solar
28

Silna burza słoneczna pozbawiłaby nas telefonów i prądu. Wyobraźcie sobie taki globalny kataklizm!

Scenariusze, w których miejsce ma jakiś… wielki problem, są dobre dla branży rozrywkowej. Apokalipsa zombie? Ten motyw sprzedaje się tak dobrze, że znalazł swoje miejsce nawet tam gdzie go teoretycznie nie było (np. w grach o wojnie pojawiają się dodatkowe tryby z zombiakami). Inwazja obcych? Kino, gry i książki tym ociekają. A co gdyby pójść w odrobinę mniej fantastyczne klimaty? Jaki scenariusz mógłby zagrozić ludzkości i nie jest przy okazji bardzo naciągany? Może burza słoneczna?

Burza magnetyczna z 1859 roku

Bierzemy Wikipedię w obroty i sięgamy po garść informacji na temat burzy słonecznej, która przyczyniła się do niezwykle intensywnych burz magnetycznych na Ziemi.

Między 28 sierpnia a 2 września 1859 obserwowano liczne plamy na Słońcu. Tuż po jedenastej 1 września, angielski astronom-amator Richard Christopher Carrington zaobserwował rozbłysk, który, jak wiadomo z badań współczesnych, utworzył wówczas koronalny wyrzut masy (CME) (…). Zaburzenia ziemskiego magnetyzmu spowodowały awarie sieci telegraficznych w całej Europie i Ameryce Północnej, a nawet okazjonalne zapalanie się od iskier papieru w telegrafach. Mimo odłączenia baterii, indukowany prąd był na tyle silny, iż pozwalał na przesyłanie wiadomości telegraficznych. Źródło.

Jest jeszcze wzmianka o zorzy polarnej tak jasnej, że można było czytać przy niej książki. Kopacze złota przebywający w Górach Skalistych mieli się obudzić i zabrać za przyrządzanie śniadania, bo… myśleli, że już świta.

Raport Amerykańskiej Akademii Nauk

Raport National Research Council of the National Academy of Sciences zawiera ostrzeżenie od naukowców, którzy są zdanie, że wydarzenie podobne do burzy słonecznej z 1859 roku dzisiaj mogłoby się przyczynić do bardzo nieciekawej sytuacji (niektórzy zamiast określenia „nieciekawa sytuacja” preferują „globalna katastrofa”).

Bardzo silna burza słoneczna wycelowana prosto w Ziemię, która wpłynie na pole magnetyczne naszej planety, spowoduje indukcję prądu elektrycznego w przewodnikach i linie przesyłowe mogłyby doprowadzić do zniszczenia transformatorów. Potężna burza słoneczna mogłaby uszkodzić również satelity znajdujące się na orbicie, a jakby tego było mało, doszłoby również do zjawiska w postaci rozszerzania się atmosfery, co przełożyłoby się na zwiększony opór napotkany przez satelity z niskiej orbity, które zostałyby z niej wytrącone. Do tego doszłyby jeszcze utrudnienia w przesyłaniu niektórych sygnałów.

Wieloletnie braki w dostawach prądu. Zakłócenia w komunikacji, zakłócenia sygnałów GPS. Trudności z dostępem do czystej wody, trudności z dostępem do benzyny, trudności z dostawami żywności do sklepów, ogromne utrudnienia w komunikacji, trudności w funkcjonowaniu banków, szpitali, instytucji administracyjnych.

Kosmiczna pogoda nas zniszczy?

Czy to scenariusz na zagładę ludzkości? Nie wiem, ale na pewno mielibyśmy sporo problemów. W pewnym sensie świat stanąłby na chwilę w miejscu. Pytanie brzmi czy szybko byśmy się z tego pozbierali?

Źródło 1, 2