13

Blog Forum Gdańsk 2011 – Zlot blogerów w mieście wolności

Po raz drugi, w stolicy polskiego morza odbyło się Blog Forum Gdańsk. Jest to zlot blogerów reprezentujących różne segmenty tematyczne, podczas którego prowadzone są dyskusje oraz prelekcje dotyczące blogosfery jako takiej. Miałem wielką przyjemność wziąć udział w tegorocznej edycji konferencji i dlatego, namaszczony przez Szefa, postanowiłem podzielić się z Wami swoimi wrażeniami oraz wyjaśnić części […]

Po raz drugi, w stolicy polskiego morza odbyło się Blog Forum Gdańsk. Jest to zlot blogerów reprezentujących różne segmenty tematyczne, podczas którego prowadzone są dyskusje oraz prelekcje dotyczące blogosfery jako takiej. Miałem wielką przyjemność wziąć udział w tegorocznej edycji konferencji i dlatego, namaszczony przez Szefa, postanowiłem podzielić się z Wami swoimi wrażeniami oraz wyjaśnić części osób: dlaczego warto organizować oraz brać udział w imprezach tego typu?

Jak trafiłem do Gdańska?

W połowie września zadzwonił od mnie Krystian Cieślak – koordynator Blog Forum Gdańsk. Otrzymałem od niego zaproszenie do wzięcia udziału w imprezie. Byłem na tyle zaskoczony propozycją, że nie potwierdziłem od razu swojego udziału. Powiedzmy sobie szczerze, dla większości czytelników czy kolegów blogerów byłem postacią widmo. Do niedawna jedyną osobą ze środowiska, która widziała mnie live był Maciej Budzich. Nie pojawiam się również na branżowych konferencjach. Stąd pytanie: dlaczego właśnie ja?

Miałem również wątpliwości dotyczące podróży, a przede wszystkim trasy z Białej Podlaskiej (gdzie mieszkam) do Gdańska, która jest dość długa i wynosi około 500 km. Również pora roku – jesień oraz sezon grypowy sprawiły, że obawiałem się samodzielnej jazdy na pomorze. Ostatecznie, wspólnie z ekipą podjęliśmy decyzję o wyjeździe. Taka okazja do samolansu nie zdarza się w końcu codziennie;)

Program i sens imprezy

Wśród części blogerów komentujących organizację Blog Forum Gdańsk pojawiają się opinie, że jest to impreza mało odkrywcza, niewiele wnosząca do dyskusji o blogerach i blogosferze. Według mnie są to opinie nieuzasadnione, szczególnie że wygłaszane są bez znajomości imprez tego typu.

Swego czasu byłem organizatorem zlotów miłośników fantastyki. W swoim charakterze i strukturze były one bardzo zbliżone do Blog Forum Gdańsk, no może poza sponsorami, którzy w przypadku BFG są zdecydowanie hojniejsi;)

Tak czy inaczej, BFG jest imprezą młodą, dopiero co kształtującą swój charakter i tradycję programową. W tym roku na konferencji obecnych było wielu blogerów, którzy nie brali udziału w poprzedniej edycji. Część z nich pełniła rolę prelegentów. Niektórzy sprawdzili się, a inni nie. Poruszane tematy były bardziej lub mniej ciekawe. Na ich podstawie organizatorzy dokonują jednak weryfikacji prelegentów i tematów, a następnie przygotowują kolejną, jeszcze lepszą edycję. Ocenianie imprez tego typu tylko na podstawie pierwszej lub drugiej edycji jest więc trochę jak ocena serii powieści tylko na podstawie pierwszego tomu.

Opisując Blog Forum Gdańsk nie sposób pominąć również czynnika zwanego networkingiem, czyli nawiązywaniu kontaktów i relacji z innymi przedstawicielami branży. Zaznaczę jednak, że nie należy tego widzieć wyłącznie w kontekście biznesu. Według mnie, w przypadku BFG dużo ważniejsza jest możliwość nawiązania relacji koleżeńskich lub nawet przyjacielskich z osobami znanymi wcześniej tylko z blogów oraz rozmów przez komunikator lub telefon. Dla mnie, to jest właśnie najważniejszy element BFG.

Gdyby nie Blog Forum Gdańsk, pewien węgierski bloger nie miałby okazji spotkać się z łódzkim blogerem i wypić wspólnie po kieliszku litewskiej nalewki (dowcip hermetyczny) :)

Problematyka niepełnosprawnego blogera

Korzystając z okazji, że piszę o Blog Forum Gdańsk na Antyweb, chciałbym jeszcze wyjaśnić pewną sprawę. W niedzielę wieczorem dotarły do mnie komentarze dotyczące mojego wczesnego opuszczenia imprezy. Chciałbym więc poinformować, że nikogo nie olałem, ani nie zwiałem.

Do Gdańska przyjechałem przeziębiony i nie byłem w szczytowej formie. W sobotę rano nałykałem się specyfików, aby nie rozłożyć się w trakcie konferencji. Byłem zdeterminowany, aby wziąć udział w panelu, na który mnie zaproszono. Nie chciałem zawieść Krystiana Cieślaka, szczególnie że byłem jedynym blogerem na wózku, który brał udział w BFG. Uznałem więc, że mam obowiązek reprezentować osoby niepełnosprawne. Niedługo po występie udałem się jednak do hotelu, aby odpocząć.

W drodze do hotelu wiedziałem już, że na imprezę raczej nie wrócę. Tegoroczne Blog Forum Gdańsk odbyło się w gdańskim Centrum Hewelianum, w Twierdzy Grodzisko. Jest to zabytkowa lokalizacja, położona na wzniesieniu. Aby dostać się do niej należało pokonać kilkaset kamiennych schodów lub zjechać dość stromą ścieżką dla samochodów. Gdyby nie pomoc znajomych (Panowie, obiecane piwo jest cały czas aktualne), prawdopodobnie w ogóle nie dostałbym się na teren centrum.

Powyższy fragment nie jest w żadnym stopniu krytyką organizatorów. Jestem świadom, że Blog Forum Gdańsk jest imprezą promującą miasto Gdańsk i w każdej edycji prezentowana będzie inna, ciekawa lokalizacja w mieście wolności. Centrum Hewelianum dla mnie było po prostu niezbyt szczęśliwe;)

Podsumowanie

Blog Forum Gdańsk to impreza o dużym potencjale. Wierzę, że w przyszłości będzie to nie tylko ogólnopolska konferencja blogowa z gośćmi z zagranicy, ale przede wszystkim konferencja międzynarodowa. Chciałbym również złożyć szczególne podziękowania dla wspomnianego już Krystiana Cieślaka i Ewy Protaziuk za umożliwienie mi wzięcia udziału w BFG oraz nadprogramową pomoc jaką otoczyli mnie przed i w trakcie konferencji.

Jeszcze dodatkowe podziękowanie dla Ewy za uśmiech, którego naprawdę potrzebowałem:)