4

Chińczycy właśnie przywieźli na Ziemię skały z Księżyca

Minęło już wiele lat od ostatniej dostawy skał z Księżyca, więc ekscytacja jest naprawdę duża. Chińczycy właśnie dostarczyli ten rzadki towar na ziemię.

Chińskie media potwierdziły właśnie, że pierwsza misja mająca na celu przywiezienie cennego surowca wróciła na Ziemię z pojemnikiem pełnym księżycowych skał. Kapsuła z materiałami zebranymi na Księżycu weszła w ziemską atmosferę i dzięki spadochronowi wylądowała bezpiecznie w ośnieżonej części Mongolii.

Bezzałogowy pojazd wystartował 23 listopada i jak widać udało mu się powrócić, tak jak planowano, przed końcem roku. Chang’e 5 to jednak tylko jeden z etapów dużej, kompleksowej misji, której celem jest obecność Chin w kosmosie i trwałe oddziaływanie na eksplorację pozaziemskich miejsc.

Misja była zaplanowana dość ciekawie i patrząc na efekt, wszystko wykalkulowano niemal idealnie. 1 grudnia na powierzchni Księżyca wylądowały dwa statki kosmiczne – lądownik i pojazd wznoszący. W serwisie space24.pl możemy przeczytać, że misja składała się łącznie z aż czterech autonomicznych składników: modułu serwisowego, lądownika księżycowego, systemu ucieczkowego oraz modułu powrotnego z zasobnikiem. Po zebraniu odpowiedniej ilości materiału wystrzelono próbki do statku, który pozostał na orbicie Księżyca. Statek następnie rozpoczął swoją podróż powrotną na Ziemię, by później system oderwał kapsułę z próbkami księżycowych skał i wysłał ją na powierzchnię naszej planety.

Chiny są więc aktualnie trzecim, obok USA i byłego Związku Radzieckiego krajem, który przywiózł próbki z powierzchni Księżyca. Dla przypomnienia – od ostatniej takiej dostawy upłynęło sporo czasu, mówimy bowiem o roku 1976 i sowieckiej misji Luna 24. Do tej pory z materiałem księżycowym powrócono na Ziemię 9 razy – 6 razy zrobiły to misje Apollo, 3 razy Luna. Co jeszcze ciekawsze – Chińczycy planowali zebrać 2 kilogramy materiału, misje Apollo przywiozły ich natomiast na ziemię łącznie aż 382 kilogramy.

Oczywiście odpowiednia grupa została już wysłana do przejęcia kapsuły, Chiny liczą na około 4 kilogramy księżycowych skał, które pochodzą z nieodwiedzonej do tej pory części Księżyca, którą nazwano Oceanus Procellarum (Ocean Burz). Jeśli chodzi o ukształtowanie terenu, ten obszar Księżyca jest znacznie gładszy od pozostałych i spekuluje się, że skały zostały również „wygładzone” przez księżycowe wulkany. Jestem bardzo ciekawy czy badania nad nowymi próbkami dadzą ludziom większą wiedzę na temat ewolucji Księżyca, a co za tym idzie, całego naszego Układu Słonecznego.

Jeśli zastanawiacie się skąd piątka obok nazwy Chang’e, to odpowiedź jest prosta – chodzi o poszczególne etapy wspomnianego wcześniej chińskiego planu kosmicznego. Chang’e 1 datowany jest na 2007 rok, dwójka 2010, w 2013 natomiast na powierzchni Księżyca wylądował Chang’e 3. W 2014 roku Chang’e 4 odwiedził niewidoczną z naszej planety stronę naturalnego satelity. Chang’e 6, który w związku z powodzeniem aktualnej misji jest wciąż aktualny, będzie mieć za zadanie zebrać próbki albo z bieguna południowego, albo z niewidocznej strony Księżyca. Jak więc widzicie poszczególne etapy są coraz odważniejsze, chłodno wykalkulowane i pieczołowicie zaplanowane. Może się więc okazać, że to właśnie Chińczycy będą w przyszłości kluczowym dla badań nad kosmosem narodem, bo wszystko wygląda na to, że entuzjazmu do kosmicznych wojaży im nie brakuje.

A jeśli zastanawiacie się, skąd pochodzi nazwa Chang’e, to w mitologii chińskiej oznacza ona boginię Księżyca. To „wytworna dama”, która mieszka na Księżycu, gdzie wyrabia z ziół lekarstwo dające nieśmiertelność.

źródło: 1, 2