Mobile

CyanogenMod wkrótce pozwoli na uruchamianie aplikacji w trybie incognito

TP
Tomasz Popielarczyk
9

Prywatność to dziś hasło klucz, które pobudza wyobraźnię wielu użytkowników i napawa lękiem usługodawców, którzy mają coś na sumieniu. W internecie jest punkt newralgiczny, nierzadko będący początkiem dużych afer i kryzysów. Nowy bastion i ostoję dla prywatności chce zbudować Steve Kondik, twórca Cy...

Prywatność to dziś hasło klucz, które pobudza wyobraźnię wielu użytkowników i napawa lękiem usługodawców, którzy mają coś na sumieniu. W internecie jest punkt newralgiczny, nierzadko będący początkiem dużych afer i kryzysów. Nowy bastion i ostoję dla prywatności chce zbudować Steve Kondik, twórca CyanogenModa. Trzeba przyznać, że pomysłów mu nie brakuje.

Rozwiązaniem na prywatność na Androidzie, a właściwie jego modyfikacji - CyanogenModzie - ma być tryb incognito. Aplikacje uruchamiane w ten sposób mają nie mieć dostępu do naszych prywatnych danych, a więc oszczędzą nam stresu oraz uspokoją sumienie. Pierwsza myśl, jaka mi przyszła do głowy po przeczytaniu o tej idei brzmiała "czy to w ogóle możliwe?".

Nowa opcja ma być dostępna z poziomu ekranu ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi danej aplikacji. Znajdziemy tam pozycję odpowiedzialną za aktywowanie trybu incognito, który będzie działał permanentnie do czasu jej odznaczenia. Co to oznacza? Aplikacja działająca w tym trybie zobaczy pustą listę kontaktów, historię przeglądania, wiadomości oraz kalendarz. Żadna z tych informacji nie będzie dla niej zatem dostępna. Poza tym, nie będzie mogła korzystać z GPS-a, a więc określać naszej lokalizacji. Dezaktywacja trybu incognito ma być dostępna również z poziomu paska stanu (wyświetlany będzie tam aktywna ikonka służąca do tego celu). Całość ma być bardzo prosta i szybka - bez żadnych dodatkowych opcji i ustawień.

Nowa rozwiązanie zapowiada się niezwykle interesująco. Przede wszystkim nie będzie to opcja ograniczająca możliwości naszego urządzenia . Wystarczy bowiem, że ukrócimy zakusy wybranych aplikacji, z którymi niekoniecznie chcemy dzielić się wszystkim tym, co mamy na urządzeniu. To duże udogodnienie dla użytkowników, którzy cenią sobie prywatność i są świadomi tego, ile danych pozostawiają po sobie w sieci.

A trzeba zauważyć, że nie jest tego wcale mało. Nawet proste informacje, jak ulubiony kolor mogą posłużyć do przygotowania skuteczniej oddziałującej na nas oferty reklamowej lub stać się cenną informacją dla działów produkcji wielkich koncernów. Big Data, czyli ogół tych wszystkich informacji, które (najczęściej dobrowolnie) pozostawiamy po sobie w sieci to potężny oręż w rękach usługodawców i naiwnym byłoby z ich strony, gdyby nie wykorzystywali go do realizacji komercyjnych celów.

Jeśli chodzi o platformy mobilne Kondik i jego CyanogenMod to swoiste światełko w tunelu. Tajemnicą Poliszynela jest to, że Google posiada ogromną bazę danych na temat użytkowników Androida. Magazynowanie ich odbywa się za sprawą aplikacji kalifornijskiej firmy, które dodaje się do open-source'owego trzonu systemu. CyanogenMod zakłada, że użytkownik może nie potrzebować tych dodatków i oferuje nam system pozbawiony dodatków Google'a oraz całkowicie odcięty od jego ekosystemu usług. Nie znaczy to oczywiście, że żadne dane nie są przesyłane. Chociażby sami twórcy w celach statystycznych zbierają anonimowe informacje o instalacjach modyfikacji (niedawno zrezygnowano nawet z komunikatu, który przy pierwszym uruchomieniu pytał o aktywowanie tej funkcji - jest ona teraz domyślnie włączona). Dzięki zapowiadanemu trybowi Incognito CyanogenMod może jednak dużo zyskać - abstrahując już tutaj od dodatkowych funkcji i możliwości, które osobiście bardzo sobie cenię.

Planowany termin wdrożenia nowych funkcji nie jest znany, ale znając tempo wprowadzania zmian w wersjach Nightly, nastąpi to relatywnie niedługo. Zainteresowanym polecam śledzenie listy zmian, które są wprowadzane każdego dnia do CyanogenModa.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu