7

Chyba znowu ktoś nas kantuje – tym razem chodzi o żarówki

Jednym z najciekawszych, najbardziej nagłośnionych wydarzeń mijającego roku jest z pewnością afera z Volkswagenem w roli głównej. Do tego wydarzenia nie będę teraz wracał, ale przypomnę tekst, w którym pisałem, że może się otworzyć worek z podobnymi doniesieniami, że zaczną pojawiać się informacje na temat innych firm „mijających się z prawdą”. I chyba doczekaliśmy się […]

Jednym z najciekawszych, najbardziej nagłośnionych wydarzeń mijającego roku jest z pewnością afera z Volkswagenem w roli głównej. Do tego wydarzenia nie będę teraz wracał, ale przypomnę tekst, w którym pisałem, że może się otworzyć worek z podobnymi doniesieniami, że zaczną pojawiać się informacje na temat innych firm „mijających się z prawdą”. I chyba doczekaliśmy się kontynuacji wątku. Tym razem (anty)bohaterami nie będą samochody czy telewizory, lecz żarówki. Nie po raz pierwszy…

Wspomniany we wstępie tekst pojawił się na AW w październiku. Afera Volkswagena już na dobre się rozkręciła, jednocześnie pojawiły się pytania o telewizory Samsunga, ich zużycie energii. We wpisie znalazł się m.in. tai fragment:

Czytam o producentach samochodów, czytam o Samsungu i zastanawiam się, gdzie nas to zaprowadzi. Mam wrażenie, że patrzymy na otwieranie puszki (właściwie to beczki) Pandory. Na celownik brane są kolejne branże, po samochodach przyszedł czas na elektronikę, na Samsungu pewnie się nie skończy. Za chwilę przyjdzie czas na producentów AGD i sprawdzanie mocy odkurzaczy, efektywności energetycznej pralek i lodówek. Przekonamy się, ile warte są te plusy dodawane do literek A w specyfikacji produktów.

Jak głosi stare porzekadło: Nie wywołuj wilka z lasu… Niemieckie media informują o nieprawidłowościach dotyczących żarówek – część z nich zużywa ponoć więcej prądu niż widnieje na opakowaniu. Dają przy tym mniej światła, a zatem trudno uznać za wiarygodne istotne dane na temat produktu.

Producenci żarówek muszą na opakowaniach umieszczać informacje o trzech pomiarach: mocy (wyrażanej w watach), strumieniu (wyrażanym w lumenach) oraz skuteczności (lumeny w przeliczeniu na waty), wyrażanej w skali od A do G. Lukę w przepisach dotyczącą ostatniego pomiaru zlikwidowano już w 2012 roku, w pozostałych dwóch – jeszcze nie. Sprawia to, że choć w skali literowej skuteczność wielu żarówek spadła, to wartości podawane w dwóch pozostałych kategoriach się nie zmieniły. [źródło]

troll-ba-dum-tss-l

Firma Osram, znany producent oświetlenia, nie zaprzecza tym doniesieniom, ale trudno mówić tu o łamaniu prawa, skoro przepisy pozwalają na takie działania. Problem dotyczy ponoć różnych rodzajów żarówek, a temat nie jest wielkim zaskoczeniem – Komisja Europejska zdaje sobie sprawę z istnienia tej luki (i będących jej wynikiem manipulacji) od kilku lat. Niemieckie media informują, że w wyniku wspomnianych działań, konsumenci rocznie wydają łącznie nawet 2 mld euro płacąc wyższe rachunki za energię elektryczną.

Pojawia się proste pytanie: co z tym zrobić? Unijni urzędnicy zamierzają ponoć zająć się sprawą i chcą opracować przepisy, które wyeliminują pole do nadużyć. Na razie trudno stwierdzić, ile wyjdzie z tych planów i czy faktycznie znikną patologie. Producenci pewnie nie będą zachwyceni zmianami, postarają się mieć na nie wpływ. Wśród nich będzie wspomniana już korporacja Osram.

Rzecznik firmy wskazał, że jeśli normy zostaną zaostrzone, to więcej żarówek nie będzie spełniało wyśrubowanych standardów, będą one odrzucane, co wpłynie na wielkość produkcji, a co za tym idzie na ich cenę.[źródło]

light-bulb-idea

W puli bardzo duże pieniądze, więc gra z pewnością będzie ciekawa. Możliwych scenariuszy jest przynajmniej kilka. Nie zdziwiłbym się, gdyby faktycznie zapłacili za to klienci, nie wykluczam, że sytuacja stanie się jeszcze bardziej patologiczna i ostatecznie będziemy oglądać aferę podobną do tej motoryzacyjnej (normy mogą istnieć, ale producenci nie muszą się do nich stosować), ewentualnie sprawa ugrzęźnie na lata w gabinetach… Obserwując to, można stwierdzić, że biznes żarówkowy to naprawdę ciekawy sektor, gdy mowa o manipulacjach czy teoriach spiskowych. Przecież to żarówki pojawiają się często w kontekście postarzania sprzętu, to żarówki, ich energooszczędność i wpływ na środowisko (wynikający ze zmian technologicznych, wprowadzania świetlówek) są od lat przedmiotem dyskusji. Doczekaliśmy się kolejnego wątku na tym polu. Ostatniego?