsługuje taki sposób nawigacji. Wszystko się jednak kończy, nie wiemy jednak […]

bannerPrzez jednych znienawidzony, przez innych pokochany – click wheel, czyli „klikalne koło” po raz pierwszy pojawiło się w iPodzie mini, by później zagościć także w iPodzie nano. Nie można także pominąć iPoda classic, który do dziś dostępny jest na rynku i aktualnie jako jedyny obsługuje taki sposób nawigacji. Wszystko się jednak kończy, nie wiemy jednak jak długo click wheel jeszcze „pociągnie”.

Dotykowe ekrany opanowały rynek – w zdecydowanej większości zastąpiły nam one klawisze funkcyjne, trackpady, d-pady oraz fizyczne klawiatury alfanumeryczne/QWERTY. Podobna przypadłość spotkała click wheel, od którego zdecydowanie atrakcyjniejszym stał się jeden z fundamentów sukcesu Apple. iPhone nie był na rynku pierwszym telefonem z dotykowym ekranem, ale jako pierwszy udowodnił że obsługa telefonu (i innych urządzeń) nie musi być niewygodna, wymagać dodatkowych akcesoriów (rysik) i może być niesłychanie intuicyjna. Jego sukces podzielił iPod touch, a następnie iPad.

To czego się najbardziej obawiałem, stało się 1 września 2010 roku. Jako użytkownik piątej generacji iPoda nano niecierpliwie oczekiwałem jego następcy i byłem przeogromnie ciekaw co tym razem wymyśli Apple. W okresie przed konferencją bardzo często powtarzały się plotki i przecieki na temat „malutkiego” nano szóstej generacji z dotykowym ekranem. Chwilę po oficjalnej prezentacji nowego nano od razu wiedziałem, że z moją „piątką” zostanę na dłużej (aż do dzisiaj nota bene). Dwa lata później kolejny nano nie był aż takim zaskoczeniem jak jego poprzednik, choć przeważającej części posiadaczy iPoda nano 6G nie przypadła do gustu jego następna wersja, szczególnie ze względu na brak możliwość przekształcenia go w zegarek. Powrót click wheela w kolejnej generacji jest niesamowicie mało prawdopodobne.

contestphoto1

Gdybym dziś chciał zakupić nowego, podkreślam nowego iPoda z click wheel to moim jedynym wyborem może być iPod classic. Zupełnie odrębną kwestią pozostaje niepewna jakby nie patrzeć przyszłość i tego modelu, gdyż nie był on aktualizowany od ponad trzech lat. Jak długo jeszcze Apple będzie kontynuowało jego produkcję i sprzedaż? Spora część użytkowników aktualnego classica liczy na odświeżenie modelu – tradycyjny dysk twardy miałby zostać zastąpiony pamięcią flash, dzięki czemu urządzenie stałoby się lżejsze i smuklejsze. Click wheel miałby jednak pozostać na miejscu. Żadnym zaskoczeniem nie byłoby jednak usunięcie tego modelu z oferty.

Skąd moje przywiązanie do tak „archaicznej” i „nieprzyjemnej”, jak mawiają znajomi, metody obsługi odtwarzacza? Myślę, że wynika to przede wszystkim z obycia się z kilkoma odtwarzaczami, które były wyposażone w click wheel i w mojej ocenie jest to właśnie najwygodniejszy sposób nawigacji. Jest to też jeden z charakterystycznych dla odtwarzaczy od Apple elementów i nawet nie śledzące zbyt uważnie rynku odtwarzaczy muzycznych osoby zazwyczaj rozpoznają iPoda właśnie dzięki niemu.

Czy Apple definitywnie z niego zrezygnuje? Czy to się opłaci?

Źródło grafik: Wikipedia, Kisbyto.blogspot.com.