Najpoważniejszą wadą wszystkich dostępnych smartfonów pozostaje ograniczony czas pracy. Jednak nie ma problemów, których rozwiązania nie dałoby się w ogóle znaleźć i podobnie wygląda to w tym przypadku. Producenci tworzą nie tylko powerbanki, ale również etui z dodatkowymi bateriami. Od czego jednak zależy, czy klient zdecyduje się na podobne rozwiązanie?

Rekordowe produkty

Od kilku lat, zawsze jakiś czas po premierze wyczekiwanego smartfona, do sieci trafiały wiadomości na temat dostępności specjalnego etui z powiększonym akumulatorem. Tu flagowym przykładem pozostaje oferta ZeroLemon. Specjalizują się oni w tworzeniu właśnie tego typu akcesorii, a ich najnowszy produkt dla Samsunga Galaxy S9 i S9 Plus dodaje użytkownikowi do dyspozycji, odpowiednio, kolejne 4700 i 5200 mAh. Dla wymagających osób to świetna opcja.

Niestety, nie ma rzeczy idealnych. Nie da się ukryć, że takie etui w znacznym stopniu wpływają na wielkość samego telefonu, szczególnie go pogrubiając. Nie wspomnę tu już o wyższej wadze. W zamian jednak otrzymuje się pewność, że nie zabraknie nam energii w najmniej spodziewanym momencie w trakcie dnia.

Dla porównania można zerknąć na sytuację z markowymi akcesoriami. Apple oferuje nadal Smart Battery Case dla iPhone 6 i 6s, ale nie jest to rozwiązanie szczególnie efektywne, a w dodatku mało eleganckie. Garb z tyłu trudno uznać za najlepszy pomysł.
Lepiej rozwiązano to w przypadku modułów Moto Mods. Naturalnie dostępne są dodatkowe, doczepiane akumulatory, ale pochwalić tu trzeba producenta za to, że wszystkie oferowane akcesoria nie wpływają w nadmiernym stopniu na wagę, wymiary i wygląd telefonu. Z tego względu można zaakceptować nawet nieco zbyt cienką obudowę. W dodatku jeżeli ktoś nie potrzebuje dłuższego czasu pracy, można chwalić się swoim eleganckim Moto.

Indywidualna sprawa

Należy tu nadmienić, że w największym stopniu sensowność takich etui czy modułów zależy od naszego sposobu użytkowania. Warto nadmienić tu, że w ciągu ostatnich lat firmy wykonały ogromny postęp w kwestii akumulatorów, zwiększając ich efektywność oraz zmniejszając zużycie energii przez podzespoły, dzięki czemu sprzęt nie ma raczej problemów z wytrzymaniem całego dnia z dala od ładowarki.

Do około 2012 roku sprzedawane modele rzadko kiedy dało się opisać jako zadowalające użytkowników w podstawowym aspekcie. Na co nam rozbudowane możliwości, skoro za chwilę się rozładuje? Potem zaczęto konstruować urządzenia w taki sposób, aby jednak były w stanie działać bez dodatkowych wspomagaczy. Zadbano również o implementację technologii szybkiego ładowania.

Kolejna sprawa to intensywność używania sprzętu. W przypadku testów to najpoważniejszy problem – trudno jest odtworzyć uniwersalny scenariusz pracy smartfona, co pozwoliłoby się dowiedzieć z tekstu, ile przy nas telefon będzie działał na jednym ładowaniu. Po pierwsze zależy, ile aplikacji używamy, po drugie z jaką częstotliwością włączamy nasze urządzenie, po trzecie z ilu modułów łączności korzystamy. Wpływ na to może mieć także nasze położenie (w końcu odległość od nadajnika również coś znaczy) albo wersja oprogramowania dostępnego akurat na naszym egzemplarzu.

O ile heavy userzy wciąż mają problem ze znalezieniem satysfakcjonującego ich modelu pod względem czasu pracy z wyższej półki, o tyle przeciętni użytkownicy już nie mogą narzekać. Jeżeli tylko ograniczacie nieco swój czas spędzany z telefonem, to na spokojnie wytrzyma ponad dobę. Z kolei ratunkiem dla tych najmniej zadowolonych zostają właśnie etui z wbudowanymi, dodatkowymi akumulatorami. Dobrze jednak w ogóle, że są skuteczne narzędzia dl wydłużenia czasu pracy.
Co myślicie na temat takich akcesoriów? Używacie ich?