Lenovo

Chińczycy potrafią ciąć koszty. Doskonałym przykładem Lenovo

MS
Maciej Sikorski
7

Festiwal raportów kwartalnych trwa, kolejne firmy chwalą się wynikami za ostatni kwartał 2015 roku.* Pisałem już o amerykańskich potentatach, którzy znowu zarobili krocie, pisałem o gigantach e-commerce, czyli Amazonie i Alibabie, teraz czas na wpis dotyczący największego producenta komputerów, korporację Lenovo. Firma ciekawa - chociaż nie zarabiają tyle, co Microsoft czy Google (są daleko od tych wyników), to i tak przyciągają uwagę. Wrażenie robi np. ich umiejętność restrukturyzowania biznesu. Idzie szybko i sprawnie. Ciekawe, jakim kosztem?

Wyniki są dobre. Ale nie spodziewajcie się kokosów

Jakiś czas temu podejmowałem już ten temat: Lenovo to gigant w branży PC, firma, która odgrywa coraz większą rolę w segmencie mobilnym, ale to nie oznacza, że w każdym kwartale zarabiają miliardy dolarów. Na tym polu wyciśnięcie kilkuset milionów dolarów w trzy miesiące to jest wyczyn. Ktoś powie: chwila, a Apple? Apple to osobny przypadek, a przy tym ich usługa jest kompleksowa. A Samsung? Inna skala, działa na bardzo wielu polach, dostarcza sporo komponentów. Patrzę na producentów komputerów, tabletów, smartfonów z Chin, Tajwanu, ale też z USA, i widzę, że zarabianie na sprzęcie, jego produkcji, to dzisiaj naprawdę spore wyzwanie.

Niby nic nowego, lecz w każdym kwartale coraz bardziej rzuca się to w oczy. Bo o ile Google czy Microsoft zarabiają coraz więcej na sofcie, o tyle tutaj ciągle toczy się bój o każdego dolara. Żeby wyjść na swoje i zarobić kilkaset milionów dolarów Lenovo musiało podjąć ostry program restrukturyzacyjny. O tym jednak za chwilę.

W poprzednim kwartale przychody korporacji wyniosły 12,9 mld dolarów - mniej niż w analogicznym kwartale 2014 roku. Skurczył się przychód, ale wzrósł zysk: o kilkanaście procent, do blisko 300 mln dolarów. Póki co za większość przychodów odpowiada oddział PC (8 mld dolarów), w który wchodzą także tablety z systemem Windows. Lenovo od kilku lat jest liderem na tym rynku, zwiększa swoje udziały, mocno broni się przed spadkami sprzedaży, choć o to jest coraz trudniej. Jakie są plany na przyszłość?

W grupie PC wykorzystamy trend do konsolidacji urządzeń, modernizację komputerów PC i możliwości generowane dzięki innowacyjnym kategoriom produktów.

Trend do konsolidacji urządzeń... To chyba hybrydy. Założenie słuszne, ale tylko wtedy, gdy jest się pewnym, że owa konsolidacja będzie się odbywać kosztem innych producentów - pisałem parę dni temu, że hybrydy są niebezpieczne dla firm, ponieważ klient zamiast dwóch urządzeń (PC + tablet) może kupić jedno. Lenovo ma oczywiście szansę zarobić na tym segmencie, on faktycznie jest perspektywiczny. To będzie jednak oznaczało dalszą degradację konkurencji. Tylko czy to jest problem tej firmy?

Przeglądając wyniki tego oddziału zwróciłem uwagę na udziały Lenovo w chińskim rynku PC - wynoszą aż 40%. Robi wrażenie. Chociaż zdaję sobie sprawę z tego, że Państwo Środka to przykład rewolucji mobilnej, w której w poważnym stopniu pominięto rozdział PC. W oczy rzuca się wynik w Chinach, ale też marża - niska, przez co trzeba sprzedać naprawdę dużo sprzętu, by zarobić. Najlepsze jest jednak to, że Lenovo wspomina w omówieniu raportu o "rekordowo wysokich zyskach"...

Mistrzowie restrukturyzacji

Pisałem o PC i przez chwilę zostanę przy tym segmencie firmy. Dobra pozycja Lenovo na tym rynku pokazuje, że potrafi ona robić biznes. Przejęła komputerowy interes od IBM, potrafiła go "wyprostować" (część osób napisze, że zniszczyć, ale to już temat na inną dyskusję) i dzisiaj zarabia na komputerach, chociaż czasy są o wiele trudniejsze, niż przed dekadą. Gdy okazało się, że Google sprzedaje firmę Motorola Mobility właśnie Lenovo, zastanawiałem się, czy i tym razem uda się Chińczykom taka sztuka. Motorola już wcześniej prowadziła działania naprawcze, swoje zrobiło też Google, ale nie można napisać, że Lenovo kupiło najlepszego konia wyścigowego w stajni. Było jasne, że do zrobienia jest sporo, lecz Chińczycy zapowiadali, że relatywnie szybko wyjdą na zero. Zaglądam do sprawozdania i widzę:

Grupa Mobile Business Group (MBG) obejmująca produkty Motorola, telefony komórkowe marki Lenovo, tablety z systemem Android i inteligentne telewizory osiągnęła rentowność — zgodnie z planem, który zakładał realizację tego celu w ciągu 4-6 kwartałów po przejęciu Motoroli. W osiągnięciu dobrego wyniku pomogła również udana restrukturyzacja i sukcesy na rynkach wschodzących (poza Chinami). Kwartalna sprzedaż wyniosła 3,2 mld USD...

Osiągnięto rentowność, teraz czas podkręcanie zysków. A to znowu nie będzie proste, bo lider segmentu, Samsung nie zamierza odpuszczać, w grze coraz większym przeciwnikiem staje się Huawei. I szereg innych firm z Chin. Z punktu widzenia klienta to dobra sytuacja. Dla Lenovo raczej kiepska informacja.

Od mobile przechodzę do Enterprise Business Group. Tam również czytam o dobrej sytuacji. Są nowi partnerzy (niedawno pisałem o umowie z SAP), są poważni klienci - m.in. giganci z chińskiego rynku. Na razie wyniki tego segmentu nie są oszałamiające, ale przypominam, że to jest w miarę świeży biznes. Przecież pokaźna jego część jeszcze niedawno należała do IBM. Przejęli od Amerykanów, robią porządki i "prostują". Na jaką skalę?

Zdecydowane działania korygujące ogłoszone przez Lenovo w sierpniu 2015 r. umożliwią osiągnięcie 1,35 mld USD oczekiwanych oszczędności. Pozwoliło to na osiągnięcie struktury kosztów znacząco niższej niż wśród konkurentów.

Z jednej strony można być pod wrażeniem. W chinach pogarsza się sytuacja gospodarcza, na rynkach finansowych zawirowania, segment PC ma spore problemy, w segmencie mobilnym konkurencja coraz większa, a Lenovo potrafi szybko dokonać zmian, korekt i wyjść na prostą. Nawet zarobić. Z drugiej strony pojawia się jednak pytanie: jakim kosztem się to odbywa? I trzeba na to spojrzeć od strony jakościowej czy pracowniczej. Pisałem kiedyś, że wietrzenie kadr jest wskazane raz na jakiś czas, ale jestem ciekaw, na jakiej zasadzie dokonuje się to pod chińskimi skrzydłami? Wraca też temat komponentów, z których produkuje się sprzęt oraz surowców do ich wytworzenia, a tu pojawia się wątek pracy w ubogich rejonach świata...

Chińczykom można gratulować, Chińczyków można podziwiać, lecz intryguje to, jak udaje im się osiągać te sukcesy.

*Ostatni kwartał roku kalendarzowego - w wielu przypadkach nie pokrywa się on z rokiem fiskalnym.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu