8

Dorastanie, seks i… autyzm. Serial społecznie potrzebny – poznajcie: „Atypowy” na Netflix

Czy można pogodzić w jednym dziele kultury dorastanie, seks i... autyzm? Wszystkie te tematy są bardzo ważne i trudne zarazem. Jeden z nich jest zdecydowanie najtrudniejszy. Autyzm - co tak w ogóle o nim wiemy? Jak jest odbierany w społeczeństwie? Co wiemy o ludziach, którzy nie są neurotypowi? Odczuwają ten świat nieco inaczej niż my i proste dla nas z reguły czynności, dla nich urastają do rangi bitwy Dawida z Goliatem? "Atypowy" pokazuje nam jedynie skrawek świata autystycznego człowieka, ale moim zdaniem w odpowiedni sposób.

Miałem kiedyś okazję czytać obszerny artykuł na temat seksualności osób niepełnosprawnych, z przeróżnymi zaburzeniami. Na co dzień widzimy jedynie skrawek życia ludzi, którym los poskąpił nieco szczęścia i obdarzył – albo poważnymi syndromami rozwojowymi albo tylko (i aż) niedogodnościami z kręgu zaburzeń. Autyzm jest dla nas niezwykle tajemniczy. Dopóki w naszej rodzinie nie znajdzie się ktoś, kto z jego powodu cierpi, nie do końca rozumiemy jego istotę. Wyobrażając sobie autystyka widzimy głównie patrzącego w jeden punkt dziwaka, który w krytycznym dla niego momencie krzyczy i zakrywa uszy. Albo sawanta takiego jak z Rain Mana.

Atypowy Sam. Kim jest bohater serialu?

Sam jest wchodzącym w dorosłe życie osiemnastolatkiem. Jednak jego wejście w dorosłość jest szczególne – jego codzienność definiuje spektrum autystyczne. Nieźle funkcjonuje w społeczeństwie, ma pracę, w szkole dobrze sobie radzi, a nawet pragnie znaleźć sobie dziewczynę i poukładać życie. Niekoniecznie rozumie wszelkie zawiłości związane z nastoletnimi romansami, nie bardzo jest w stanie sobie uzmysłowić „w jaki sposób działa związek”. Czasami doprowadza to do dziwnych, ale czy śmiesznych sytuacji? Sam pragnie za wszelką cenę dopasować się do reszty i robi to tak, jak umie. Reszta niekoniecznie przychylnie spogląda na jego podejście do „rozgryzania” relacji społecznych, ale ten się nie zraża. Pokłada ogromne nadzieje w kochającej i rozumiejącej go rodzinie, swojej siostrze, a następnie… w pierwszej poważnej szkolnej miłości.

Przeczytaj również: Macie wolny wieczór? To mam dla Was pomysł na seans. „The Old Guard” już na Netflix

Skoro mówimy o nastolatkach i miłości, w tej historii musi przewinąć się wątek seksu. Kumpel Sama uważa się za guru w kontekście kontaktów z kobietami i ten krótko mówiąc… w tańcu się nie certoli. W obrazoburczy sposób pokazuje Samowi, w jaki sposób działają związki i jak istotne jest „zdobycie wszystkich baz”. Widać, że ukazanym w „Atypowym” chłopakom ejakulat momentami wylewa się nawet z uszu. Wiecie – zdobyć, zaliczyć, zapomnieć. I powtórzyć. To rzecz jasna nie bardzo współgra z pojmowaniem świata przez Sama. Ten stara się rozebrać problem na czynniki pierwsze i trzymać się jakichkolwiek schematów. Tyle, że związki, romanse i seks nie bardzo pasują do schematów.

