Filmy

Comcast łączy siły z Hollywood i bardzo kibicuję temu pomysłowi

PW
Paweł Winiarski
4

Włączacie film, oglądacie go, może czasem rzucicie okiem gdzieś do sieci, by sprawdzić obsadę, jakieś dodatkowe informacje. I tyle, sposób oglądania filmu jest jeden i chyba nikt nie oczekuje, żę to się zmieni. Tymczasem Comcast łączy siły z największymi studiami Hollywood, by poszerzyć nasze doznania z seansu.

Co ja właściwie oglądam?

Zdarza mi się czasem rozpraszać podczas domowego seansu filmowego. A to zapauzuję żeby sprawdzić obsadę, aktora/aktorkę, których skądś już znam. A to czasem doczytam dodatkowe informacje żeby lepiej zrozumieć fabułę. Nie jest to może zbyt mądre pod kątem samego seansu, ale nie zauważyłem by wybijało mnie z rytmu oglądania. Zawsze jest to jednak albo komputer, albo smartfon - dlatego oczy kierują się na inny ekran. Tymczasem Comcast zamierza wyjść podobnym zachowaniom naprzeciw.

I nie robi tego sam - wszedł właśnie w kooperację z największymi studiami Hollywood (między innymi Paramount, Universal, Lionsgate i Sony), by zaoferować widzom nowy sposób, czy raczej rozszerzony sposób domowego oglądania filmów. „Enchanced Extras”, bo tak nazywać się ma nowa funkcja, pozwoli przeglądać dodatkowe materiały w trakcie oglądania samego filmu. Funkcja ma być dostępna dla użytkowników Comcast X1 i jej 10-dniowy, darmowy trial trwa od 16 do 25 grudnia. Na razie to tylko kilka filmów, ale firma planuje poszerzenie biblioteki w 2017 roku.

Dodatkowa zawartość to między innymi mapy, mapy w 360 stopniach, gry, galerie zdjęć, klipy wideo - mają się one pojawiać wraz z oglądaniem samego obrazu. Jeśli dobrze rozumiem, będą dopasowywane do wyświetlanych aktualnie scen. A to oznacza, że interesującą nas zawartość będzie łatwo znaleźć i pokryje się z danym fragmentem filmu.

Ale właściwie po co?

Miłośnicy filmów, podobnie jak miłośnicy gier dzielą się na dwie grupy. Jedni po prostu oglądają jakiś obraz i na tym kończy się ich przygoda z filmem. Inni dłubią, czytają, oglądają - oprócz filmu ważne jest dla nich również wszystko to, co z nim związane. Od ścieżki dźwiękowej, przez zdjęcia z planu, ciekawostki dotyczące produkcji czy materiały zza kulis. Między innymi dlatego ludzie kupują rozszerzone wersje i oglądają dodatkowe materiały na płytach DVD czy BD. Skoro tego typu wydania znajdują klientów, zainteresowanych znajdzie również „Enchanced Extras”. Mówię tu oczywiście przede wszystkim o rynku amerykańskim, gdzie usługa będzie dostępna.

U nas by się nie przyjęło

Dużo ostatnio piszemy o Netfliksie, końcówka roku to również umożliwienie oglądania Amazon Prime w Polsce. Obie usługi są na świecie bardzo popularne, w naszym kraju już nie. Może się Wam wydawać, że jest odwrotnie - ale patrzycie wtedy przez pryzmat swoich znajomych interesujących się technologiami (sądzę tak patrząc na swoich). Tymczasem nawet jeśli słowo Netflix jest gdzieś w głowach „zwykłych” Polaków, nie wiedzą oni o usłudze praktycznie nic. Zdecydowanie popularniejsze w naszym kraju jest cda.pl, które…no cóż, sami wiecie jak jest. Oczywiście Netlix ma swoje wady, jak chociażby biedniejsza względem innych krajów biblioteka filmów i seriali, ale tego typu platformy mają przed sobą w naszym kraju jeszcze daleką drogę. Tym bardziej uważam, że wspomniane "Enchanced Extrax" by się w Polsce nie przyjęło - a szkoda, chętnie bym z takiej funkcji skorzystał, póki co pozostaje mi smartfon i samodzielne grzebanie w sieci w poszukiwaniu interesujących mnie informacji i materiałów.

źródło


Niedawno uruchomiliśmy serwis z Pracą w IT! Gorąco zachęcamy do przejrzenia najnowszych ofert pracy oraz profili pracodawców

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: