13

Baldur’s Gate: Siege of Dragonspear zapowiada się lepiej niż przypuszczałem

Zgodnie z obietnicą Beamdog ujawniło pierwsze szczegóły dotyczące nowej odsłony Baldur’s Gate. Przypuszczałem, że może to być po prostu skok na kasę graczy. Po obejrzeniu trailera mój sceptycyzm nieco ustąpił fascynacji i zaciekawieniu. Czy uda się wskrzesić legendę? Nowy Baldur’s Gate nie jest samodzielną produkcją. To tak naprawdę dodatek, który do działania będzie wymagał pierwszej […]

Zgodnie z obietnicą Beamdog ujawniło pierwsze szczegóły dotyczące nowej odsłony Baldur’s Gate. Przypuszczałem, że może to być po prostu skok na kasę graczy. Po obejrzeniu trailera mój sceptycyzm nieco ustąpił fascynacji i zaciekawieniu. Czy uda się wskrzesić legendę?

Nowy Baldur’s Gate nie jest samodzielną produkcją. To tak naprawdę dodatek, który do działania będzie wymagał pierwszej części gry w wersji Enhanced Edition. Nazwano go Siege of Dragonspear. Twórcy zapewniają, że przygotowują historię na jakieś 25 godzin zabawy. Będzie ona opowiadała o kolejnych problemach Wrót Baldura. Miasto staje bowiem w obliczu nowego zagrożenia w postaci armii prowadzonej przez tajemniczą Lśniącą Damę. Jak łatwo się domyślić, jest ona prawdopodobnie dzieckiem Baala. W trakcie zabawy mamy odwiedzić szereg lokacji, jak starożytne miasto krasnoludów Kanaglym czy ruiny zamku Smoczej Włóczni. Beamdog zapewnia, że będą one przepiękne i ręcznie malowane.

Poza nową historią, czekają na nas nowi bohaterowie, których dołączymy do drużyny (ale nie zabraknie też starych!), a także barwni NPC. Twórcy obiecują również poprawki w interfejsie oraz tryb wieloosobowy na wszystkich platformach (Windows, OS X, Linuksie, Androidzie i iOS), w którym jednocześnie może grać do 6 osób. Ma się również tutaj pojawić nowy tryb przygody, w którym gracz nie może zginąć. Jest on przeznaczony dla początkujących graczy, którym głównie zależy na chłonięciu fabuły.

Nie zabraknie również możliwości importu postaci z pierwszego Baldur’s Gate, a także eksportu jej potem do Baldur’s Gate 2 (Enhanced Edition, rzecz jasna). Pozwala to zatem tak naprawdę od samego początku do końca grać tym samym, stale rozwijającym się bohaterem. Więcej szczegółów dotyczących tej kwestii, a także innych nowości znajdziecie na stronie projektu. Twórcy opisali tam kilku bohaterów, zarysowali fabułę i wypunktowali nowości.

Jak pewnie pamiętacie, miałem dość duże obawy związane z tą produkcją. Spodziewałem się raczej odcinania kuponów od wielkiej marki. Twórcy wybrali bezpieczne rozwiązanie. ie tworzą Baldura 3, ani nawet Baldura 1 i 1/2. To zaledwie dodatek – obszerny, bo 25-godzinny, ale jednak dodatek. To zarazem sprytne z ich strony, bo zmusza graczy do zakupu jedynki. Nie da się zatem ukryć, że mimo wszystko skok na kasę to jest. Z drugiej strony każda okazja, żeby wrócić na Wybrzeże Mieczy i „przeżyć to jeszcze raz” wydaje się fajna, dlatego podejrzewam, że jako fan erpegów nie będę się w stanie oprzeć tej pokusie.