Atypowy - zrzut ekranowy z serwisu Netflix

Atypowy – wewnętrzny świat Sama

Twórcy zadbali o istotne dla spektrum autyzmu szczegóły. Sam ma problem z nawiązaniem kontaktu wzrokowego, ma usilną potrzebę rozmawiania o swoim obiekcie fiksacji (pingwiny, Antarktyda) – przez co osoby, które go nie znają mogą go uznać za dziwaka. Nie jest przekonany do zbyt bliskich kontaktów cielesnych – przytulanie go może się odbywać, ale tylko za jego werbalną zgodą. Sam lubi notować rzeczy dotyczące tematów, których nie rozumie. O ile jego intelekt sprawia wrażenie naprawdę potężnego, tak już inteligencja emocjonalna u głównego bohatera leży. Ale to nie jego wina. Dlatego właśnie stara się ewaluować swoją miłość do jednej z dziewczyn poprzez swego rodzaju test. Ponadto, zapisuje „zasady”, którymi powinien rządzić się poważny związek między dwiema osobami.

Wszystko to w serialu jest przyprawione sosem, na który składają się nie zawsze proste wydarzenia w rodzinie Sama, rozterki innych bohaterów (na przykład jego siostry, matki, ojca), a także zabawne sytuacje, poniekąd wynikające z tego, że Sam nie jest neurotypowy. Twórcy serialu przekazują nam to w wersji „soft”, jednak jestem pewien, że w „realu” podobne wydarzenia mogą mieć bardziej gwałtowny, wręcz dramatyczny przebieg – i dla osoby ze spektrum i dla jego bliskich. Stąd mam przekonanie, że mimo faktu, iż Sam zdecydowanie prezentuje cechy osoby ze spektrum autyzmu, nie jest reprezentatywnym przykładem dla wszystkich osób, które dotknęło takie zaburzenie. Trzeba mieć to na uwadze, by nie zacząć mylnie nadinterpretować istoty tego serialu. Sam pokazuje życie jednego autystyków z bardzo, bardzo wielu. Każda osoba ze spektrum będzie inna względem Sama i nie należy oczekiwać, że będzie zachowywać się dokładnie tak, jak przedstawiony w serialu Sam.

„Atypowy” to serial, w którym problem autyzmu i dorastania w warunkach takiego zaburzenia spłycono – na szczęście w taki sposób, że nie wypacza to istoty funkcjonowania osoby nieneurotypowej w społeczeństwie i jednocześnie, w sposób zrozumiały ukazuje specyfikę spektrum autyzmu odbiorcy. Nie ma tutaj bazowania na krzywdzących osoby nieneurotypowe stereotypach, czy „przyklejania się” do osobistych poglądów twórców. Według mnie, taki obraz w popularnym serwisie VoD jest potrzebny – tym bardziej, że Polska nie jest krajem, gdzie szczególnie dobrze rozumie się potrzeby i codzienne rozterki osób niepełnosprawnych czy cierpiących na przeróżne zaburzenia.

Natalia Wiśniowska, nauczyciel wspomagający w szkole podstawowej

Warto przeczytać: Nie rozumiem tego świata, ale mnie wciągnął. Koniecznie sprawdźcie „Shtisel” na Netflix

atypowy - zrzut ekranu z Netflix

Niemniej, „Atypowy” to serial społecznie potrzebny. Takie tematy warto oswajać

Skoro jesteśmy w stanie dotknąć innych społecznie trudnych tematów – dlaczego mielibyśmy nie „mówić” za pomocą takich obrazów jak „Atypowy” właśnie o ludziach ze spektrum autyzmu? Wśród nas jest ich znacznie więcej, niż nam się wydaje.

Od tematów trudnych nie należy uciekać – pewnie, że możemy o nich nie mówić, ale wcale nie zmieni to faktu, że one istnieją. Ludzie „ze spektrum” również mają potrzeby, chcą czuć się potrzebne, chcą być kochane – mimo, że czasami nie do końca rozumieją te pojęcia na poziomie emocjonalnym. I jak się okazuje w „Atypowym” są w stanie przezwyciężyć swoje słabości i dobrze funkcjonować w społeczeństwie – trzeba jednak sporo samozaparcia ich bliskich (oraz ich samych), by tego dokonać. Jak dalej potoczy się historia Sama? Tego dowiemy się dopiero… w 2021 roku. Taki termin Netflix ustalił na publikację odcinków czwartego, finałowego sezonu.

Czekam z niecierpliwością!