8

BusyFlow – strumień informacji projektowych w jednym miejscu

Autor prowadzi blog – ProductLabs.co Marzenie każdego kierownika projektu/produktu (i nie tylko) – narzędzie gdzie na jednym ekranie kontroluję wszystko. Poczta, zadania, newsy, czat itd. Jeden strumień informacji gdzie mogę priorytetyzować, kolorować i konfigurować widok. Miejsce gdzie wykonuję 90% swoich czynności zarządczych online. Jedno spojrzenie i wiem jaka jest sprzedaż, status zadań, mapa produktu, kto […]

Autor prowadzi blog – ProductLabs.co
Marzenie każdego kierownika projektu/produktu (i nie tylko) – narzędzie gdzie na jednym ekranie kontroluję wszystko. Poczta, zadania, newsy, czat itd. Jeden strumień informacji gdzie mogę priorytetyzować, kolorować i konfigurować widok. Miejsce gdzie wykonuję 90% swoich czynności zarządczych online. Jedno spojrzenie i wiem jaka jest sprzedaż, status zadań, mapa produktu, kto ma urlop i najnowszy wpis z mojego rss. Widok mógłby być współdzielony w celu wspólnego opracowywania zadań i budowania świadomości wśród pracowników na czym ten biznes polega, za pomocą prostych wykresów.

BusyFlow.com (fundusz HardGamma) wypuścił do testów swój serwis w wersji beta. Aplikacja po części odpowiada na powyżej opisane potrzeby. Zacznę od marketingu i miękkich skojarzeń. Projektem jest Hive czyli Ul. Bardzo podoba mi się skojarzenie pracujących pszczółek, gdzie w jednym Ulu gromadzimy wszystkie pogmatwane procesy, układamy je w jeden ‚flow’ i jedziemy. Strona jest czytelna. Po kilkunastu sekundach wiem do kogo jest kierowana, jaką korzyść dostarcza, jakie ma obecnie możliwości i gdzie zmierza w najbliższym czasie. Z jednej strony to narzędzie do współpracy projektowej z drugiej strony dla ludzi, którzy chcą mieć kontrolę w jednym miejscu. Tak ja to odbieram.

Po zalogowaniu, aby zacząć korzystać musimy podłączyć do Ula źródła swoich danych, z których na co dzień korzystamy (task-tracker, webowe dokumenty, pliki w chmurze, …). Podłączyłem się ze swoimi zasobami. Główny obszar to lista oraz tablica, na których możemy widzieć ‚zmiany’ (nowe/kasowanie/edycja) na wybranych obiektach ze swoich źródeł lub statyczne listy ich zawartości. Na przykład dokumenty z Google Docs, pliki DropBox, zadania na PivotalTracker. Oprócz tego mamy kilka widoków. Dwa główne to właśnie flow zmian oraz posty publikowane przez osoby przypisane do danego Ula. Mamy możliwość z poziomu tablicy BusyFlow zmieniać i tworzyć nowe obiekty w zdefiniowanych źródłach. Wszystko przejrzyste, bez nadmiarowości, pięciu podmenu z super funkcjami. Brawo!

Czego mi brakuje do pełni szczęścia:
–  konfigurowanie widoków, tak abym decydował co jest ważniejsze (mniejsza lub szara czcionka) itd.,
–  możliwość czatowania za pomocą czegoś takiego jak imo.im (możliwość użycia jako widget?),
–  definiowanie układu a przynajmniej kolejności WebPartów.

Powyższe traktuję jednak jako nice-to-have, więc jakoś bez tego przeżyję. Kluczowym jest dla mnie jakie aplikacje (integracja ze źródłem) będą dołączane w dalszej kolejności wraz z rozwojem serwisu. Ja potrzebuję (nie wskazuję producentów):
– skrzynkę email,
– czytnik rss,
– system statystyk,
– geolokalizacja (jeśli wypuszczę paru agnetów w Polskę :),
– ewentualnie wall’e z FB, Twittera, LinkedIn, ale niekoniecznie,
– może jakiś prosty widok webowego CRM, ale to też można dyskutować.

Jest jeszcze kwestia bezpieczeństwa. Chciałbym jeśli usuwam źródło, abym miał możliwość zaznaczenia opcji, że usuwam także dane logowania. Niedawno usunąłem źródła i ponowne podłączenie to kwestia dwóch kliknięć. No nie bardzo. Albo dodatkowa opcja albo „Cancel account”. To za poważna sprawa nawet jak na beta testy.

Jeśli większość z powyższych powstanie, wtedy dopiero mogę się zdecydować przesiąść z całą firmą na takie cudo. Jednak BusyFlow dopiero wypuszcza betę, która jak na wstępną wersję jest już mocno dopracowana i dużo oferuje. Dlatego będę czekał co się będzie działo dalej. Jeśli chodzi i ilość możliwych integracji na razie nie ma tego dużo np. w porównaniu z Geckoboard.com. Jednak Gecko jest narzędziem bardziej statycznym, gdzie chęć wykonania jakiejś akcji kieruje mnie do osobnego okna z aplikacją źródłową i tam tworzymy, zmieniamy, więc to bardziej coś jak Netvibes czy iGoogle. W kontekście BusyFlow przypomniał mi się też stary i chyba wygaszany Wave.google.com. Ale Google poczynając od listy zadań (dla mnie nie do przyjęcia) nigdy jakoś nie zaszalał w temacie zarządzania projektem i współpracą (oprócz Google Docs) aby wystarczająco go polubić w tym temacie.

Reasumując trzymam kciuki za BusyFlow. Konkurencja ostro zaczyna wchodzić (Hojoki.com sąsiadów zza zachodniej granicy). Myślę, że to produkt skierowany do firm z liczbą pracowników do 50, do tego dla tych którzy działają w branży internetowej lub medialnej. Mówię o Polsce. Jeśli chodzi o Enterprise to nasze większe firmy i korporacje jeszcze utrzymują działy IT po 30 osób tylko do Service Desk, aby się Outlook nie udławił, bądź to kupują od Dell kolejne maszyny za ciężką kasę, żeby księgowa mogła swoje exceliki tam trzymać oraz kilku-megowe skany paru umów. Co dopiero mówić o zastosowaniu takiego narzędzia. Nie wiem jak zmienia się świadomość za granicą. Jeśli jest podobna trzeba zostać w MiŚP. Wtedy wiadomo, że np. w integracji task-trackerów Jirę lepiej odpuścić, a w zamian PivotalTracker, AgileZen, Mantis (?). Podoba mi się ankieta z pytaniem o potrzebne aplikacje i to determinuje rozwój. Zamiast pchać nowe rozwiązania (push) dalsza rozbudowa będzie według potrzeb (pull). Za kilka miesięcy zrobimy checkpoint na Antyweb i porównanie z Hojoki :)

Autor prowadzi blog – ProductLabs.co
Maciej Oleksy