2

Co robić po zakończeniu kariery profesjonalnego gracza?

Poświęca wiele czasu na granie, jeździ po świecie, udziela wywiadów, organizuje różne akcje dla fanów – taki jest pro gamer. Aby dojść do tego poziomu potrzeba wiele miesięcy, a nawet lat. Później systematycznie dbać o wszystkie aspekty. Niekiedy nawet opóźnić pójście na studia, by móc w pełni poświęcić się karierze. Czy to jednak się opłaci? […]

Poświęca wiele czasu na granie, jeździ po świecie, udziela wywiadów, organizuje różne akcje dla fanów – taki jest pro gamer. Aby dojść do tego poziomu potrzeba wiele miesięcy, a nawet lat. Później systematycznie dbać o wszystkie aspekty. Niekiedy nawet opóźnić pójście na studia, by móc w pełni poświęcić się karierze. Czy to jednak się opłaci? Co jeśli dana gra zniknie z rynku lub po prostu drużyny e-sportowe nie będą interesować się danym zawodnikiem, a co za tym idzie – nie będzie otrzymywał pieniędzy z grania?

Tak naprawdę można obrać wiele dróg. W historii polskiego e-sportu można się spotkać z różnymi przypadkami. Są osoby, które założyły własne działalności, niezwiązane z rynkiem gier. Sprzedają odzież, prowadzą agencje interaktywne. Inni postanowili zostać w branży. Dobrą drogę obrał Filip „Neo” Kubski, który postanowił otworzyć internetowy sklep ze sprzętem dla graczy. Początkowo w asortymencie posiadał produkty jednej firmy, ale z czasem przybywają kolejne. Jako, że przez wielu uważany jest za najlepszego gracza w historii Counter-Strike’a, z pewnością jest mu łatwiej. Swoją twarzą może promować zarówno sklep, jak i sprzęt, który sprzedaje. Popularność Filipa wykorzystała firma Zowie, z którą Polak współpracował przy tworzeniu myszki, następnie nazwanej od jego inicjałów – Zowie FK.

Jarosław „pasha” Jarząbkowski, kolega Neo z drużyny przez fanów kojarzony jest z siłownią. Podobno niebawem otworzy internetowy sklep, w którym będzie sprzedawał suplementy i odżywki. Byłby to świetny ruch ze strony Jarka i na pewno na początku działalności będzie miał łatwiej, niż inne osoby. Fani często pytają go o rady, dotyczące ćwiczeń na siłowni, proszą o filmiki, więc dlaczego nie mieliby od niego kupować produktów?

neogear

Poza otwarciem sklepów, po zakończeniu profesjonalnej kariery gracza można także pójść w inną stronę. Na przykład podpisać umowę z producentami sprzętu, pracować podczas jego powstawania, a następnie promować swoją twarzą daną markę. Ostatnie przypadki w polskim e-sporcie to Wiktor „TaZ’ Wojtas i Lenovo, czy Bartosz „Bartas” Tritt i sklep Agito.pl. Choć wyżej wymienieni zawodnicy nadal są aktywni na scenie, już wyrabiają sobie pewne zdanie o swoich osobach, wykorzystywanych do promocji różnych marek.

Piotr "Pio" Zajchowski, brązowy medalista World Cyber Games z 2009 roku w reklamie Samsunga Wave

Piotr „Pio” Zajchowski, brązowy medalista World Cyber Games z 2009 roku w reklamie Samsunga Wave

Kolejną drogą, jaką można obrać, jest zostanie streamerem lub YouTuberem. Poradniki z grania, indywidualne lekcje czy filmiki, w których opowiada się o swojej przygodzie z e-sportem czy inną dziedziną, naprawdę mogą przyciągnąć sporo ludzi. Trzeba jednak zainwestować w odpowiedni sprzęt, żeby materiały dało się oglądać. Choć czasem ważniejsza jest osoba, niż jakość nagrania, warto pomyśleć o kupieniu dobrej kamery i właściwym montażu filmików.

Gracze robiący międzynarodową karierę mogą szukać potencjalnych klientów nie tylko w Polsce, a przede wszystkim w krajach, gdzie ludzie chcą wydawać pieniądze.

Mogą je wydać np. na naukę gry u zawodowców, a przy okazji szkolić się, by również stać się pro gamerami. E-sportowe tytuły zmieniają się co jakiś czas i można szukać różnych kierunków. Będąc graczem Counter-Strike’a 1.6 można przejść na przykład na World of Tanks, gdzie średnia wieku jest zdecydowanie wyższa. Niebawem kończy się pierwszy sezon Pro Ligi. Podczas finałów pula nagród wynosi 90 tysięcy euro.  Jeśli producent będzie wspierał tę platformę pod kątem e-sportowym, to i organizacje będą chciały przyjmować zawodników i płacić im za reprezentowanie ich barw.

Jest wiele ścieżek, którymi można podążać i zakończenie kariery profesjonalnego gracza, wcale nie musi oznaczać braku perspektyw na życie. Tacy ludzie też studiują i mają plan B, który później mogą wykorzystać. Starają się łączyć spędzanie czasu przed komputerem z tworzeniem alternatyw na przyszłość.