8

Co to jest Bitcoin? Jaka jest tajemnica sukcesu tej kryptowaluty?

Doskonale pamiętam czasy, w których Bitcoin był zaledwie ciekawostką i gromadził wokół siebie jedynie niewielkie grono entuzjastów. Dzisiaj wiedzą o nim również osoby, które z kryptowalutami nie mają nic wspólnego, a niektórzy fani nowych technologii dziś plują sobie w brodę, że nie kupili niegdyś BTC za bezcen. Zacznijmy jednak od początku - czym jest Bitcoin i w czym tkwi jego sukces?

Uważa się, że sukces kryptowaluty Bitcoin wynika wprost z tego, że była ona „pierwszą poważną wirtualną metodą płatniczą”. Nie jest to jednak najbardziej wyczerpujące wyjaśnienie – był on co prawda pierwszą kryptowalutą w nowoczesnym rozumieniu, jednak przecież po nim pojawiły się kolejne implementacje podobnej idei. Dlaczego to właśnie on rozwinął się najbardziej? Zacznijmy od początków – od Manifestu Satoshi’ego Nakamoto, który nosił tytuł: „Bitcoin: Elektroniczny system pieniężny peer-to-peer”. W tym dokumencie tajemniczy Nakamoto zaprezentował szczegółowe założenia systemu osadzonego w sieci peer-to-peer, który miałby odpowiadać za jednolitą i bezpieczną metodę realizowania elektronicznych transakcji.

Twórca Bitcoina w swojej propozycji przedstawiał kryptografię jako metodę kontroli własnej kreacji i jednocześnie odrzucał obecność w walucie jakichkolwiek regulatorów. System jest więc niezależny od typowych mechanizmów rządzących obrotem pieniądza. Warto jednak wiedzieć o tym, że pomysły znajdujące się w manifeście nie były nowe – przynajmniej nie wszystkie.

Bitcoin – bez pośredników, waluta przechodzi z rąk do rąk

Kryptografia jest niezwykle istotną kwestią w zakresie Bitcoina: kryptowaluty same w sobie korzystają z tzw. „łańcuchów podpisów cyfrowych”. Nie istnieją w tych operacjach żadni pośrednicy na wzór banków obecnych w transakcjach bezgotówkowych. Płatności elektroniczne są przekazywane od nadawcy do odbiorcy. Posiadacz kryptowaluty może w dowolnym momencie, w prosty sposób przenieść własność do monety na inną osobę poprzez nadpisanie „hasha” zeszłej operacji, a także klucza publicznego kolejnego właściciela. Wartości te są dodawane na koniec zapisu monety. Każdy z uczestników zdecentralizowanej sieci ma możliwość zweryfikowania takich podpisów.

Jak kopie się kryptowaluty? Wszystko co musisz wiedzieć w jednym miejscu

Choć kryptowaluty wydają się tematem trudnym, dostępnym jedynie dla zorientowanej garstki osób, zasada ich działania jest stosunkowo prosta – głównie dzięki temu, że w trakcie jakichkolwiek operacji omijamy pośredników typowych dla tradycyjnych transakcji. Zainteresowanych kryptowalutami intryguje jednak to, w jaki sposób Bitcoin stał się tak popularny i… dlaczego jest taki drogi. Dodatkowo – jak to się dzieje, że kurs BTC jest tak bardzo podatny na wahania i od czego on zależy?

Najpierw niszowy – potem modny

Nie jest tajemnicą fakt, iż na początku istnienia BTC był on walutą mocno niszową – opłacano za jego pomocą głównie usługi informatyczne. Jednak prostota działania, wymagająca jednak zagłębienia się w temat spowodowała, że Bitcoinem zainteresowali się nie tylko entuzjaści, ale również duże firmy. Zacznijmy jednak od początku.

O ile manifest pojawił się w 2008 roku, tak już sieć Bitcoin oraz pierwszy dla niej klient pojawił się w roku 2009. Osoba uznawana za twórcę BTC wykopała w tym czasie również pierwszy blok (Genesis), warty 50 BTC. Pierwszy kurs kryptowaluty (realny) został oszacowany na podstawie kosztów wydobycia pierwszego bloku: 5 października 2009 roku za jednego dolara można było zakupić nieco ponad 1300 BTC. Rok po tym zaczęły otwierać się pierwsze giełdy: 2010 rok to początek takich platform jak Bitcoin Market oraz Mt. Gox – ten drugi podmiot osiągnął zdecydowanie największy sukces.

Mówi się, że do popularyzacji Bitcoina przyczynił się programista, który zapłacił za pomocą tej kryptowaluty za… pizzę. Laszli Haneycz za dwa placki w znanej sieci Papa John’s na Florydzie zapłacił 10 000 bitcoinów. Przeliczając na tradycyjną walutę, było to około 30 dolarów. Biorąc pod uwagę obecne ceny BTC, nie była to szczególnie „rozważna” transakcja. Jednak jest ona warta odnotowania – często przypomina się ją w historii bitcoina jako jeden z momentów, w których społeczność dała szerszej publice usłyszeć o alternatywnej metodzie płatniczej.

Historia Bitcoinjak to się zaczęło?

Z czego wynika popularność Bitcoina?

