23

Chrome już reaguje na „Ok, Google”. Wyszukiwanie głosowe na desktopach nabrało w końcu sensu

Smartfony z Androidem już od pewnego czasu pozwalają użytkownikowi na aktywację wyszukiwania głosowego w bardzo prosty sposób – za pomocą komendy „OK, Google”. To znacznie szybsze niż wstukiwanie literek na dotykowej klawiaturze. Teraz w analogiczny sposób możemy też wyszukiwać w Chrome i działa to naprawdę świetnie! Google udostępnił właśnie w Chrome Web Store specjalne rozszerzenie […]

Smartfony z Androidem już od pewnego czasu pozwalają użytkownikowi na aktywację wyszukiwania głosowego w bardzo prosty sposób – za pomocą komendy „OK, Google”. To znacznie szybsze niż wstukiwanie literek na dotykowej klawiaturze. Teraz w analogiczny sposób możemy też wyszukiwać w Chrome i działa to naprawdę świetnie!

Google udostępnił właśnie w Chrome Web Store specjalne rozszerzenie dla przeglądarki Chrome o nazwie Google Voice Search Hotword. Pozwala ono przekształcić nasz komputer w efektywne narzędzie do wyszukiwania głosowego za pomocą jednej komendy – wspomnianego „OK, Google”. W ten sposób możemy uzyskać możliwości porównywalne z tymi, które oferuje mobilna aplikacja Google Now – czyli w Polsce dość niewielkie.

2013-11-27_133900

Rozszerzenie działa naprawdę dobrze. Komendy są rozpoznawane wzorowo (choć to oczywiście będzie też zależne od mikrofonu w naszym komputerze) zarówno w języku polskim jak i angielskim. Zasadniczym problemem jest tutaj to, że póki co możemy z niego skorzystać jedynie na otwartej karcie z wyszukiwarką, a więc tak naprawdę zaoszczędzamy tylko jedno kliknięcie – w mikrofon na pasku wyszukiwania, który jest tam obecny już od dawna. Dopóki Google nie wprowadzi ciągłego „nasłuchiwania”, użyteczność rozszerzenia będzie mierna (co ciekawe w Chrome Web Store znajdziemy rozwiązanie niezależnego developera, które na to pozwala). Ale z drugiej strony czy to nie wpłynie negatywnie na postrzeganie go przez użytkowników (chyba też z tego powodu zdecydowano się rozwijać projekt w formie dodatkowego rozszerzenia)?

Wracając natomiast do samych możliwości nowej funkcji, nie znajdziemy tutaj takich fantastycznych ułatwień, jak ustawianie minutnika, zapisywanie przypomnień czy zaprezentowane na klipie wideo porównywanie produktów i im podobnych. Polska wersja, podobnie jak jej mobilny odpowiednik, dysponuje raczej podstawowym zakresem możliwości. Cóż, pozostaje cieszyć się, że przynajmniej możemy zainstalować u siebie nowy dodatek. Po drobnych poprawkach może on nadać sensu wyszukiwaniu głosowemu na desktopach.

Sam na razie odpuszczam, bo właściwie w ogóle nie korzystam z tego rozwiązania w smartfonie, a więc tym bardziej nie będzie mi ono potrzebne na desktopie. Niemniej jestem przekonany, że dla wielu z Was będzie to niesamowite wręcz udogodnienie.