62

Coś dobrego zaczyna dziać się na rynku baterii

Temat baterii powraca w tym sektorze co kilka dni. Ostatnio nawet codziennie, ponieważ dyskusja dotyczy już nie tylko akumulatorów do sprzętu mobilnego i ultramobilnego, ale też tych, które mają trafić do urządzeń ubieralnych, samochodów, a nawet domów. Obserwując to wszystko można przyjąć, nieśmiało, ale jednak, że w końcu dojdzie na tym polu do pozytywnych i […]

Temat baterii powraca w tym sektorze co kilka dni. Ostatnio nawet codziennie, ponieważ dyskusja dotyczy już nie tylko akumulatorów do sprzętu mobilnego i ultramobilnego, ale też tych, które mają trafić do urządzeń ubieralnych, samochodów, a nawet domów. Obserwując to wszystko można przyjąć, nieśmiało, ale jednak, że w końcu dojdzie na tym polu do pozytywnych i przede wszystkim zauważalnych zmian.

Pewnie każdy z Was przypomina sobie jakieś rewelacje z akumulatorowego rynku, które pojawiły się w ostatnich latach czy kwartałach. A to super szybkie ładowanie, a to wielka pojemność w niewielkim komponencie, ewentualnie baterie, które mniej lub bardziej magicznymi sposobami same wytwarzają energię. Co kilka dni trafiam na wiadomość o możliwym przełomie. Jakiś czas temu kiwałem jeszcze głową z uznaniem, teraz trochę się uodporniłem. Powód jest prosty: o zdecydowanej większości tych wynalazków i innowacji nigdy więcej nie usłyszałem. Co się z nimi dzieje? Spiskowa teoria dziejów głosi, że wielkie firmy (z różnych działek) wykupują te pomysły i zamykają w swoich sejfach.

Piszę o tym, ponieważ ostatnio ponownie uwierzyłem w to, że na tym polu może dojść do poważnych zmian. I to takich, na które liczą klienci. Jednym z powodów powinien być właśnie fakt rozszerzania tematu na kolejne sfery naszego życia: popyt na baterie będzie rósł i to dynamicznie. Status quo przestanie obowiązywać, bo pojawią się nowi gracze, nastąpi przepływ kadr, nadejdzie czas tworzenia aliansów i zaobserwujemy przyspieszenie wyścigu. Można oczywiście wskazywać na Teslę jako na firmę, która rozrusza ten biznes. Z jednej strony będziemy o niej mówić, bo działa naprawdę prężnie i ma dalekosiężne plany, z drugiej, jest po prostu medialna, a jej CEO stał się gwiazdą. Ale na Tesli sprawa się nie kończy.

Niedawno Nick Hayek, CEO Swatch Group powiedział, że jego korporacja dostarczy na rynek baterie o bardzo dużej pojemności. Widzimy Swatch, myślimy: zegarki. Chodziło mu o akumulatory do smartwatchy? Nie, o baterie do samochodów. Swatch Group jest jednym z udziałowców w Belenos Clean Power – holdingu, który działa na rynku energetycznym i planuje tu wprowadzać zmiany, które będą czymś więcej, niż ledwo zauważalną ewolucją (co ciekawe, wśród udziałowców obok firm i instytucji trafiłem na amerykańskiego aktora, George’a Clooney’a).

Hayek nie podał żadnych szczegółów dotyczących nowej technologii czy produktów. Podobno jednak efekty zobaczymy na rynku za 3-4 lata. Możliwe, że to kolejna zapowiedź bez pokrycia i skończy się na małym deszczu z dużej chmury. Jak już jednak pisałem, przybywa firm działających na tym polu i to się nie zmieni, bo będzie rósł popyt na energię elektryczną – w końcu nawet firmy energetyczne czy koncerny motoryzacyjne zaczną się bardzo mocno angażować w ten temat. A jeśli ktoś osiągnie wyraźną przewagę, to reszta będzie musiała go gonić. Impuls inicjujący zmiany chyba już się pojawił. Teraz czas na owoce.