Na początku warto zaznaczyć – popularność BTC nie jest zależna wprost od powszechnego zaufania do tej kryptowaluty. Mimo upływu wielu lat (w tym momencie zasadniczo ponad dekady), w dalszym ciągu jego status nie jest w pełni ustalony w prawodawstwach wielu krajów. Niemniej, możliwe jest za jego pomocą płacenie za towary, które można nabywać również „bardziej tradycyjną” drogą – np. poprzez wydawanie tradycyjnych pieniędzy.

Aby móc wykonywać transakcje związane z BTC, należy mieć urządzenia pozwalające na przechowywanie kluczy kryptograficznych – np. portfele sprzętowe, komputery, smartfony. Mając monety zapisane na takich urządzeniach oraz specjalne oprogramowanie, można wysłać walutę do dowolnego użytkownika w sieci bitcoin bez pośredników. Same dane transakcji przechowywane są w zdecentralizowanej bazie danych, która jest dystrybuowana poprzez węzły sieci P2P. Dzięki temu możliwa jest natychmiastowa weryfikacja np. czy konkretna osoba rzeczywiście posiada walutę, aby przeprowadzić daną transakcję. Rozproszenie bazy danych pozwala na uniknięcie zjawiska „podwójnego wydawania” tej samej jednostki waluty.

W tym momencie 1 BTC kosztuje nieco ponad 20 000 PLN. W ciągu dekady jego wartość kolosalnie wzrosła, również wzbudzając coraz większe zainteresowanie wśród inwestorów, kuszonych mocnymi wahaniami kursu kryptowaluty. Z jednej strony jest to absolutnie zrozumiałe podejście: osoby, które trudnią się obrotem walutami (i mają o tym pojęcie) mogą na takich operacjach sporo zarobić. Niestety, Bitcoin przyciąga również „przygodnych inwestorów”, którzy nie mają zbyt dużej wiedzy na ten temat i często tracą wszystkie zainwestowane pieniądze.

Popularność wśród inwestorów wynika również ze słusznego przeświadczenia o bezpieczeństwie BTC. To oczywiście prawda – zdecentralizowana sieć oraz wykorzystanie kluczy kryptograficznych rzeczywiście zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa – nierzadko wyższy niż w przypadku standardowych środków płatniczych. Jednak bezpieczeństwo korzystania z waluty to jedno, a bezpieczeństwo inwestycji to drugie. W przypadku inwestowania trzeba pamiętać o jednej istotnej rzeczy: taka operacja zawsze obarczona jest ryzykiem, niezależnie od stopnia bezpieczeństwa kryptowaluty.

Mówi się, że jednym z powodów wysokiej ceny Bitcoina jest wysokie zainteresowanie technologią stojącą za jego zabezpieczeniami. Mówimy tutaj oczywiście o blockchainie, który nie jest już nowinką jedynie dla entuzjastów, ale również ogromną szansą dla bardziej tradycyjnych instytucji, w tym finansowych. Banki, ubezpieczyciele, giełdy papierów wartościowych upatrują w BTC następcę tradycyjnych baz danych oraz ewidencji: przyspieszenie świadczonych usług oraz zwiększenie ich poziomu bezpieczeństwa to jedne z powodów, dla których m. in. banki, które powinny być z zasady przeciwne obecności wirtualnej waluty interesują się blockchainem.

Rosnąca popularność Bitcoina przekłada się również na „świat realny” oraz bardziej tradycyjne usługi. W tym momencie wiele platform oferuje możliwość zapłaty za pomocą kryptowalut (najczęściej jest to właśnie Bitcoin). Spójrzmy na Pyszne.pl, gdzie można zapłacić za pomocą Bitcoina za jedzenie na dowóz. Dodatkowo, na rynku B2B pojawiło się wiele podmiotów, które sprzedają własne know-how oraz autorskie rozwiązania innym przedsiębiorcom pragnącym wdrożyć systemy transakcyjne bitcoin we własnych usługach. To doskonały dowód na wysokie zainteresowanie kryptowalutami również w kontekście typowych towarów oraz usług.

Decentralizacja, anonimowość – raj dla przestępców?

Bitcoin jest jednak kojarzony nie tylko z rewolucją na rynku wirtualnego pieniądza i prostotą. Dzięki cyberprzestępcom oraz ujawnianym co jakiś czas aferom – również z ciemnymi interesami. Brak pośredników oraz regulatorów wzmaga ideę anonimowości zapewnianej przez sieć Bitcoin. Nie istnieje żaden nadzór, który pozwalałby na identyfikację osób przeprowadzających operacje. Nie wiadomo również za co one płacą.

Na negatywne postrzeganie BTC w tej materii wpłynęli również przestępcy komputerowi, którzy albo wykradają z prywatnych portfeli wirtualne pieniądze, albo zmuszają ofiary do wpłaty okupu (np. za odblokowanie danych na komputerze). Ma to jednak sporo sensu dla cyberprzestępców: mogą oni zgromadzić środki bez wystawiania na światło dzienne swoich prywatnych danych – sieć przecież zakłada pełną anonimowość.

Niemniej, poza tymi trudnościami wizerunkowymi Bitcoin jest coraz popularniejszy, choć trudno jest przewidzieć jak dokładnie będzie wyglądała jego przyszłość oraz podobnych projektów opartych na idei wirtualnego pieniądza. Minie z pewnością jeszcze sporo lat, zanim stanie się on powszechnie akceptowanym i szeroko wykorzystywanym środkiem płatniczym.