13

Cztery klucze do sukcesu, o których prawdopodobnie nikt już nie pamięta

Większość startupowców kocha liczby do tego stopnia, że próbują zmierzyć praktycznie każdy aspekt swojego biznesu jak i produktu. To fakt, że mierzenie wszystkiego ma za zadanie określenie aktualnego stanu i wprowadzenie poprawek/zmian, który ten stan poprawią. W większości przypadków proces ten wygląda następująco: budujemy, mierzymy, uczymy się i poprawiamy. Więc może warto podejść do nas […]

Większość startupowców kocha liczby do tego stopnia, że próbują zmierzyć praktycznie każdy aspekt swojego biznesu jak i produktu. To fakt, że mierzenie wszystkiego ma za zadanie określenie aktualnego stanu i wprowadzenie poprawek/zmian, który ten stan poprawią. W większości przypadków proces ten wygląda następująco: budujemy, mierzymy, uczymy się i poprawiamy. Więc może warto podejść do nas samych jak do startupu i zacząć budować, mierzyć i poprawiać?

Dziś chciałem zwrócić uwagę na kilka kluczowych aspektów, o których często startupowcy zapominają. Mam tu na myśli ich czas, sen, to co jedzą, zdrowie i ich pomysły. Zrozumiem też tabun malkontentów, którzy stwierdzą, że żaden poważny startupowiec nie ma czasu na takie „pierdoły” jak przyglądanie się temu co jedzą, lub na zastanawianie się ile śpi. Jednak IMO te kilka aspektów jest bardzo ważnych, gdyż mogą zaważyć na jakości i przyszłości danego pomysłu na biznes.

Po pierwsze: wyśpij się (w końcu)

Ta tak prozaiczna czynność często jest przez startupowców jak i ich pracowników zaniedbywana. Wielu z nich mówi wprost: sen jest dla słabych! I dumnie wychyla szóstą tego dnia kawę lub dziesiątego Red Bulla. Pomijam już fakt, że wszystko w dużych ilościach jest niezdrowe. Przy tym podpunkcie warto zacytować Dr Piotra Woźniaka, a właściwie część jego eseju na temat snu: ”Jeżeli skracamy ilość snu potrzebnego dla naszego ciała do regeneracji, powodujemy szereg reakcji, które wpływają na nas. Po pierwsze, bez snu mniej się nauczymy, przez co mniej możemy zrozumieć i stworzyć. Bez snu jesteśmy mniej bystrzy, przez co podejmujemy złe decyzje. Nasze osiągnięcia stoją na zupełnie innym poziomie, niżli by były gdybyśmy byli wyspani. Jesteśmy mniej produktywni i rozkojarzeni, a co za tym idzie narażeni na błędy. Odbierając sobie sen, odbieramy sobie sukces i nasz potencjał intelektualny”

poduszka50x70

Cytat nie powinien nikogo dziwić, wyspani zawsze będziemy trzeźwiej myśleć, będziemy potrafili łatwiej i logiczniej rozwiązywać problemy, a co za tym idzie osiągać sukces. Co najważniejsze, wyspani jesteśmy pozytywniej nastawieni do życia, łatwiej nam nawiązywać kontakty, tu w domyśle mam kontakty biznesowe. Tak więc warto się zastanowić nad swoimi sennymi zwyczajami. Warto też postawić sobie pytanie – czy zarwanie nocy, jest warte zmęczenia w dniu następnym. Zarywając noc co prawda może i osiągniemy jakiś milestone, ale następny dzień będziemy mieli wyłączony z życia, jak już pisałem będziemy ospali, będziemy gorzej kontaktować z rzeczywistością i trudniej będzie nam rozwiązywać problemy.

Pomóc może aplikacja Sleep101, która nie tylko pozwoli mierzyć jakość i długość naszego snu. Użytkownicy aplikacji, mogą także za darmo korzystać z porad lekarzy i informacji o prawidłowym śnie, które serwuje aplikacja.

Po drugie: zaplanuj swój czas (bo ciągle narzekasz, że go nie masz)

„Czas to pieniądz” – ile razy słyszeliście to powiedzenie? Fakt faktem,  to prawda. Startupowcy zawsze mają wiele na głowie. Zawsze trzeba zrobić kilka rzeczy naraz, wysłać kilka maili, dopilnować programistów i grafików, a przy okazji wyznaczyć zadania stażystom. Szczególnie w małych startupach, gdzie ilość rąk jest ograniczona, każdy musi mądrze zarządzać swoim czasem, tak by go nie marnować na tzw. puste przebiegi. Czyli zasadniczo każdy z członków zespołu musi tak dzielić swój czas między poszczególne zadania by zbiegało się to ze strategią firmy i współgrało  z jej rozwojem. Najlepiej by było zracjonalizować ilość spotkań strategicznych do potrzebnego minimum, co czasami jest niemożliwe.

ma__y+zegarek

Tutaj najlepiej chyba się sprawdza aplikacja RescueTime, która raz zainstalowana  na komputerze śledzi z jakich aplikacji korzystam i jakie strony przeglądam. Z informacji, które zbiera w tle RescueTime tworzone są wykresy, na których można zobaczyć jak bardzo produktywny jestem lub nie jestem. Jak już napisałem, chodzi przede wszystkim o dostrzeżenie miejsc gdzie czas nam ucieka i wyeliminowanie czynności, które nam go bezczelnie kradną. Wiem, że to taka dosyć banalna sprawa, jednak wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z tego jak marnujemy czas.

