18

Apple CarPlay zagrożeniem dla kierowców

Apple CarPlay i Android Auto to bardzo ciekawe produkty wnoszące wiele do codziennego użytkowania auta. Jednak najnowsze badania wykazują, że mogą stanowić niemałe zagrożenie.

Czasami łatwo zapomnieć ile czasu jest z nami dana technologia. To trochę wina tego, że w Polsce nowinki pojawiają się często dużo wolniej niż na innych rynkach. Dlatego byłem lekko zaskoczony jak sprawdziłem na potrzeby tego artykułu jak długo jest z nami Apple CarPlay. To już 6 lat! Druga rzecz do jakiej się przyznam to fakt, że na początku byłem bardzo sceptyczny do niego jak i do Android Auto. Oba rozwiązania traktowałem raczej jako niszowe produkty dla fanatyków, a nie jako coś użytecznego.

Wszystko się zmieniło w momencie, gdy mogłem przekonać się na własnej skórze co te rozwiązania dają i jak się z tego korzysta w codziennych warunkach. Bez wątpienia są to produkty interesujące i bardzo pomocne, a w 2020 roku spokojnie można powiedzieć, że stają się standardem, szczególnie CarPlay.

CarPlay – nie wszystko złoto co się świeci

Samochód to ciekawa sprawa. Poligon do ciągłego eksperymentowania, gdzie liczą się dwie rzeczy: wygoda użytkownika i bezpieczeństwo. Dlatego każda nowinka jest dokładnie badana i analizowana. Brytyjska organizacja zajmująca się szeroko rozumianym bezpieczeństwem na drogach, IAM RoadSmart, wzięła pod lupę Android Auto i Apple CarPlay. Muszę przyznać, że wyniki ich analiz były dla mnie niemałym szokiem.

Apple CarPlay może być większym zagrożeniem niż alkohol

Nie zrozum mnie źle, doskonale wiedziałem, że każdy „system rozrywkowy” wprowadzony do auta stanowi potencjalne zagrożenie. Wprowadzają one dodatkowy element rozproszenia, który niejednokrotnie powoduje, że kierowca skupia się na wszystkim innym tylko nie na prowadzeniu samochodu. Jednak teoretycznie oba te systemy były projektowane tak, aby jak najmniej wpływać na kierowcę i jego bezpieczeństwo. A jak to wszystko wyszło?

Naprawdę słabo. W ogólnym rozumieniu jednym z największych zagrożeń jest zawsze telefon trzymany w ręce, a już najbardziej smsowanie. Zgadza się. To ogromna zmora i nieważne co kto powie, korzystanie z telefonu w trakcie jazdy jest niebezpieczne (dlatego tak liczyłem na wysoką jakość asystentów głosowych), jednak jak się okazuje, CarPlay jest dużo gorsze.

Co znaczy, że CarPlay jest gorsze?

To bardzo dobre pytanie. No bo jak to zmierzyć? IAM RoadSmart przyjęło bardzo prostą metrykę jaką jest czas reakcji. W swoich badaniach sprawdzili jak różne rzeczy z których korzystamy w aucie, wpływają na wydłużenie standardowego czasu reakcji, czyli takiego, kiedy nic nas nie rozprasza. I tutaj robi się ciekawie.

Wspominałem SMSy więc potraktujemy je jako punkt referencyjny. SMSowanie w trakcie jazdy wydłuża czas reakcji o 30%. Korzystanie z CarPlay głosowo wydłuża ten czas o 35%, czyli nawet bez dotykania ekranu jest gorzej. Przyznam, że to była pierwsza niespodzianka. Jednak druga jest jeszcze lepsza. Korzystanie z Android Auto za pomocą głosu wydłuża czas reakcji o 30% czyli tyle ile w przypadku SMSów. Zastanawia mnie skąd ta różnica. Czyżby interfejs głosowy Androida był lepszy? A może należy potraktować to jako błąd?

Jednak sytuacja znacznie się pogarsza kiedy zaczniemy korzystać z rąk do obsługi jednego z systemów. W tej sytuacji czasy dramatycznie wzrastają. Dla CarPlay jest to 57% a dla Android Auto 53%. To naprawdę dużo. W sytuacjach krytycznych decydują często ułamki sekund. Oczywiście możecie powiedzieć, że to nic odkrywczego i że każdy wie, że nie należy z takich rzeczy korzystać w trakcie jazdy. Niby każdy wie, ale nie każdy się stosuje, a takie liczby naprawdę przemawiają do wyobraźni.

Skąd te problemy z CarPlay i Android Auto?

W trakcie badań zauważono, że najczęstszym problemem jest utrzymanie prawidłowego toru jazdy przez kierowcę kiedy ten korzysta z ekranu dotykowego. Problem wynika z tego, że z reguły zmieniamy wtedy swoją pozycję – pochylamy się w stronę ekranu i patrzymy w innym kierunku. To powoduje mimowolny ruch drugiej ręki, tej, która spoczywa na kierownicy, w następstwie czego auto zbacza z pierwotnego toru jazdy. Dodatkowo zaobserwowano:

  • dużo zależy od interfejsu danej aplikacji na wybranej platformie. Dla przykładu kierowcy wybierający muzykę na Android Auto radzili sobie dużo gorzej od kierowców wykonujących tę samą czynność w obrębie CarPlay,
  • niezależnie od tego czy kierowca korzystał z głosowego czy z dotykowego interfejsu, odrywał on wzrok z drogi na czas który miał znaczący wpływ na jego reakcje,
  • w przypadku korzystania z interfejsu dotykowego niektórzy uczestnicy nie byli świadomi tego, że nie obserwują oni drogi przez ponad 5 sekund. Realnie jechali na ślepo!

Muszę przyznać, że te obserwacje są przerażające. Oczywiście pod ostrzał poszły Android Auto i Apple CarPlay jednak – moim zdaniem – prawda jest taka, że dotyczy to każdego systemu multimedialnego z ekranem dotykowym jaki możemy znaleźć teraz w aucie. Główna konsole z dużym ekranem do sterowania poszczególnymi elementami auta to teraz już niemal standard. Ważniejsze od tego z czego kierowca korzysta jest to jak to robi i jakie są tego potencjalne konsekwencje.