Apple

Koniec darmowego okresu ubija usługę Apple? Firma wyłoży 500 mln na marketing

KK
Konrad Kozłowski
41

Przed nami sporo premier tej jesieni na Apple TV+, ale zobaczy je mniej osób, niż w poprzednich miesiącach. Usługa odnotowuje spadek liczby użytkowników, a wszystkiemu winny może być darmowy okres, którym obdarowywało Apple. Czy to zbytnie rozdawnictwo nie przyniosło więcej szkód, niż korzyści?

Apple TV+ jest swego rodzaju rodzynkiem na rynku VOD. Nie jest to co prawda jedyna platforma wideo, za którą stoi technologiczny gigant, ale firma z Cupertino jako ostatnia dołączyła do tego grona. Robi to też na własnych zasadach przede wszystkim produkując własne filmy i seriale, sporadycznie przejmując treści od innych twórców, a w jej katalogu w ogóle nie znajdziemy tego, co charakteryzuje Natfliksa, Amazon Prime Video czy HBO GO. Mowa oczywiście o materiałach na licencji, które znacząco zwiększają liczbę dostępnych treści. Pod tym względem Apple TV+ jest bliżej do Disney+, z tą różnicą, że konglomerat wielkości Disney ma pod swoimi skrzydłami wiele studio filmowych i stacji telewizyjnych. Także sposób dystrybucji seriali jest inny, bo na premierę nowego serialu otrzymujemy nie jeden, nie wszystkie, a zazwyczaj tylko trzy pierwsze odcinki, a każdy kolejny w ramach sezonu pojawia się w cotygodniowych odstępach.

Apple TV+ jest tanie i drogie zarazem

Dostęp do Apple TV+ kosztuje w Polsce 24,99 zł, co nie jest małą kwotą, gdy zestawimy to z 1/4 miesięcznego abonamentu Netfliksa czy HBO GO kosztującego dokładnie tyle samo, a dysponującego znacznie szerszą ofertą. Co więcej, na samym początku Apple TV+ było usługą, gdzie widniało tylko kilka tytułów i nawet teraz daleko temu katalogowi do którejkolwiek innej większej platformy. Rozbudowa oferty seriali i filmów trwa, przed nami premiera m. in. 2. sezonu "The Morning Show", który podobnie jak kilka innych seriali skradł serca widzów i rozbudził oczekiwania krytyków. W ofercie nie ma jednak żadnych filmów z Apple TV (dawniej iTunes Store), jak niektórzy uważają, ale mało która platforma oferuje taką jakość obrazu i dźwięku, jak Apple TV+ i ich autorskie programy.

Czy Apple zagalopowało się z darmowym okresem próbnym?

Ostatnim hitem jest "Ted Lasso", który swoim zasięgiem i oceną przebił chyba wszystkie inne Apple Originals. I takie produkcje na pewno sprzyjają rozwojowi Apple TV+, lecz podawana w wątpliwość może być polityka Apple, która w dłuższej perspektywie nie musi przynieść takich korzyści, o jakich marzy firma. Wszyscy pamiętamy bowiem, że do niemal każdego nowego urządzenia Apple dołączana była roczna subskrypcja Apple TV+. Dzięki niej, bez żadnych dodatkowych opłat można było oglądać seriale i filmy z oferty, oczywiście nie tylko na sprzętach Apple, lecz również na smart TV czy pecetach. Okres ten był wydłużany na kilka sposobów - chodzi o okres, w którym dokonano zakupu, a także sam czas trwania promocji, bo na kontach użytkowników pojawiały się dodatkowe środki z przeznaczeniem aktywacji kolejnego miesiąca subskrypcji. Aktualnie po zakupie sprzętu Apple dostajemy 3 darmowe miesiące, więc nieco mniej...

Popularność usług VOD na rynku - HBO Max zyskuje, Apple TV+ traci

Według danych serwisu JustWatch.com, w miesiącach od czerwca do września tego roku nastąpił 0,6% spadek w udziale Apple TV+ w rynku VOD. Sam rynek zaś skurczyć się miał o 12% w tym samym okresie. Można więc było się spodziewać, że wpływ kończących się darmowych okresów będzie większy na straty Apple, ale w czasie premier nowości utrata nowych widzów nie jest na pewno dobrą wiadomością. Apple nie zamierza jednak rezygnować z własnej platformy - jej działa świadczą o dokładnie odwrotnym podejściu, bo według The Information firma Tima Cooka zamierza wydać 500 milionów dolarów na sam marketing usługi VOD w tym roku. Bo któż inny niż Apple, mógłby sobie na to pozwolić.

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu

Więcej na tematy: