11

Chrome bierze na celownik kolejne problematyczne zagadnienie. Teraz rozprawi się z wolnymi stronami WWW

Google cały czas pracuje nad poprawą jakości internetu. Po walce z Flashem i złymi praktykami reklamowymi, Chrome obiera sobie za cel wolne strony internetowe.

Google nieustannie zmusza twórców stron internetowych do grania według zasad, które sami ustalają. Patrząc na to jak obecnie wygląda podział sił na rynku przeglądarek chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że Chrome’a ignorować… po prostu nie można. Google rozdaje karty i wymusza na twórcach zmiany — i choć można długo dyskutować na temat tego ile dobrego a ile złego jest w ich dominacji, to trzeba przyznać, że przez lata doprowadzili do wielu fajnych zmian. Gdyby nie oni i ich forsowanie https — prawdopodobnie jego implementacja przebiegałaby znacznie dłużej. To samo tyczy się ubijaniu Flasha, z którym Apple zaczęło rozprawiać się lata temu, a Google dokończyło dzieła. Do tego dochodzą jeszcze kwestie tzw. złych praktyk reklamowych, no i zupełna nowość. Plany dotyczące zawstydzania stron internetowych, które… ładują się dłużej niż powinny.

Chrome planuje zawstydzać serwisy internetowe które ładują się zbyt długo

Google nigdy nie ukrywało że szybkość dostępu do stron internetowych jest dla nich kluczowa. Dobrze zoptymalizowane serwisy (tj. z lekkimi obrazkami, szybko się wczytujące, dostosowane do każdego typu urządzeń) mogą liczyć na lepszą pozycję w wyszukiwarce. W przyszłości Google chciałoby przeanalizować strony internetowe pod kątem czasu ich wczytywania — by odpowiednio je oznaczyć. Te które w teście wypadną niezbyt dobrze, muszą liczyć się z tym że zostaną okraszone „wlepką” i specjalnym ekranem ładowania, który podczas wczytywania serwisu poinformuje, że strona zwykle wczytuje się wolno. Z jednej strony zawstydzą jej twórców (i kto wie, może zmotywują do działania i wprowadzenia poprawek), z drugiej — uspokoją niecierpliwych użytkowników, którzy regularnie zrzucają takie problemy na problematyczny internet.

Źródło