62

Za oknem szaleje koronawirus, a Apple chce mi dać medal za to, że wyjdę z domu i pobiegam

Często z wielkim uznaniem spotykają się wszelkie pomysły na dostosowanie swoich działań, promocji czy pomysłów do aktualnej sytuacji na świecie. Apple pokazało natomiast jak tego nie robić.

Apple Watch namawia mnie do biegania i maszerowania, a przecież mam siedzieć w domu

Od kilku miesięcy używam Apple Watcha i mocno wkręciłem się w zamykanie pierścieni. Każdego dnia dostaję trzy takie wyzwania – muszę spalić odpowiednią ilość kalorii, przeznaczyć przynajmniej 30 minut na ćwiczenie (zegarek sprawdza czy puls jest odpowiednio wysoki) i spędzić na nogach 12 godzin – choć w przypadku tego ostatniego wyzwania chodzi nie o chodzenie przez 12 godzin, ale o to by w każdej godzinie być na tych nogach choć chwilę. Z jednej strony trudno traktować to jako jakąś poważną motywację do ćwiczeń, z drugiej przypomina by nie zalegać cały dzień na kanapie i choć trochę się poruszać. Od momentu zakupu smartwatcha zamykam wszystkie wspomniane pierścienie i moja seria to w tej chwili 165 dni.

Przeczytaj też: Czy Apple Watch motywuje mnie do ruchu?

Dodatkowo dochodzą do tego rywalizacje ze znajomymi i zbieranie medali za idealne tygodnie, rekordy poszczególnych aktywności oraz miesięczne i okazjonalne wyzwania rozkładające się w czasie. Co zabawne, koleżanka w USA ma za każdym razem zdecydowane łatwiejsze wyzwania. Ostatnio ja na przykład musiałem zamknąć pierścień aktywności 31 razy, ona jedynie 16.

No dobrze, to jak wygląda przeznaczone dla Polaków wyzwanie na kwiecień, czyli miesiąc, w którym z każdej strony słyszymy by nie wychodzić bez potrzeby z domu i zostać w nim, w miarę możliwości, jak najdłużej?

Aby zdobyć tę nagrodę, pokonaj w tym miesiącu marszem lub biegiem 146,2 km.

Kurtyna.

Ja rozumiem doskonale, że pewnie wyzwania na poszczególne miesiące rozpisywane są dużo wcześniej. Ale naprawdę nie dało się zareagować na aktualną sytuację w Europie i choć spróbować dostosować takie wyzwanie nie tylko do możliwości posiadaczy zegarków, ale przede wszystkim jakoś wpasować się w ten trudny czas?

Przecież na liście w Apple Watchu da się wybrać takie aktywności, jak „rower na sali”, „ergometr”, „orbitrek” i „stepper”, które można wykonać posiadając jeden z tych sprzętów w domu. Do tego dochodzi typowo domowa „joga”, „pilates”, „rolowanie”, „skakanka” i „trening funkcjonalny”, które można bez problemu zrobić we własnym lokum bez konieczności inwestowania w jakikolwiek sprzęt. Zamiast tego medal/odznakę w kwietniu Apple zamierza przyznawać za bieganie i marsz.

Teoretycznie da się to zrobić chodząc po domu – zdarza się, że według zegarka przechodzę czasem około 4-5 kilometrów po domu, czyli przy większym zaangażowaniu w chodzenie do kuchni i do łazienki lub częściej wychodząc ze śmieciami powinienem te prawie 150 kilometrów przemaszerować. Przeglądając jednak ostatnie dwa tygodnie, bliżej mi niestety do 3km dziennie, przy aktywności dostosowanej do pracy i codziennych czynności w swoich czterech ścianach. I pewnie nie byłoby problemu, gdybym mieszkał w dużym domu, ale przecież im mniejsze mieszkanie, tym mniej chodzenia – plus przecież Apple Watch nie każdy krok traktuje jak marsz. Wiem, że się czepiam, ale skoro produkuje się najpopularniejszy smartwatch na świecie, powinno się też za jego pomocą przekazywać jakieś wiadomości użytkownikom. W tym wypadku – zostańcie w domu, ćwiczcie w domu. Marsz i bieg to zupełne przeciwieństwo tego, co powinniśmy w aktualnej sytuacji robić.

Nie sądzę by przygotowanie i wypuszczenie aktualizacją jednej dodatkowej aktywności z przykładową nazwą „trening w domu” –  później wymyślenie do niej miesięcznego wyzwania – stanowiło dla amerykańskiej firmy niemożliwe do zrealizowania wyzwanie. Jeśli zarabiający na kontakcie z klientami i doprowadzaniu ich do jak najlepszej formy trener personalny potrafi przenieść swoją aktywność do sieci i prowadzić treningi z wykorzystaniem kamery w smartfonie, to jedna z największych firm na świecie produkująca przy okazji najpopularniejszy smartwatch na świecie też mogłaby się trochę ogarnąć. Albo choćby nie dawać medalu za bieganie poza domem.

grafika