4

Nowy Assassin’s Creed będzie całkowitą odmianą dla serii. Fani klasycznych mogą być rozczarowani

Assassin's Creed to jedna z najważniejszych marek w świecie gier. Według najnowszych informacji — nadchodząca odsłona ma przynieść od groma zmian.

Assassin’s Creed od samego początku był grą tworzoną z myślą o jednym graczu. Z każdą odsłoną coraz bardziej rozbudowaną i dopieszczoną, oferującą więcej wyzwań, większy teraz, więcej zadań pobocznych. Ostatecznie coroczne edycje okazały się chybionym pomysłem — nawet najwierniejsi fani marki poczuli delikatne zmęczenie materiału, dlatego Ubisoft postanowił nieco bardziej przerzedzony cykl wydawniczy — co wyszło grze na dobre. Jeżeli jednak najświeższe informacje się potwierdzą, nowy Assassin’s Creed o nazwie kodowej Infinity będzie zupełnie nowym podejściem do serii. Takim, które może się nie spodobać starym wyjadaczom.

Assassin’s Creed Infinity będzie nowym podejściem do serii. Ma to być tytuł, który ciągle się będzie zmieniał

Jak informuje Jason Schreier na łamach Bloomberga, nowa odsłona asasyńskiej przygody ma charakteryzować się zupełnie nowym podejściem do gry. Zamiast zamkniętej historii rozszerzanej co najwyżej za pośrednictwem kolejnych (płatnych, a jakże) dodatków w formie DLC, miałaby być tworem żywym — zmieniającym się z dnia na dzień, stale ewoluującym. Regularnie przedstawiającym graczom nowe elementy. Na wzór gier, które teraz są jednymi z cieszących się największą popularnością i/lub przynoszących największe zyski twórcom — jak Fortnite czy GTA Online. Tym samym zamiast gry skupiającej się na opowiadaniu historii w jednym miejscu i jednym czasie, Assassin’s Creed Infinity miałby oferować cały zestaw lokacji, które mają też różnić się charakterem rozgrywki. Co więcej — z czasem miałyby dochodzić kolejne, zaś sama gra miałaby się regularnie rozwijać.

Brzmi ciekawe — acz mam pewien problem z próbą… chociażby wyobrażenia sobie, jak to będzie działało w praktyce. Przywołane GTA Online i Fortnite to gry które faktycznie — z każdym sezonem się zmieniają i stale oferują coś nowego, coś ekscytującego. Wspólny mianownik obu tych gier to sieciowe potyczki z innymi graczami. Assassin’s Creed dotychczas był przede wszystkim grą dla jednego gracza (choć seria ma także swoje tryby online, w których stawiamy czoła żywym przeciwnikom po drugiej stronie ekranu). I kiedy myślę o rozwiązaniach z najnowszych doniesień, to wydają się one idealne dla trybu sieciowego, niekoniecznie zaś dla rozgrywki single player, w której poznajemy rozpisaną i wyreżyserowaną od A do Z historię bohatera. Biorąc jednak pod uwagę że nad zeszłoroczną odsłoną serii, Assassin’s Creed: Valhalla, pracowało aż piętnaście studiów Ubisoftu rozsianych po całym świecie – próba zmiany formy wydawania kolejnych odsłon wydaje się rozsądną. Pytanie tylko jak do niej podejdą i czy dotychczasowi nie poczują się pominięci w decyzjach biznesowych.

Na tę chwilę jednak warto pamiętać, że wciąż jesteśmy w sferze plotek i wewnętrznych informacji – a nie żadnych oficjalnych zapowiedzi. Nie wierzę jednak by Ubisoft do tak drastycznej zmiany nie podszedł z odpowiednim przygotowaniem i przemyśleniem tego, jak ma wyglądać przyszłość serii. Nie wierzę też, aby zostawił fanów poznawania tamtejszej historii całkowicie w tyle.