Gry

Coraz więcej wiadomo o nowym UT - twórcy chcą pokazać, że można zrobić świetną grę... całkowicie za darmo

JS
Jakub Szczęsny
6

Unreal Tournament darzę sentymentem szczególnym. Kiedy jeszcze chciałem być policjantem, nie myślałem o tym, że będę pisał i jeszcze cokolwiek z tego mieć, ogrywałem - najpierw pierwszego, fabularnego Unreala, a niedługo potem występowałem w brutalnym turnieju - prułem flaki oponentów, odrywałem gło...

Unreal Tournament darzę sentymentem szczególnym. Kiedy jeszcze chciałem być policjantem, nie myślałem o tym, że będę pisał i jeszcze cokolwiek z tego mieć, ogrywałem - najpierw pierwszego, fabularnego Unreala, a niedługo potem występowałem w brutalnym turnieju - prułem flaki oponentów, odrywałem głowy od korpusu snajperką w trybie dla jednego gracza i w Sieci. Do dzisiaj mam na dysku pierwszego, nastawionego na internetową rozgrywkę Unreala i uwielbiam grać na legendarnym Decku 16 lub Facing Worlds. Wow, to dopiero były czasy.

W dalsze części Unreal Tournament nie grałem wcale lub grałem dosłownie chwilę. Drugi, fabularny Unreal też mnie szczególnie nie porwał. Mimo naprawdę szczerych chęci nie zdołałem zatopić się w klimacie gry - tego po prostu nie było. Nie wiem, czy wtedy już się nieco "zestarzałem", czy po prostu gra była pod tym względem mizerna. Umówmy się, graczem jestem niedzielnym. Recenzować gier nie lubię - jakoś mnie to nie kręci.

Wcześniej na Antywebie pisano o nowej grze z serii Unreal Tournament. Świat gier ucieszył się na wieść, iż gra będzie dostępna całkowicie za darmo, także i bez mikropłatności. Nikomu nie chciało się wierzyć w to, że twórcy zamierzają wypuścić tak chwytliwy tytuł bez pobierania za to pieniędzy - choćby w ten sposób, który znamy chociażby z gier mobilnych. Wolę nie liczyć na przykład ile wydałem dotychczas na Injustice: Gods Among Us. Teraz gram już chyba tylko dlatego, że... szkoda mi pieniędzy wydanych na "wymaksowanie" swoich postaci. Obstawiam, że złotówek poszło niemało, a trybu jednego gracza jeszcze nie ukończyłem - choć jestem już na ostatniej prostej.

Z tego, bardzo długiego skądinąd wywiadu z twórcami nowego tytułu dowiedzieliśmy się nieco więcej na temat nowego Unreal Tournament. Rozmowę przeprowadzono już dosyć dawno, niemal pół roku temu. Teraz mamy już trochę więcej informacji na temat kształtu samej gry i mechanizmu, który pozwoli twórcom zarobić na tytule mimo faktu, iż będzie on dostępny za nic.

Obrazki pochodzące z gry wskazują na to, że mapy zostały utrzymane w starym, znanym mi arenowym stylu. Przeobrażeniom uległy także bronie, które albo wyglądają wręcz jak dzieła sztuki - patrząc na ASMD lub jak brutalne dzieła zniszczenia - spoglądając na Flak Cannona.

No, dobra. Na czym chce zarobić producent?

Unreal Tournament będzie grą darmową - oznacza to nie mniej, nie więcej niż to, że nie zapłacimy za nią nic (captain obvious). Podobnie sprawa ma się z mikropłatnościami - ich w ogóle nie będzie. Tych, którym nie chce się wierzyć, że twórcy chcą się bawić w instytucję charytatywną rozumiem i jednocześnie uspokajam. Epic Games zamierza stworzyć repozytorium, w którym będzie można umieszczać własne treści do gry i oczywiście... sprzedawać je. Producent chce pobierać jedynie prowizję od każdej dokonanej transakcji - ciekawy, choć niezbyt odkrywczy model.

Na temat grafiki nie można wyrabiać sobie zdania już teraz - tytuł jest w bardzo, bardzo wczesnej fazie rozwoju. Stąd też nie ma co gdybać, czy Epic Games zaspokoi oczekiwania nastawionych na niezwykle realistyczne wrażenia wizualne "fanatyków". Sam lubię ładną i przyjemną grafikę w grach, ale dla mnie nie jest ona najważniejsza. Prawdziwą wartością według mnie jest fakt, że tytuł pozwala na miłą rozgrywkę, a umówmy się, czasem nie udaje się tego uzyskać.

Kiedy zadebiutuje nowy Unreal? Cóż, nie wiemy. Sądząc po postępach prac można strzelić w jakąkolwiek oddaloną datę i mocno się pomylić. Epic Games także milczy w tej kwestii.

Grafika: 1, 2, 3, 4, 5

Źródło: DSOG

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu