23

Blizzard w końcu równa do czasów współczesnych? Najwyższa pora

Blizzard to specyficzna firma. Ciężko jest w logiczny sposób wytłumaczyć dlaczego wszystko czego to studio dotknie zmienia się w złoto. Gdyby recepta na sukces była łatwa, to wszyscy kroczyliby tą samą ścieżką. Sęk w tym, że w ostatnich latach, na nienaruszalnym do tej pory profilu Zamieci, pojawiło się kilka rys, żeby nie powiedzieć – pęknięć. […]

Blizzard to specyficzna firma. Ciężko jest w logiczny sposób wytłumaczyć dlaczego wszystko czego to studio dotknie zmienia się w złoto. Gdyby recepta na sukces była łatwa, to wszyscy kroczyliby tą samą ścieżką. Sęk w tym, że w ostatnich latach, na nienaruszalnym do tej pory profilu Zamieci, pojawiło się kilka rys, żeby nie powiedzieć – pęknięć. Do niedawna firma niewiele sobie z tego robiła i niezłomnie szła obraną wcześniej ścieżką. Wszystko wskazuje na to, że ktoś w Blizzardzie poszedł po rozum do głowy i szykują się zmiany.

Nic dziwnego – wieloletni obfity strumień dolarów powoli przestaje płynąć. Liczba osób opłacających abonament w World of Warcraft znowu spadła, tym razem do 7,7 miliona. Diablo III nie okazało się być takim sukcesem, jak druga część gry, natomiast StarCraft II jako e-sport się kurczy. A to właśnie wirtualne mecze były motorem napędowym dla sprzedaży w okresie „popremierowym”.

Jak donosi serwis Eurogamer, w Blizzardzie podjętych zostało kilka istotnych decyzji. „Project Titan” został przesunięty, część ludzi z zespołu przeniesiono do innych zadań, a sama gra (która ma się ukazać w 2016 roku), będzie MMO typu free-to-play. Znak naszych czasów – World of Warcraft, również wyprodukowany przez Zamieć, jest jednym z ostatnich MMORPG, w którym sprawnie funkcjonuje model subskrypcji.

Duże ogłoszenie dotyczące Diablo III ma zostać upublicznione podczas targów Gamescom 2013, które odbędą się pod koniec sierpnia. Prawdopodobnie chodzi o pierwszy dodatek, tak wyczekiwany przez spragnionych nowej zawartości fanów.

Duże znaczenie ma też fakt, że Blizzard All-Stars, pierwotnie będące mapą w stylu MOBA (czyli a’la League of Legends) do StarCrafta II, prawdopodobnie zacznie żyć własnym życiem, jako produkcja free-to-play. Więcej informacji na temat tego projektu poznamy „jeszcze w tym roku”. Ciekaw jestem czy oznacza to Gamescom? Bardziej prawdopodobnym jest, że informacje na temat tego tytułu pojawią sie na Blizzconie.

Wszystko to brzmi ciekawie i obiecująco, ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że Blizzard działa zbyt wolno, opieszale i bez pomysłu. Firma od czasu World of WarCraft kseruje swoje własne osiągnięcia, dostosowując je kosmetycznie i pozornie, do czasów współczesnych. Legenda Zamieci jest wielka, ale w bizesie od marki ważniejsza jest jakość produktu.