Technologie

Awaria marsjańskiego helikoptera, kiedy Ingenuity znów poleci?

KK
Krzysztof Kurdyła
10

Żywotność marsjańskiego helikoptera Ingenuity zaskoczyła chyba wszystkich, łącznie z twórcami tego fascynującego urządzenia. Jego sukces zapowiada nowy etap w robotycznej eksploracji ciał niebieskich. Pozostaje pytanie, jak długo helikopterek będzie nas cieszył swoimi lotami.

Pytanie zawarte w tytule nie jest bezpodstawne, NASA poinformowała, że przerwano przygotowania do kolejnego lotu Ingenuity. Powodem tej decyzji było wykrycie „anomali” w pracy dwu z sześciu serwomotorów odpowiedzialnych za sterowanie nachyleniem łopatek wirników pojazdu. W czasie testów przygotowawczych dwa serwa górnego wirnika doświadczyły niekontrolowanych oscylacji i komputer przerwał całą procedurę.

Przypadek czy zużycie?

Jak poinformował Jaakko Karras, zastępca kierownika ds. operacji śmigłowca, twórcy helikoptera przeprowadzili następnie kolejne testy wirników, ale problem się nie powtórzył. Zespół ma kilka teorii, co mogło się wydarzyć 18 września. Najbardziej optymistyczne teorie mówią o tym, że w czasie testów rotacji z większą prędkością wirnik zatrzymał się w na tyle specyficznej pozycji, że wywołało to jednorazowo taki efekt.

Bardziej pesymistyczne prognozy zakładają, że mechanizmy serwomotorów i ich połączeń z platformą wirnika powoli zaczynają wykazywać oznaki zużycia. Na elementach ruchomych miałyby się pojawiać luzy, które odpowiadałyby za oscylację silniczków. Ingenuity, będący technologicznym demonstratorem, a nie urządzeniem badawczym, zgodnie z założeniami miał wykonać pięć lotów. Na dziś, ma ich na swoim koncie aż trzynaście, wśród których najdłuższy lot odbył się na odległość 625 metrów.

Loty najwcześniej za miesiąc

Odwołany lot miał sprawdzić zachowanie helikoptera w czasie lotu z szybszymi niż we wcześniejszych misjach obrotami wirników. Standardowo śmigła Ingenuity pracują z prędkością 2400 obrotów na minutę, tym razem chciano polecieć przy 2700 obrotach. Tak szybka praca napędu byłaby przydatna w czasie sezonowych spadków gęstości marsjańskiej atmosfery.

Na wyjaśnienie z czego wzięły się niepokojące oscylacje, ekipa NASA JPL będzie miała co najmniej kilka tygodni. Do połowy października Mars będzie w koniunkcji słonecznej, Mars w stosunku do Ziemi schowa się za tarczą Słońca. W tym czasie komunikacja z łazikami jest bardzo utrudniona, i co gorsza może generować błędy, dlatego NASA najczęściej całkowicie przerywa komunikację.

Specjaliści z JPL przygotowali już dla obu urządzeń procedurę na ten niebezpieczny okres. Ingenuity raz w tygodniu ma przesyłać raport o swoim stanie technicznym do łazika Perseverance, który po wyjściu z koniunkcji prześle je na Ziemię. Dzięki temu NASA będzie mogło sprawdzić, jak takie półuśpienie będzie wpływać na stan helikoptera.

Kiedy nadejdzie koniec?

Wracając jednak do sprawy anomalii, na chwilę obecną zespół obsługujący Ingenuity jest pozytywnie nastawiony i liczy, że helikopter polata jeszcze przez dłuższy czas. Jednak pojawienie się objawów zużycia różnych elementów z każdym kolejnym lotem trzeba brać coraz poważniej pod uwagę.

Ostateczne umarsowienie (uziemienie) tego sympatycznego urządzenia kiedyś w końcu nastąpi i będzie to smutny dzień, na kolejnego marsjańskiego lotnika przyjedzie nam zapewne kilka lat poczekać. Chyba, że Ingenuity zaskoczy nas żywotnością jak kiedyś łazik Opportunity, który miał działać 90 dni, a służył NASA 15 lat.

Źródło: NASA

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: