Google

Asystent Google - niby ten sam, a jednak inny w zależności od urządzenia

KP
Kamil Pieczonka
29

Asystent Google wydaje mi się najbardziej obiecującym rozwiązaniem na tle konkurencji. Przynajmniej jeśli chodzi o Polaków, bo nie zapowiada się aby Alexa czy Siri miały wkrótce nauczyć się naszego języka. Niestety nie jest idealny i ostatnio się o tym coraz częściej przekonuje.

Asystent Google - inny w telefonie, inny w samochodzie...

Asystent Google całkiem nieźle radzi sobie już z językiem polskim. W telefonie bez problemu od kilku lat wykorzystuję go do szybkiego ustawiania przypomnień czy sprawdzania prostych rzeczy w internecie. Najlepiej jednak sprawdza się w samochodzie gdzie przy współpracy z Android Auto pozwala obsługiwać wiele rzeczy bez odrywania rąk od kierownicy. Uruchomienie nawigacji do konkretnego punktu to jedno zdanie, po którym natychmiast na mapie pojawia się trasa i dokładne instrukcje jak dojechać. Zmiana piosenki na playliście Spotify? Nie ma problemu, wystarczy podać autora i tytuł. Ba w przypadku dłuższych podróży przyda się nawet do zabawiania dzieci, bo jak się okazuje Asystent Google zna też kilka gier słownych. Rozmowa z "samochodem" dla kilkulatków jest na tyle fascynująca, że sama prostota tych gier nie ma znaczenia.

Niestety nie zawsze w samochodzie jest tak kolorowo. Wszystko przez to, że Asystent Google po polsku ma swoje ograniczenia i nie wszystkie rzeczy potrafi zrobić. Niestety taka sytuacja trwa już od kilku lat i nie wygląda na to, aby w najbliższej przyszłości miała być rozwiązana. Mowa chociażby o module czytania wiadomości i odpowiadania na nie. Otóż gdy dostaniemy wiadomość SMS czy na innym komunikatorze, to owszem asystent ją odczyta ale z "angielskim" akcentem. To jeszcze nie jest takie straszne, bo pomimo kaleczenia języka polskiego można się domyśleć treści wiadomości. Niestety jeśli chciałbym podyktować odpowiedź to jest znacznie gorzej.  Polski język zamieniany jest wtedy na angielski i wiadomość nie ma sensu. Można oczywiście podyktować ją po angielsku, ale wasz rozmówca może wtedy wpaść w konsternacje.

Wygląda na to, że to część większego problemu, bo zagłębienie się w ekosystem Asystenta Google pokazuje, że jego polska wersja ma znacznie większe ograniczenia, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Wygląda to tak, jakby Google arbitralnie określiło co asystent może zrobić po polsku, a czego ma nie robić. To trochę śmieszne, po odczytywanie wiadomości SMS przez jakiś czas działało poprawnie, a zepsuło się jak asystent oficjalnie wszedł do Polski.

Asystent Google na głośniku to całkiem inne doświadczenie

Jeszcze większa konsternacja pojawia się, gdy w domu pojawi się pierwszy głośnik z Asystentem Google. Tutaj akurat nikt, niczego na ukrywa, asystent działa tylko w języku angielskim, niezależnie od tego czy jest to głośnik Google Mini czy Nest Hub 2. I to nie jest takie złe, bo konwersacja z asystentem po angielsku jest bardzo wygodna i skłania również domowników do korzystania z tego języka. Mimo tego jednak, mając ustawionego polskiego asystenta w telefonie, konfiguracja systemu Google Home jest nieco ograniczona. Tu ponownie wychodzą limity polskiej wersji. Przykładowo sterowanie inteligentnym oświetleniem jest możliwe zarówno z poziomu głośnika jak i aplikacji Google Home na telefonie (i polskiego asystenta). Jeśli jednak chciałbym już podnieść roletę, to niestety na telefonie tego nie zrobię (nawet ręcznie). W tym samym czasie angielska komenda na Nest Hub 2 doskonale sobie z tym zadaniem poradzi i to bez zbędnej zwłoki.

Sprawdź też: Asystent Google - jak włączyć?

Takich problemów jest jednak znacznie więcej. Z tego co zauważyłem z polskim Google Home nie mogę konfigurować rutyn (Routines w angielskim asystencie), które wykonują konkretne działania o konkretnych porach albo w konkretnych sytuacjach. Jest tego niestety nieco więcej i gdy zaczynamy zagłębiać się w świat smart home, robi się to uciążliwe. I zgodzę się oczywiście, że to tzw. problemy pierwszego świata, ale skoro ten Asystent Google jest dostępny po polsku, to chciałbym, żeby nie był sztucznie ograniczany. Sztucznie, bo przecież doskonale rozpoznaje język polski, więc co go powstrzymuje przed możliwością podyktowania odpowiedzi na wiadomość SMS? Podejrzewam, że jest też w stanie zrozumieć gdy powiem mu "podnieś roletę", skoro doskonale radzi sobie z odtworzeniem piosenki Enej - "Kamień z napisem Love" (proszę nie oceniać!).

Z drugiej strony życzę powodzenia w skłonieniu Nest Huba z angielskim asystentem do odtworzenia wam piosenki Sanah - "Mamo tyś płakała", chyba, że lubicie literować kolejne słowa :-). To rozdarcie pomiędzy dwoma różnymi językami sprawia, że korzystanie z asystenta nie jest tak wygodne, jak mogłoby być i jak jest dla przeciętnego Amerykanina. Obecnie czuje się jednak nieco jako obywatel drugiej kategorii i mam nadzieje, że wkrótce się to zmieni bo sam koncept asystenta bardzo mi się spodobał i do Nest Huba po kilku dniach szybko dołączył Google Mini w kuchni, a na tym budowa mojego smart home na pewno się nie skończy.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu