36

Po banie Trumpa i UK na Huawei, Chiny celują w Europę. Nie jest dobrze

Początkowo wszyscy uważali, że amerykański ban dla Huawei będzie dotyczył tylko tej jednej firmy. Niestety takie akcje trafiają też rykoszetem w inne, niewinne niczemu podmioty. Finalnie wszyscy na tym tracą, choćby europejska Nokia i Ericsson.

Huawei nie ma wesoło z USA

Sprawa ciągnie się od wielu miesięcy i zamiast tracić, to przybiera na sile. Na pewno pamiętacie amerykańskiego bana na Huawei, w konsekwencji którego nowe smartfony chińskiej firmy zostały pozbawione dostępu do usług Google i sklepu Google Play. Pierwszym urządzeniem tego typu z jakim miałem wtedy kontakt był Huawei Mate 30 Pro, gdzie ten brak dawał się we znaki. Dał się jeszcze bardziej przy świetnym Huawei P40 Lite, gdzie podpowiadaliśmy jak wgrać sklep Google Play samodzielnie. Jak zapewne zauważyliście, usługi Google nie wróciły na smartfony Huawei, firma cały czas inwestuje pieniądze i ulepsza swój sklep AppGallery oraz pracuje nad własnym systemem operacyjnym HarmonyOS.

Smartfony nie są jednak jedynym polem, na którym Huawei ma problemy z USA i sprawa jest nawet bardziej poważna niż rynek mobile. W maju pojawiły się informacje, że zarówno Huawei jak i inni chińscy producenci dostali od USA kolejne blokady i obostrzenia, konsekwencją których jest brak możliwości robienia interesów z amerykańskimi firmami produkującymi oprogramowanie oraz producentami chipsetów, którzy korzystają z amerykańskich projektów i sprzętów. Odbiło się to bardzo negatywnie na Huawei i procesorze Kirin:

Przeczytaj: USA zakazuje TSMC współpracy z Huawei, Chińczycy szykują kontrofensywę

Jak możecie się domyślić, chińskie firmy nie przyjmują wszystkiego z pokorą i rozważany jest podobny, chiński ban na amerykańskie firmy, takie jak Apple czy Qualcomm. A rynek chiński jest duży i ważny, więc nikomu nie przyniesie to niczego dobrego, szczególnie, że przecież firmy technologiczne tylko na takich obostrzeniach tracą, szczególnie że same przecież nie pchają się w politykę.

Jeśli Chiny zdecydują się na ban, stracą na tym również Nokia i Ericsson

Zamieszanie wokół amerykańskiego bana dla chińskich firm jest coraz większe. Nie tak dawno Unia Europejska nie widziała problemów by pozwolić na 5G od Huawei, ale coraz częściej słyszy się o innym podejściu europejskich krajów. Na początku miesiąca Wielka Brytania zdecydowała się wycofać sprzęt Huawei ze swojej infrastruktury 5G z uwagi na obawy dotyczące bezpieczeństwa. Francuski rząd rozważa podobny scenariusz – na razie wydano zalecenia dla dostawców usług telekomunikacyjnych by unikali budowania swojej infrastruktury przy użyciu sprzętu Huawei. I podobno tożsame wytyczne pojawiają się również w innych krajach Unii Europejskiej.

I te decyzje też nie pozostają w Chinach bez echa. Wspomina się o wzięciu przez Chińczyków na celownik dwóch dużych firm telekomunikacyjnych z Europy – Nokii i Ericssona oraz uniemożliwieniu im eksportu sprzętu produkowanego w Chinach poza granice kraju. Chyba łatwo się domyślić jak duży byłby to dla nich cios. Nokia i Ericsson już zastanawiają się co z tym fantem zrobić i jak poradzić sobie z potencjalnymi restrykcjami. Wyjście wydaje się oczywiste i jest nim przeniesienie produkcji podzespołów poza Chiny, do jakiegoś innego kraju azjatyckiego lub do Europy. Szczególnie, że ten proces rozpoczął się już w ubiegłym roku by uniknąć amerykańskich obostrzeń. Więc tu ponownie stracą wszyscy – Nokia i Ericsson będą pewnie musiały pogodzić się z wyższymi kosztami produkcji, a w Chiny stracą dużych klientów.

Amerykański ban nie służy nikomu

Zaskakuje mnie trochę bardzo płytkie podejście ludzi do tematu amerykańskiego bana dla Huawei i innych chińskich firm. Wystarczyło, że media obiegły informacje o szpiegostwie, podsłuchach i wyciekach danych – a świat od razu zareagował w ten jeden oczywisty sposób kibicując wręcz amerykańskim decyzjom. Jak sami jednak widzicie problem jest poważny i będzie się odbijał echem w całej branży technologicznej przez długie lata. To nie jest tak, że zablokujemy Chiny i skończy się to tylko mniejszą popularnością chińskich smartfonów czy innych produktów w poszczególnych krajach. Poszczególne państwa zainwestowały wiele czasu i pieniędzy w tworzenie infrastruktury telekomunikacyjnej i zmiana dostawcy to nie jest takie hop siup, które nie wpłynie na dalsze plany rozwoju sieci. To samo z podzespołami – przecież wiele firm ma podzespoły z Chin – jeśli ich nie otrzyma lub nie będzie mogło ich tam produkować, odbije się to na finalnych produktach, a potem na klientach. To samo w drugą stronę – chińskie firmy korzystają z amerykańskich technologii, a przy zakazie produkcja staje. Naprawdę nikt, a tym bardziej my jako klienci kupujący urządzenia na tym nie korzystamy. A i przeniesienie produkcji z Chin odbije się na nas negatywnie cenowo.

Jestem bardzo ciekawy kiedy i czy świat technologii wróci do wcześniejszego stanu. Czy raczej będzie musiał się finalnie zmienić i przestać polegać na Chinach. Jak myślicie, który scenariusz jest bardziej prawdopodobny?

źródło