7

Augmented Reality trafia pod strzechy, wraz z aplikacją MobileNavigator na iPhone

Firma Navigon ogłosiła, że jej aplikacja MobileNavigator (typowa nawigacja) w kolejnej wersji zawiera przewodnik turystyczny w formie znanej m. in. z Layar, czyli wartymi odwiedzenia obiektami nałożonymi na obraz z kamery. Trudno nazwać to rewolucją, bo Augmented Reality (rzeczywistość wspomagana) straciła już urok nowości, ale trafienie „pod strzechy” to kolejny krok w rozwoju, bo choć […]

Firma Navigon ogłosiła, że jej aplikacja MobileNavigator (typowa nawigacja) w kolejnej wersji zawiera przewodnik turystyczny w formie znanej m. in. z Layar, czyli wartymi odwiedzenia obiektami nałożonymi na obraz z kamery. Trudno nazwać to rewolucją, bo Augmented Reality (rzeczywistość wspomagana) straciła już urok nowości, ale trafienie „pod strzechy” to kolejny krok w rozwoju, bo choć znam dziesiątki ludzi korzystających z nawigacji to niewielu, wspomagało się również takimi rozwiązaniami jak Layar.

Nową funkcję, nazwaną Reality Scanner zawiera aktualizacja aplikacji MobileNavigator do wersji 1.8.0. interesujące obiekty w najbliższej okolicy naniesione są na obraz wyświetlany z kamery iPhone’a. Nazwa, symbol i odległość do celu zostaną wyświetlone nad obrazem. Jeżeli użytkownik kliknie na symbol danego obiektu, pojawi się okno z dodatkowymi informacjami i możliwością uruchomienia nawigacji i doprowadzenia do wybranego celu. Funkcja Reality Scanner może być uruchomiona z poziomu wyszukiwania celów specjalnych w menu głównym lub włączana jest automatycznie podczas korzystania z nawigacji w trybie pieszym, kiedy iPhone trzymany jest w pozycji poziomej (sądząc po notce prasowej odwrotnie, ale screen wydał mi się bardziej przekonujący).

Aktualizacja zawiera więcej funkcji, m. in. informacje o przeszkodach ( korki? ) na trasie, ale mnie ciekawi głównie Reality Scanner. Nie pod kątem stojącej za nim technologii, ale jej adopcji. Choć Layar od dłuższego czasu towarzyszy mi na komórce, użyłem go w celu innym niż zabawa może dwa razy – Google Maps w 95% przypadków sprawdzało się znacznie lepiej. Nie widziałem chyba w życiu osoby (nie liczac znajomych geeków), która korzystałaby z tej technologii, nie mówiąc już o regularnym korzystaniu. To nie jest dziwne, dopóki wymagane jest zainteresowanie gadżetami i nowinkami technicznymi, ale jestem bardzo ciekaw jak Augmented Reality przyjmie się, gdy trafi do oprogramowania używanego przez tysiące zwykłych konsumentów, a nie geeków.

Tak jak z tabletami – mam coraz większe wątpliwości, czy połowa technologii i gadżetów, które mnie fascynują, nie jest przypadkiem tylko zabaweczką. Fajną, ale w gruncie rzeczy bezużyteczną w porównaniu z prostszymi, mniej wymagającymi i skutecznymi rozwiązaniami. Jak Google Maps.