1

„Co się plecie w Internecie”, czyli dobry pomysł na weekend

Przed nami weekend, a zatem czas pomyśleć o jakimś ciekawym zajęciu na najbliższe dwa dni. Mam pewną propozycję i chociaż dotyczy ona kwestii, od których raz na jakiś czas warto odpocząć, to dla odmiany wyszła poza sferę cyfrową i przybrała formę analogową. Jeżeli nie są Wam obce drwiny ze świata nowych technologii albo chcecie spojrzeć […]

Przed nami weekend, a zatem czas pomyśleć o jakimś ciekawym zajęciu na najbliższe dwa dni. Mam pewną propozycję i chociaż dotyczy ona kwestii, od których raz na jakiś czas warto odpocząć, to dla odmiany wyszła poza sferę cyfrową i przybrała formę analogową. Jeżeli nie są Wam obce drwiny ze świata nowych technologii albo chcecie spojrzeć na to zagadnienie z innej perspektywy, to powinniście zainteresować się hasłem „Co się plecie w Internecie”…

Przywołane na końcu hasło to tytuł wystawy, którą można obejrzeć w warszawskim Muzeum Karykatury. Zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie nie znajdzie się zbyt wiele osób spoza stolicy, chętnych na wizytę w Warszawie jedynie w celu obejrzenia przywołanej wystawy – sam jestem spoza tego miasta i pewnie skwitowałbym sprawę skwaszoną miną, ale… Na szczęście jest „ale”: wystawa była już obecna w Zielonej Górze i po wizycie w Warszawie powinna się pojawić w innych miastach. Oby. Póki co, z grafiki mogą oglądać warszawiacy i zapewne to oni spytają, co można zobaczyć.

Wystawa obejmuje kilkadziesiąt rysunków wyróżnionych w XV Otwartym Międzynarodowym Konkursie na Rysunek Satyryczny. W tym roku hasłem przewodnim były media społecznościowe. Nadesłano blisko 750 prac z ponad 40 państw i po obejrzeniu próbek dostępnych w Sieci (warto zajrzeć np. pod ten adres), mogę napisać, że jest na co popatrzeć. „Co się plecie w Internecie” uderza w dobrze nam znane serwisy, takie jak Twitter, Facebook czy YouTube i nierzadko drwi z nich. A właściwie z nas, użytkowników, którzy podchodzimy bezkrytycznie do wielu kwestii związanych z nowymi technologiami.

Takie grafiki zdecydowanie są nam potrzebne – po pierwsze, pokazują, że poza światem cyfrowym też jest jakaś cywilizacja i rzeczywistość, po drugie, skłaniają nie tylko do uśmiechu i pokazywania palcem na konkretne sytuacje, ale też, a właściwie przede wszystkim, do zastanowienia się nad tym, jak zmienił się świat na przestrzeni ostatniej dekady. Wiele osób nie wyobraża sobie życia bez Facebooka, wpisy na Twitterze mogą wpływać na kapitalizację firmy bardziej niż jej wyniki kwartalne, a artystom wręczane są nagrody za ich popularność na YT.

Wystawa doczeka się otwarcia 25 listopada o 18.00, ale na stronie muzeum napisano, że można ją oglądać od 20 listopada. Grafiki będą wisiały w Muzeum Karykatury do 25 stycznia 2014 roku, więc jest trochę czasu na jej obejrzenie. Podejrzewam, że warto oderwać się od komputera czy smartfonu i rzucić okiem na świat nowych technologii widziany okiem karykaturzystów. Jeśli ktoś odwiedzi wystawę, to proszę o recenzję ;)

Autorem grafiki umieszczonej w teście jest Jerzy Głuszek, który zdobył dzięki niej Grand Prix konkursu.

Źródła informacji: debiut.org.pl, wimbp.zgora.pl