Po trzecie chwytaj każdy pomysł, bo to on może być kluczem do sukcesu

Wydawałoby się, że dobrych pomysłów nigdy dość. Jednak sam przyznaję, że czasem mam ich dość. Cały dzień do głowy wpadają mi nowe pomysły związane z miejscem gdzie pracuję. Jak poprawić komunikację wewnętrzną? Jak zrobić ciekawą akcję z blogerami lub dobrą akcję partyzancką, czy ciekawy pomysł na promocję danego produktu. Miedzy Bogiem, a prawdą  gdybym miał spisywać je wszystkie to by mi kartek w zeszycie nie starczyło. Staram się notować tylko te, które są naprawdę ważne. Nie zmienia to faktu, że czasami pomysły się pojawiają i tak szybko jak się pojawiają to znikają z naszej głowy, bo np. skupimy się na innym zajęciu. Chodzi mi o to, że warto zapisywać i zarządzać naszymi myślami, a momentami planować to nad czym myślimy (brzmi to trochę dziwnie to fakt), ale tylko po to by być bardziej kreatywnym i wpadać na jeszcze lepsze pomysły.

memo-korek-w-ramie-drewnianej

Ostatnimi czasy zacząłem używać Workflowy i powoli odchodzę od Evernote. Workflowy pozwala mi na zapisywanie moich myśli. Tak wiem, że Evernote jest lepszy, szybszy i ma milion funkcji i wodotrysk. Jednak dla mnie Workflowy wygrywa przez swoją prostotę i właśnie to, że nie ma miliona funkcji.

Po czwarte: zjedz posiłek, który da Ci energię do pracy

No właśnie, startupowcy często jedzą rzeczy „na winie”, a dokładniej „co się nawinie”. Nie mówię, że wszyscy, jednak znaczna grupa tych, którzy rozpoczynają swój biznes dużo pracują zarówno w dzień jak i w nocy i jedzą marnej jakości posiłki. Jedzenie to jeden z podstawowych czynników (poza snem), który ma wpływ na to jak pracujemy i jakiej jakości jest ta praca, jak myślimy, jak rozwiązujemy problemy etc.

Więc skoro startupowcy chcą mierzyć wszystko, to czemu nie zmierzyć tego co jedzą? Nie ważne, czy je się dużo czy mało warto zwrócić uwagę na to co spożywamy, bo od tego zależy nasz proces myślowy i nasze zachowanie. Czy wiedzieliście, że jedna z popularniejszych w Polsce pizzerii ma w swoim menu pizzę, która ma ok 3800 kalorii? Bo to, że puszka Coca-Coli ma dziesięć łyżeczek cukru w sobie na pewno już od dawna wiecie. Biorąc pod uwagę stres, brak czasu i wi47192eczne niedospanie, startupowcy poniekąd wykańczają swój organizm ;)

 

No właśnie, a cieszenie się dobrym zdrowiem dla startupowca powinno być jedną z podstawowych zasad czyż nie? W końcu to od niego zależy sukces jego firmy, to czy będzie miała klientów, czy linijki kodu będą poprawne itp. Tak więc jeżeli będzie chory, ociężały od jedzenia, lub niewyspany na własne życzenie pakuje swój biznes w piach. Czyż nie tak?

Tym, którzy patrzą na to co jedzą, a przede wszystkim startupowcom polecam MyFitnessPal, czyli aplikację, dzięki której będą mogli śledzić, planować i wprowadzać zmiany w swojej diecie. Gdyż śledząc to co jemy i widząc ilości kalorii i tłuszczu jakie pochłaniamy wyrabiamy w sobie pewną samoświadomość, która może pomóc w zmianie naszych złych przyzwyczajeń żywieniowych.

Nie chce nikogo obrażać i stwierdzać z góry, że wszyscy startupowcy nie śpią, źle się odżywiają, nie dbają o swoje pomysły czy czas. Wielu z nich/Was dba o siebie, bo posiada samoświadomość, która mówi Wam, że Wasze zdrowie i czas jest najważniejszy dla Waszego biznesu, by się udał i rozkwitał. Przyznam szczerze, że ja też długo nie zastanawiałem się nad tym co jem, jak i ile śpię czy jak planuję swój czas. W tym wszystkim chodzi o samoświadomość i to, że bez nas (pomysłodawcy/CEO/twórcy) nasz biznes nie będzie się rozwijał tak jak się powinien rozwijać gdybyśmy dbali o siebie. Tak więc, skoro startupowcy lubią statystyki i mierzenie wszystkiego czy nie warto zacząć mierzyć siebie? I zacząć poprawiać swoje „statystyki” by być bardziej wydajnym?