Świat

Czego Polacy właściwie szukają w Dolinie Krzemowej?

MM
Michał Majchrzycki
6

Nie lubię być pesymistą, czasami jednak trudno się powstrzymać. Może to cecha indywidualna, a może narodowa. Krótko mówiąc, niby ucieszyłem się z pomysłu promowania Polaków w Dolinie Krzemowej. Z drugiej jednak strony obawiam się, czy mająca powstać tam polska „ambasada” nie jest kolejnym dobrze wyg...

Nie lubię być pesymistą, czasami jednak trudno się powstrzymać. Może to cecha indywidualna, a może narodowa. Krótko mówiąc, niby ucieszyłem się z pomysłu promowania Polaków w Dolinie Krzemowej. Z drugiej jednak strony obawiam się, czy mająca powstać tam polska „ambasada” nie jest kolejnym dobrze wyglądającym na papierze (ale już nie w rzeczywistości) zapisem.

Zacznijmy może jednak od samego pomysłu. Ministerstwo Gospodarki postanowiło bardziej promować polskich inżynierów i technologów. Rozwiązaniem ma być „ambasada technologiczna”, która otwarta będzie m.in. w Dolinie Krzemowej. Inne miejsca, gdzie pojawią się podobne placówki to chociażby Chiny czy Indie. Skupmy się jednak na amerykańskim zagłębiu IT.

Celem projektu jest pokazanie innowacyjności polskich rozwiązań. Jak to będzie wyglądało w praktyce? wiceminister gospodarki, Dariusz Bogdan, podaje jako przykład elektroniczną kostkę do gier firmy Dice+ firmy GIC. Ma być ona „hitem technologicznym” w ciągu najbliższych miesięcy.

Projekt jest pilotażowy i od jego powodzenia będzie zależało powstanie innych placówek. Jak powiedział dla Newserii wiceminister gospodarki, „ambasady” będą...

finansowane z pieniędzy publicznych, żeby była płynna możliwość do linkowania polskich przedsiębiorców, którzy mają pomysły, z najbardziej rozwiniętymi technologicznie miejscami.

Dariusz Bogdan
Swoje przedstawicielstwa w Dolinie Krzemowej mają już niemal wszystkie państwa UE – my będziemy zakładać „ambasadę” jako jedni z ostatnich. Dobrze, że w ogóle dojdzie do realizacji pomysłu. W ten sposób przynajmniej część polskich twórców będzie mogła zaprezentować swoje rozwiązania na międzynarodowym forum.

Jedyna moja obawa wiąże się z urzędnikami. Jak dotąd, mam wrażenie, na ogół nic dobrego nie wynika ze wsparcia ze strony polskich władz. Mam jednak nadzieję, że polskie przedstawicielstwo w Dolinie Krzemowej naprawdę przyczyni się do promocji nowatorskich technologii, a nie będzie tylko kolejnym pomysłem, który zaistnieje jedynie na papierze.

Grafika: NASA,

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu