14

Chcesz wieść dostatnie życie? Zostań trollem patentowym – opłaca się. Nawet bardzo

Zapewne każdy zna już pojęcie „troll patentowy”. Założę się jednak, że spora część osób nie wie, jak poważne szkody wyrządzają firmy (najczęściej), które kryją się pod tym określeniem. Przyznam szczerze, iż sam nie zdawałem sobie sprawy ze skali zjawiska. Uczeni z Bostonu postanowili przyjrzeć się sprawie bliżej i porównać obecną sytuację z tą sprzed kilku […]

Zapewne każdy zna już pojęcie „troll patentowy”. Założę się jednak, że spora część osób nie wie, jak poważne szkody wyrządzają firmy (najczęściej), które kryją się pod tym określeniem. Przyznam szczerze, iż sam nie zdawałem sobie sprawy ze skali zjawiska. Uczeni z Bostonu postanowili przyjrzeć się sprawie bliżej i porównać obecną sytuację z tą sprzed kilku lat. Okazuje się, że problem się nasilił i zaczyna stanowić zagrożenie dla rozwoju sektora IT.

W połowie ubiegłej dekady trolle patentowe stanowiły już poważne zagrożenie dla wielu firm (głównie z branży IT). W roku 2005 liczba pozwów (uznanych za zasadne) wyniosła 1401. Dzięki temu podmioty, które nie zajmują się tworzeniem nowych produktów, lecz jedynie rejestrowaniem i kupowaniem patentów, wzbogaciły się o 6,6 mld dolarów. Była to jedynie przygrywka do obecnej sytuacji na rynku. W roku 2011 trolle wygrały już 5842 spraw i zarobiły 29 mld dolarów. Suma jest porażająca, ale nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie działalność tego typu miała być ukrócona.

Warto odnotować, że najczęściej (59% przypadków) ofiarami trolli patentowych padają mniejsze firmy, których roczny dochód nie przekracza 1 mld dolarów. I to właśnie one są najbardziej zagrożone przez nieuczciwą działalność firm kolekcjonujących patenty. Wielkie koncerny wypłacają oczywiście wyższe odszkodowania, a w przypadku podpisania ugody trolle mogą liczyć na satysfakcjonujący zarobek, ale w wyrażeniu procentowym bardziej stratne są mniejsze przedsiębiorstwa. W ich przypadku koszty walki w sądach są niebezpiecznie podbijane przez konieczność korzystania z usług kancelarii prawnych. Dla gigantów nie są to sumy, które mogłyby poważnie wpłynąć na los firmy.

Twórcy raportu na temat trollingu patentowego nie przypuszczali wcześniej, że kwestia ta ma tak destrukcyjny wpływ na innowacje i rozwój branży. Nie zdawali sobie także sprawy z tego, iż wiele mniejszych firm kończy swój żywot właśnie z powodu presji ze strony podmiotów kolekcjonujących patenty. Jasnym stało się, że amerykański system patentowy (choć z pewnością jest to szersze zjawisko) posiada wiele niedoskonałości i luk, które stają się świetną okazją do zbicia fortuny na nieuczciwych praktykach. O tym jednak mówi się już od lat, a zmian nadal nie widać. Firmy, a zwłaszcza wielkie korporacje walczą z trollingiem patentowym na własną rękę, ale po pierwsze, jest to kosztowne, a po drugie, nie gwarantuje pełnej ochrony. Jednocześnie pojawia się jednak pytanie, czy można wprowadzić zmiany systemowe, odpowiadające szybko zmieniającym się realiom na rynku IT?

Foto: 1,2