Bank

3 na 4 Polaków uważa, że to banki odpowiadają za bezpieczeństwo ich pieniędzy

GU
Grzegorz Ułan
13

Warszawski Instytut Bankowości (WIB) oraz Związek Banków Polskich (ZBP) udostępnili wczoraj wyniki swojego cyklicznego raportu "Cyberbezpieczny Portfel" (IV edycja), który obrazuje stosunek Polaków do cyberbezpieczeństwa oraz funkcjonowania branży finansowej, głównie sektora bankowego

Kilka dni temu informowaliśmy Was o zarzutach UOKiK w stosunku do pięciu banków w Polsce, które odmawiały zwrotów pieniędzy swoim klientom z nieautoryzowanych przez nich transakcji. Związek Banków Polskich zapowiedział już wydanie oświadczenia w tej sprawie - na najbliższej konferencji prasowej, która ma się odbyć 26 lipca. Tymczasem z najnowszego badania autorstwa, co ciekawe również ZBP i WIB dowiadujemy się, co myślą o tym sami klienci.

Zacznijmy jednak od danych wprowadzających. Wyłącznie z bankowości elektronicznej i e-administracji korzysta 67% Polaków, to o 1 p.p. mniej niż w poprzedniej edycji badania, ale to nadal duży odsetek. Dużo mniej rodaków kupuje odzież czy elektronikę wyłącznie w sieci.

To musi jednocześnie wiązać się z zaufaniem do sektora bankowego i to właśnie on jest postrzegany jako lider, który powinien zapewniać najwyższy poziom cyberbezpieczeństwa.

Tym samym, sami klienci nie są zbyt skłonni ponosić dodatkowe koszty miesięczne (co najwyżej kilka złotych), służące podwyższeniu poziomu zabezpieczeń w przypadku konta bankowego czy aplikacji mobilnej swojego banku.

Takie odpowiedzi w dużej mierze to naturalna konsekwencja opinii, według której Polacy w większości uważają, że odpowiedzialność za bezpieczeństwo finansowych usług elektronicznych spoczywa na barkach usługodawców, a nie ich samych. Tylko 3 na 10 respondentów deklaruje, że to klient powinien wziąć na siebie odpowiedzialność za bezpieczeństwo usług finansowych w sieci, co z punktu widzenia tego, że to użytkownik jest najważniejszym bo ostatnim ogniwem bezpieczeństwa, wzbudza i będzie wzbudzać niepokój wśród ekspertów.

Zdecydowana większość Polaków, bo mowa o 73% - uważa, że pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo usług finansowych, no i środków zgromadzonych na kontach spoczywa na bankach. Część z nich ceduje taką odpowiedzialność również na pozostałe instytucje finansowe czy na operatorów telekomunikacyjnych - prawdopodobnie wynika to z ataków na duplikat karty SIM (1,2).

Ten brak chęci w partycypowaniu w kosztach podnoszenia poziomu zabezpieczeń i jednoznaczne wskazanie banków jako odpowiedzialnych za bezpieczeństwo usług finansowych nie jest bez pokrycia. Podobny odsetek badanych uważa, że w pełni realizuje zalecenia banków dotyczące bezpieczeństwa swoich środków finansowych - 70% z nas nie otwiera załączników i nie klika w linki od nieznanych nadawców, nieco mniej, bo 62% nie przechowuje danych do logowania do bankowości w portfelu czy smartfonie oraz nieupubliczniania swoich danych w sieci. Jedynie 5% badanych nie stosuje się do żadnych zaleceń.

Dość dużą świadomość w kontekście bezpieczeństwa wykazujemy już, jeśli chodzi o popularną formę ataku, w której to przestępcy podszywający się pod pracownika banku, prosząc nas o zainstalowanie aplikacji na swoim smartfonie - prawie 70% z nas uważa to za niewłaściwe zachowanie.

Na koniec zerknijmy jeszcze na podstawowe formy stosowanych zabezpieczeń swoich urządzeń przez Polaków. Najwięcej z nas zabezpiecza je kodem PIN - 40%, na drugim miejscu mamy odciska palca - 30%, a 20% blokuje je symbolem - co nie jest najlepszą praktyką. Niemniej to lepiej niż 19% badanych, którzy nie stosują żadnych zabezpieczeń.

Jeśli chodzi o hasła, rośnie praktyka stosowania różnych haseł do różnych serwisów oraz dbania o to, by były silne i długie (ostatnie zalecenia CERT Polska, co do tworzenia silnych haseł).

--
Publikacja oparta jest o dane własne Warszawskiego Instytutu Bankowości, zebrane na podstawie badań opinii społecznej, w tym badania „Postawy Polaków wobec cyberbezpieczeństwa”, przeprowadzonego w czerwcu br. przez pracownię Pollster metodą CAWI w reprezentatywnej grupie dorosłych Polaków na próbie badawczej 1000 osób.

Stock Image from Depositphotos.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu